Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Wielka Bitwa klanów Skellige o Undvik!
Gawędziarze i inni kłamcy

Wielka Bitwa klanów Skellige o Undvik!

Wielka Bitwa o Undvik!

Ach, Kochane Moczymordy i Piękne Damy… Mi to Was jednak żal. Skryba i Trzy Kawki poszli podróżować w siną dal, a Wam pewnie brakowało opowiadań, co? Czas to zmienić Moi Drodzy! Zaraz Beletrystyk Wam opowie historię jednej z największych bitew między klanami Skellige!

Kominek rozpalony, reszta audytorium się już widzę rozsiadła… Ej, Ty! Tak, do Ciebie mówię pijusie! Po kiego karty rozkładasz! Nie, rozgrywki Gwintowe już się w Karczmie skończyły godzinę temu, uciekaj w podskokach bo szczotką pogonię za takie przeszkadzanie! No, poszedł sobie hultaj jeden, zaczynamy!


***

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze Ard Skellig władał klan an Craite i jarl Crach, na Undvik od kilkunastu lat popłoch i zniszczenie siał pewien Lodowy Gigant. Syn jarla – Hjalmar – zdołał wraz ze swoją bohaterską drużyną i pewnym Wiedźminem pokonać tego potwora i przywrócić ludności uciekającej z Undvik ich prawdziwy dom.

Ludzie z Undvik do tej pory zamieszkiwali właśnie tereny klanu an Craite, więc Crachowi ich powrót do „ojczyzny” był zdecydowanie na rękę. Większość dawnej, rdzennej ludności Undvik nie chciało jednak wracać na tę wyspę – zwyczajnie nie mieli tam przyszłości. Ci z nich, którzy wrócili (a było ich niewielu) starali się rozpocząć swoje życie na nowo.

Po zabiciu giganta i sprowadzeniu spokoju na tę wyspę nadeszły miesiące ciszy i spokoju. Długo to jednak nie potrwało, ponieważ niedługo potem wybuchł konflikt o panowanie nad wyspą między klanami Drummond i An Craite.

R E K L A M A

Klan Tordarroch po śmierci Haralda Psiej Gęby nie miał nikogo godnego do przejęcia tytułu jarla tej wyspy. Tymczasowo władzę miał tam sprawować Crach an Craite, ale szybko wyspą zainteresował się Lugos Szalony – wraz ze swoimi Łupieżcami próbował osłabić panowanie klanu an Craite na Undvik, siejąc popłoch i grabiąc ją. Crach nie mógł patrzeć na kolejne cierpienia ludu Undvik – Lugos już od dawna był dla niego niczym drzazga w oku. Wielka wojna wisiała na włosku…


Ostatecznie doszło do niej kilka tygodni później – zwierzchnik klanu Drummond sprzymierzył się ze zdobywającym popularność na Wodach Skellige Haraldem Śmiałym związanym z klanem Dimun (zwanym też Chromym, ze względu na podobieństwo do mitycznego króla Skellige). Razem postanowili stawić czoła siłom an Craite. Zaczęli masowo grabić i palić okoliczne wioski, aby wywołać gniew u „Dzika Morskiego”. Ostatecznie pobicie miejscowych sił klanu z Ard Skellig na Undvik przelało czarę goryczy – Tirth ys Muire zebrał wojska z Rębaczami i Harcownikami na czele – drakkary wypłynęły na wielką wojnę z klanem Drummond!

Wszystko zaczęło się o świcie, niedaleko jednego z większych wzgórz na wyspie. Obie armie mogły stanąć naprzeciw siebie na zaśnieżonej ziemi. Lugos dysponował szeregami przeklętych Berserkerów, Łupieżców i Strzelców, których zaciągnął z klanu Brokvar. Głównymi postaciami w jego armii był Olaf, Vabjorn i Czempion Areny.

Wojska Cracha liczyły więcej jednostek. W ich szeregach byli zaciężni Rębacze, mobilni Harcownicy, Łowcy zwerbowani ze rdzennej ludności, a także Maruderzy. Na czele wojsk stali potomkowie jarla – Cerys i Hjalmar, wspierani przez Myszowora i Djenge Fretta.

Obaj przywódcy, gdy tylko ujrzeli się wzajemnie mogli zrobić tylko jedno – wydać sygnał do ataku!

Wraaaghhh!!! – wrzasnął Lugos.

Na chwałę Skellige! – wykrzyknął Crach.

I tak rozległ się ryk nacierających wojsk An Craite i Drummond, który przeszył całą wyspę, rozbijając się dopiero gdzieś przy linii brzegowej wyspy.

– „Wojna! Nareszcie!” – powiedział pod nosem jeden z Łupieżców Drummond.


Po chwili obie armie wpadły na siebie z impetem! Djenge Frett ramię w ramię z Rębaczami stanął do walki w pierwszej linii. Bój w tej okolicy był najbardziej krwawy – ani Rębacze, ani Łupieżcy nie odpuszczali nawet na milimetr swojego pola!

– „Za an Craite!” – krzyczęli Rębacze, którzy nic sobie nie robili z otrzymywanych obrażeń. Cieli dwuręcznymi mieczami równiutko i skutecznie. Wtórował im Djenge Frett, który musiał stawić czoła zwerbowanemu prosto z aren skalnemu trollowi – Mistrzowi Mistrzów!

– „Pójdziesz ze mną, żywy lub martwy!” – zdawał się myśleć Łowca Nagród. Szybko jednak przekonał się, co to znaczy walka z trollem – wystarczył celny sierp w głowę od Czempiona Areny, aby ten powalił Fretta, który leżał teraz nieruchomo na ziemi.

– „Dobra walka!” – powiedział troll i ruszył w dalszy bój.


Na lewej flance szarżowała Cerys wraz z lekkimi oddziałami Harcowników i Tarczowniczek – początkowo bardzo łatwo odparły ją drummondzkie tarcze, ale po wzmocnieniu drużyną wojowników udało jej się nawiązać skuteczną walkę z siłami Lugosa. Nie pomagały jej oddziałowi regularne ostrzały z tyłu od Strzelców Brokvar.

Całe szczęście dla wojsk Cracha, „Dzik Morski” pomyślał także o swoich strzelcach – byli nimi Łowcy rdzennej ludności z Undvik, którzy strzelali z kuszy niewiele gorzej od przeciwników.

– „Na topór Hemdalla!” – słychać było na tyłach.

– „Nie dawać im wytchnienia!!!” – mobilizowały się wzajemnie Tarczowniczki, które wraz z Harcownikami próbowały przebić się przez defensywne pozycje wroga. Ciężko było im jednak naruszyć wał obronny przeciwników…


Po prawicy walczył Hjalmar wraz z najdzielniejszymi wojownikami an Craite, którym strach i ból tylko budował morale. Ich zadanie w tej bitwie nie było łatwe – musieli stawić czoła silniejszym i mniej podatnym na ataki Przeklętym Berserkerom z Olafem i Vabjornem na czele.

– „Wypatroszę Was jak ryby!” – wykrzyknął ten drugi do nacierających nieprzyjaciół.

– „Do stu tysięcy morskich diabłów!” – zrewanżował się Hjalmar.

Berserkerzy bardzo szybko pokazali, kto ma przewagę – wraz z Olafem odparli wrogów swoją siłą, zaś Vabjorn atakował zmęczonych walką wojowników wroga, aby ich dobić.

– „Haha, haha!!!” – zaśmiał się w twarz jednemu z wojowników Berserker, który właśnie przemienił się w niedźwiedzia!

Hjalmar musiał wycofać się na tyły – tylko pomoc Myszowora mogła pomóc pokonać te bestie!

– „Jeśli trzeba to pomogę!” – odparł druid na prośbę Hjalmara i razem udali się w wir walki.


W międzyczasie Cerys udało się w końcu przebić przez lewe skrzydło, co otworzyło drogę silniejszym wojskom an Craite na zajście przeciwnika od tyłu. Strzelcy Brokvar zostali zaatakowani przez Łowców, co uwolniło resztę wojsk od stałego ostrzału.

– „A niech Cię Mőrhogg pochłonie!” – wycedził jeden z nich, strzelając z kuszy do Łucznika. Jedna ze strzał Łucznika utkwiła mu w ramieniu – na szczęście jego przeciwnik już nie żył z bełtem w szyi.

Walka nie ustawała – klan Drummond wraz z Lugosem przejęli kontrolę nad bitwą mimo straty tylnych pozycji, które znakomicie osłaniał dla nich Olaf z Przeklętymi. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy nastąpił niespodziewany zwrot akcji – do walki nieoczekiwanie wkroczył Donar an Hindar ze swoimi Włóczniczkami i Skaldami, który przybył z pomocą dla klanu an Craite!!!

– „Spokój! Na Hemdalla!” – wykrzyknął Donar, który rozkazał Skaldom zagłuszyć siły Drummond. Rozwścieczyło to Berserkerów, którzy nie mogli znieść dźwięków dud. Wykorzystał to Myszowór wraz z powracającym Hjalmarem – przywołał on na Berserkerów Skelligijski Sztorm, który całkowicie przygwoździł Przeklętych wraz z Olafem!

Hjalmar zaś rozprawił się z Vabjornem – po chwili walki w zwarciu jednym cięciem w lewą nogę pokonał Kultystę, mimo jego ogromnej siły – zwrotność okazała się być ważniejsza!

Sytuacja w mig zmieniła się na niekorzystną dla Lugosa Szalonego. Szyk jego wojsk został przełamany, siły klanu an Craite otoczyli zagubionych jak dzieci we mgle żołnierzy Lugosa, którzy uciekali gdzie pieprz rośnie. On jednak się tym nie przejmował, ponieważ miał swojego asa w rękawie.

– „Ha, Ci głupcy pewnie nic nie podejrzewają!!! Harald, postępuj według planu, mobilizuj Drakkary!” – rozkazał dowódcy floty pirackiej Lugos.

Chwilę później było już po bitwie – wojska Drummond uciekały w popłochu w kierunku swoich Drakkarów z Mistrzem Mistrzów na czele. Crach wraz z sojusznikami odniósł wielkie zwycięstwo! Z pewnością nie udało by się to bez odsieczy Donara!


Wtem, do Cracha doszła informacja, że to nie koniec ich problemów, ponieważ flota Dimun i Drummond zablokowała Drakkarami drogę morską z Undvik! Siły an Craite i Heaymey były w potrzasku! Udało im się nie bez trudu dotrzeć do swoich przycumowanych Drakkarów. Szykowała się bitwa na morzu ze znacznie liczniejszymi statkami Lugosa Szalonego!

***

Co działo się dalej z Crachem i jego wojskiem? Czy ostatecznie udało im się pokonać flotę Lugosa? To już innym razem Bywalcy! No, podobała się opowieść? To dawać mi tu miodu, bo mi w gardle zaschło!!!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Strzelec Bartek

    Brawo, całkiem niezłe opowiadanie.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...