Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Wywiad z TheMoses. zwycięzcą T-Mobile Ligii Akademickiej Gwinta!
Newsy Publicystyka Wywiady

Wywiad z TheMoses. zwycięzcą T-Mobile Ligii Akademickiej Gwinta!

Rozmawiamy z Mistrzem Akademickiej Ligii Gwinta!

Całkiem niedawno zakończyły się rozgrywki T-Mobile Ligii Akademickiej w Gwincie. Składamy najszczersze gratulacje na ręce Miłosza Miotk, znanego pod pseudonimem TheMoses., reprezentanta Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Emocje jeszcze nie opadły, a my zdążyliśmy zaprosić świeżego Mistrza Gwinta, do naszej Karczmy na krótki wywiad! Więc kamraci, bierzcie kufle w dłoń, siadajcie i posłuchajcie co ma wam do powiedzenia! 


Jan Drakonian (JD) – Miło mi Cię powitać Miłoszu w Naszej Karczmie. Zacznijmy od tego, że opowiesz nam coś o sobie. W Lidze Akademickiej występowałeś pod nazwą TheMoses. Skąd wzięła się ta nazwa?

TheMoses.– Cześć. Pozdrawiam wszystkich gości karczmy. Zacznijmy od początku. W pewnym momencie, w 2015 roku, będąc na obozie RPG, ktoś przekręcił moje imię i połączył Miłosz z Mojżesz. W ten sposób powstało TheMoses. Później zakładając konto na GOG próbowałem użyć tej ksywki, ale była zajęta. Zarejestrowałem się jako TheMosesPL. Nie lubię jednak narodowości w nickach w grach online, zamieniłem więc PL na kropkę.


JD – Podstawowe pytanie, od jak dawna grasz w Gwinta?

TheMoses. – Zacząłem śledzić Gwinta, zaraz po przejściu Wiedźmina 3. Przymierzałem się nawet do Youtubowania. Zbierałem informacje, wywiady, nawet wrzuciłem o tym filmik. Siedziałem często na streamach KBT, który jeszcze przed wyjściem samodzielnego Gwinta robił streamy tylko z Gwinta w Wiedźminie 3.

R E K L A M A

Potem były zapisy do zamkniętej bety. Dostałem się do niej w październiku lub listopadzie. Jednak w CBT nieco mój zapał osłabł. Rozegrałem tylko kilka meczy. Obawiałem się oczyszczenia kolekcji, a nie chciałem poświęcać czasu na grę która wyjdzie z bety i stracę wszystko co zebrałem.

Później nastąpiły OBT, z gwarancją nie czyszczenia konta. Dołączyłem do gry we wrześniu po wyjściu otwartej bety, dokładnie po Mulligan Update. Już w pierwszym miesiącu gry wbiłem 20 rangę. To nie był zły wynik, ale nie byłem z niego do końca zadowolony. Planowałem zajść dalej.

Od tego czasu gram prawie cały czas. Nie miałem większych przerw. Skończyłem OBT z około 70 poziomem. Grałem do MidWintera, no ale przyszła sesja. Mój pierwszy proladder wbiłem na GreatSwordach. Po zapowiedzi Homecomming grałem coraz mniej. Miałem sporo wyjazdów i innych zajęć.

Po Homecomming wróciłem na stałe, jedynie z przerwą wakacyjną, po prostu nie było mnie w Polsce, a internet miałem słaby.


JD – Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w Lidze Akademickiej?

TheMoses. – Jest to kilka spraw połączonych w jedną. Tak, jak wspominałem w krótkim filmiku- jestem bardzo zaangażowany w teatr amatorski. Niestety grupa się nieco posypała w tym roku i dzięki temu miałem dużo czasu, by zaangażować się w Gwintowy turniej. Po prostu zobaczyłem ogłoszenie o Lidze Akademickiej i postanowiłem spróbować. Pomyślałem sobie „Ok, to jest duży turniej, warto zobaczyć”, dodatkowo z czasem nakręciły mnie nagrody. Stwierdziłem, „Dobra, mogę coś ciekawego wygrać, czemu nie?”. Osobiście znam swoją wartość.


JD – Czy przed każdym etapem turnieju specjalnie się przygotowywałeś ?

TheMoses. – Pomógł mi bardzo mój gwintowy kumpel InNomineSatanas z teamu Legacy. Wsparł mnie w rozgryzieniu matchupów. Przeszedłem z nim praktycznie każdą fazę turniejową. Podczas trenowania zdarzało mi się popełniać wiele głupich błędów (jak nie użycie manewru okrężającego, przed zagraniem karty).
Poza tym uważam, że bardzo mocno się przygotowywałem do Ligii.

Podczas fazy grupowej wraz z InNomine postanowiliśmy się techować na Syndykat, ale tan plan nie wypalił. Od tego momentu nie nastawialiśmy się na techowanie konkretnego matchupu. Poza tym dokładnie analizowałem listy moich przeciwników (np. brak obrażeń w talii wampirów Pawloexa).


JD – Który z zawodników był twoją największą konkurencją?

TheMoses. – Wydaje mi się, że Pajabol. To był dla mnie taki kluczowy mecz w tym turnieju. Myślę, że Pajabol był graczem, którego zwycięstwa spodziewało się wielu oglądających. Osobiście stawiałem siebie w jakieś Top4.


JD- A samo zwycięstwo zaskoczyło Cię, czy była to raczej formalność?

TheMoses. – W momencie, w którym wygrałem z Pajabolem wciąż wiedziałem, że jest przede mną trudna droga. Był jeszcze Pawloex, który dużo gra i streamuje. Wiedziałem, że ma sporo doświadczenia. Udało mi się wygrać i na niego. Później jak oglądałem powtórkę to widziałem jeden scenariusz, w którym jednak wygrywa on, ale się udało. Kolejny był Zoltan3344. Jak patrzyłem na jego matchupy, to było straszne. Nasze talie krzyżowo się kontrowały, mógł wygrać każdy z nas. Miałem też troszkę szczęścia. Mój Nilfgaard wydawał mi się nieco słabszy niż jego, ale dostałem Red Coina. Właśnie dzięki temu wygrałem.

Na końcu był finał i gra na Tyronina. Uważam, że pierwszą grę finałową zagrałem fatalnie. Mogę powiedzieć, że była moją najgorszą grą tej ligii. Czułem się za pewnie w tej grze, a zarazem totalnie nie znałem tego matchupu, nie zagrałem go ani razu. Jednak udało mi się postawić Tyronina w odwrotnej sytuacji. Syndykat jest trudny, ale lubię jego trudność. Postanowiłem go najpierw przepchnąć i iść potem bardziej z górki grając taliami z wielkim tempem. Dużo pomógł mi Lambert, który świetnie poradził sobie ze skarabeuszami.


JD – Konkurencja, zwłaszcza w ostatnich fazach ligii była zacięta. Czułeś związaną z tym presję, stres lub adrenalinę?

TheMoses. – Czasem się trochę stresowałem, ale to nie był taki stres sceniczny. Występowałem już nie raz na scenie, więc publiką się nie przejmowałem. Najbardziej stresowałem się na samym początku ligi w fazie grupowej. Listy były zamknięte i nie wiedziałem na co trafię. Potem już listy były otwarte. Nieco się stresowałem ale było dużo lepiej. Po zwycięstwie na Pajabola uświadomiłem sobie, że jestem w stanie wygrać całość.

Sam w sobie finał był wycieńczający psychicznie. Po nim kręciło mi się w głowie i źle się czułem. Pisało do mnie wiele osób z gratulacjami, co było niezwykle miłe. Po tym wszystkim poszedłem spać. W końcu to był mój pierwszy taki prawdziwy turniej, na którym byłem niezwykle skupiony.


JD – Może, chcesz coś jeszcze dodać od siebie?

TheMoses. – Oczywiście, w związku ze swoim dołączeniem do Legacy, postanowiłem reaktywować mojego Twittera. Chcę na nim więcej postować i więcej się udzielać. Podobnie na forum gwintowym.
Mam jeden swój własny projekt, który ma na celu pomóc ludziom w lepszym zrozumieniu gry. Nie koniecznie samym początkujących. Kończę już powoli studia i może połączę ten projekt ze swoją pracą inżynierską.

Kolejną rzeczą jest skorzystanie z wygranej wycieczki do studia CDP Red. Zamierzam zebrać w związku z tym pytania od graczy do Redów na Twitterze i FB i liczę na to, że uda mi się uzyskać na nie wszystkie odpowiedzi (post będzie bliżej terminu mojego wyjazdu).

JD – Bardzo Ci dziękuję za wywiad Miłoszu i życzę powodzenia oraz sukcesów w kolejnych rozgrywkach.


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja