Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Swim odchodzi z Gwinta – jakie są powody jego decyzji?
Newsy

Swim odchodzi z Gwinta – jakie są powody jego decyzji?

Swim odchodzi z Gwinta

Jeden z najpopularniejszych content creatorów, który działał nieprzerwanie od zamkniętej bety postanowił zamienić Gwinta na Artifacta, który będzie miał swoją premierę w listopadzie.

Swim otwarcie mówi o powodach swojej decyzji w poniższym filmie. Streszczając dla leniwych – do zmiany zachęciło go głównie uniwersum DOTY (w którą intensywnie grał przed Gwintem), możliwość wypłynięcia na szersze wody kariery i sam projekt Artifacta jako karcianki. Przyznał też, że nowa, świeża gra da mu nowy zastrzyk motywacji. Nie kryje też swego przywiązania do Gwinta, za którym będzie tęsknił.


Okiem Beletrysty

Gwintowa scena straciła jedną z ikonicznych postaci i to w ważnym momencie – Gwint po premierze potrzebuje liczb na Twitchu, a Swim ściągał do siebie bardzo dużą widownię nawet w czasie „wielkiej suszy”.

Ciężko jednak nie zrozumieć decyzji Swima – jeśli miałby się zmuszać do robienia czegoś, na co nie ma ochoty, to nie wyszło by to zbyt dobrze. Zresztą każdy może to sprawdzić na swoim przykładzie. W życiu trzeba podejmować odważne decyzje w zgodzie ze swoim sumieniem, a nic tak nie napędza cię w tym życiu jak pasja. Gdy jej brakuje, to ciężko nie wpaść w monotonię.

Ze swojej strony życzę powodzenia Swimowi w dalszej karierze. Chłopak ma olbrzymią wiedzę i zdolności, aby i w środowisku Artifacta wyrosnąć na czołową postać. A na scenie Gwinta nadszedł czas dla nowych twarzy – coś się kończy, coś się zaczyna!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • soltysek

    Swim odchodzi z Gwinta – jakie są powody jego decyzji?

    Pieniądze.

    • Szymon Chojnacki

      a jakie mają być?, to nie jest streamer dla funu z 15 widzami, tylko koleś który na tym zarabia, śmieszków w internecie jest wystarczająco, Ci bardziej ambitni idą tam gdzie da się zarobić.

  • Kikson

    To była tylko kwestia czasu, patrząc na ostatnie poczynania Gwinta.

    • krysu

      On dokładnie tłumaczy że odchodzi dla Artefakta, a nie przez Gwinta i bardzo niechętnie.

      • Paweł Piskurewicz

        To nie takie proste. O ile nie krytykuje on HC i Gwinta za konkretne rzeczy, to mówiąc że Artifact pozwoli mu na więcej (i nie chodzi tylko o zarobki, ale przewidywana ilość zainteresowanych graczy itp.)pośrednio zwraca uwagę Gwintowi. Popatrz, minęły dwa tygodnie od premiery gry, ile w tym czasie widziałeś dużych kampanii marketingowych związanych z tą grą? Ilu widziałeś nowych graczy wśród znajomych którzy wcześniej nie grali, a teraz wessało ich na dobre? Skąd Ci biedni ludzie mają się o grze dowiedzieć, jak sam CDPR promował Gwinta bardziej w becie niż po premierze? I w świetle tego Swim widzi Artifacta jak coś bardziej przyszłościowego.

  • Bakayoko

    O ile nigdy za nim nie przepadałem (odrzucał mnie swoją manierą streamowania), to jednak ludzie niczym lemingi kopiowali jego pomysły. Kreatywności w tworzeniu decków & wpływowi na mete temu pultaskowi odmówić zatem nie można. Niezależnie więc od tego czy ktoś go lubił, czy też nie – wizerunkowo to duża strata dla PR Gwinta. Mówię tu jedynie o „pi arze” Gwinta, bo jest masa graczy, którzy zwyczajnie mają wywalone na twitch’a, stream’erów, youtube’erów, itd.

    I teraz można lekko odsunąć się od monitora, aby szerzej spojrzeć na rzeczywistość, w której znalazł się Gwint.
    W związku ze słabnącą popularnością Gwinta (wiążącą się z kiepską / coraz gorszą jakością produktu) włodarze CDPR narzucili 6 miesięczny okres hibernacji -> przygotowania HC. Nie dali sobie więcej czasu ze względu na presję rynkową, jaką wywarła zapowiedziana premiera Artefaktu. Efekt? O ile wyrobiono się w założonym terminie, to dostarczono ładnie opakowany bubel, który im dalej w las, tym coraz bardziej razi swoim partactwem. Do tego teraz odchodzi jedna z najbardziej rozpoznawanych postaci w community Gwintowym. Ba! Ta osoba jasno ogłasza, że odchodzi aby zająć się… Artefaktem!

    Daleki jestem od wyrokowania, że Gwint is dead, albo że skończył się na zamkniętej becie (tak jak Metallica skończyła się na „Kill’em all”…). Niemniej brutalna prawda jest taka: gdyby Gwint był grą dobrą to trzymałby przy sobie ludzi + zdobywał nowych odbiorców. I taki Swim prawdopodobnie nie poczłapałby na full time do Artefaktu (niezależnie od potencjalnie zarobionej kasy). Gdyby Gwint był grą atrakcyjną, to nie zamykałby tak jak teraz głównej na twitch’u. Aż przykro się robi, jak sobie uświadomimy ogrom zaangażowania finansowego Redów w Gwinta vs. osiągnięty finalnie efekt.

    Szczerze współczuję marketingowcom / pi-ar’owcom CDPR, bo mają przed sobą diablo trudne zadanie: jak utrzymać Gwinta na powierzchni? Jak to zrobić, kiedy ich koledzy – game developerzy – raczej im w tym nie pomagają. Bo najprostsze dotąd stosowane rozwiązanie: pompowanie grubego hajsu w „gwintowy e-sport” jest jedynie środkiem doraźnym. W dłuższej perspektywie czasowej nie wpływa to na zainteresowanie kiepskim produktem (jednak jakość ma znaczenie).

    Zatem póki co, Gwint obrał prosty kurs na zostanie najbardziej profesjonalną / przeinwestowaną grą niszową ever.
    Mam nawet pomysł na nowy slogan reklamowy „Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana. Gra robioną przez wielu, dla tak niewielu.”

    • Paweł Piskurewicz

      Trzeba też pamiętać że oni wpompowali masę kasy w promocję gry w becie, która tak naprawdę została przepalona. Gdyby zebrać to wszystko i wydać na promocję gry teraz, to ten obraz wyglądałby zupełnie inaczej. Przypomnijmy tylko kilka marketingowych wydatków z bety:
      – tworzenie wielu filmików w tym CGI promujących Gwinta (CGI kosztuje)
      – regularne opłacanie Gwinta w Googlu, w tym pod hasłem Hearthstone
      – opłacanie streamerów
      – opłacanie reklam w mediach społecznościowych i papierowych
      – regularne wizyty na największych targach światowych jak i lokalnych (stanowiska nie są darmowe)
      – wspomniany już e-sport

      To wszystko pracowało na starą wersję gry. Teraz, przy premierze nowej nie ma z tego prawie nic. Nawet CGI jest znacznie krótsze i bardziej proste niż to co widzieliśmy by promować betę.

    • Majroneri

      Zgadzam się, gdyby Gwint nadal był atrakcyjny i dobry oraz oferował satysfakcjonującą rozgrywkę dla PRO graczy to wtedy mniej ludzi odchodziłoby do innych gier. Też uważam, że Gwint nie jest RIP i osobiście będę grał w niego do końca (Artifakt jakoś w ogóle do mnie nie przemawia) ale zapowiada się na to, że zostaną z nim tylko ci, którzy są fanami uniwersum Wiedźmina oraz nieliczne grono Pro graczy, którzy już zainwestowali w grę swój czas. Pozostali, którzy w Gwinta grali tylko dlatego, że rozgrywka była złożona i ciekawa nie będą już zainteresowani. Chyba, że zdarzy się jakiś cud, ale przestałem być już optymistą. Po prostu naprawdę jest przykro jak się na to wszystko patrzy, jak na naszych oczach Gwint, gra z naprawdę ogromnym potencjałem, stacza się po równi pochyłej aby wylądować z niszowym dołku razem z TES Legends:/ W sumie Gwint zawsze był trochę niszową grą i moim zdaniem nigdy nie miałby szans z HS i Artifakt (azjaci uwielbiają kolorowego HS i latające smoczki w Artifakt) ale mógłby chociaż trochę deptać im po piętach.

  • deRenald

    Nie powiedział tego wprost, bo mu nie wypadało albo wiązało go może jakieś porozumienie z Redami. Gwint się skończył, trzeba to powiedzieć jasno, a zaczęła się całkiem nowa gra, która jest bublem i nie przyciąga w ogóle. Jeśli ktokolwiek patrzy teraz z nostalgią na stare filmiki z gwinta na YT i zastanawia się patrząc na nowe HC „grać w to czy nie” i „co to teraz tak naprawdę jest” to jest właśnie to odczucie zawodu, nieobce wielu rozczarowanym, w tym mi. Bycie dalej z HC dlatego że ma dalej „gwint” w nazwie, jest polskie albo że trzeba „wspierać redów” jest tak naprawdę zmuszaniem się do gry i szukaniem powodów, dla których mielibyśmy kliknąć przycisk „graj”. Długo to poświęcenie nie potrwa i jak tylko pojawi się coś ciekawszego, ludzie będą odchodzić a gwint HC nie ma niczego w sobie teraz, co by przyciągało nowych graczy. Prędzej zgarną ich nowe tytuły, bardziej kolorowe, efekciarskie i w ogóle. Siła gwinta była w czym innym i niestety została zmarnowana. Nowe HC jest nudne a Swim nie ma powodów „patriotyczno – wspierających” żeby tkwić przy nudnej grze, która zmarnowała swój potencjał na bycie ciekawą, wybijającą się poziomem karcianką. Był z gwintem, kiedy był ciekawy i rozwojowy, odchodzi, bo nowa gra o nazwie HomeComing nie ma mocy, żeby go trzymać przy niej. Czytajcie między wierszami….

  • Martinezik

    Jakoś decyzja Swima wcale mnie nie dziwi… Trudno do tej gry będzie zachęcić nowych graczy. Nie chcę powtarzać wielokrotnie już przytaczanych argumentów na rzecz tego że Gwint Homecoming miał „zachwycać – a jednak NIE ZACHWYCA”. Gwint Beta wciągnął mnie już po kilku rozgrywkach. Granie w HC mnie męczy – niestety… Mówię niestety, bo bardzo cenię Redów i uwielbiam tematykę wiedźmińską. Tutaj niestety potencjał gry z Bety został zmarnowany – decyzja Swima pośrednio do potwierdza. Szkoda!
    Echhh – listopad 2018… Kiedy pomyślę o Gwincie sprzed roku – jaką zajefajną grę mieliśmy wtedy, a jakie perspektywy są przed nią teraz – po prostu łza się w oku kręci 🙁

    • deRenald

      Dokładnie….

  • pytonznadwisly
  • Robert Majer

    Robimy zakłady, kto będzie następny? A tak na poważnie, to już jest duża strata, chociaż spodziewana. Swim jakiś czas temu jak ogłaszał streamy z Artifacta, mówił, że równolegle z GWINTEM – to nie mogło się udać.

  • MaRIB^

    Od dawna było o tym wiadomo. Od paru miesięcy delikatnie informował on swoją widownię, że przechodzi do artifact. Nawet ma swój team złożony z innymi streamerami (głównie związanymiz. Gwintem) na temat tej gry. Osobiście nie mam czasu na karciankę, jak artefakt, gdzie rozgrywka trwa mniej więcej 30min.

    • Szymon Chojnacki

      30min? Na turę masz 15 sekund.

      • MaRIB^

        Napisałem rozgrywka, nie tura. Wpisz w google artifact full match. Najkrótszy trwa 20min chyba w gwincie zdążę rozergrać maksymalnie 3 rozgrywki w tym czasie.

        • Szymon Chojnacki

          Bo tam rozgrywasz 3 mecze jednocześnie. Artifact to nie będzie grind jak w HS. Gdzie się klepie kolejne rundy tylko gra nastawiona na rozgrywkę turniejowa (będą wbudowane in game) tak jak miało to miejsce w docu. Tutaj raczej stawiał bym na jakość meczu (niskie RNG) niż ilość rozegranych gier. Przez co próg wejścia może być wysoki jak w magicu.

          • MaRIB^

            Niskie rng w artifact? Tam cały mecz jest losowy=]

          • Szymon Chojnacki

            Tylko creepy resztę jesteś w stanie kontrolować

  • Grillowana Kiełbasa

    Losu losu losu… następny będzie Mogwai!

  • kali56

    O jednego geja w gwincie mniej.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...