Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Stan GWINTA po „Krwawej Klątwie” – ocena dodatku!
Publicystyka

Stan GWINTA po „Krwawej Klątwie” – ocena dodatku!

GWINT po „Krwawej Klątwie”

Od dnia premiery pierwszego dodatku do Wiedźmińskiej Gry Karcianej minęły niespełna 2 tygodnie. Meta, jednorazowo zachwiana przez hotfix z nerfem na Dettlaffa, wygląda obecnie na w miarę stabilną. Wiadomo już mniej więcej jakie nowe strategie rządzą, a które okazały się niewypałem. W tym artykule przyjrzymy się całokształtowi GWINTA, który uformował się po przełomowym wydarzeniu w jego dziejach. Zapraszam!

Czym jest „Krwawa Klątwa” i co wprowadziła do GWINTA? Wszystkiego dowiecie się tutaj!


Obecny stan GWINTA

Moje stanowisko zawarłem w ostatnim artykule z serii „Klepsydra Gauntera” i choć było to jeszcze przed wydaniem dodatku, to niewiele się ono zmieniło. GWINT jest obecnie w najlepszym stanie od oficjalnie premiery, a nowy dodatek tylko postawił kropkę na przysłowiowym „i”.

Przechodząc od suchych ogólników do konkretów – jakie pozytywne aspekty dodał do GWINTA nowy set?

  • Nowe karty, poza incydentem z Dettlaffem, dobrze wpasowały się do gry zbudowanej wokół kart klasycznych. Co najważniejsze, „Krwawa Klątwa” nie podniosła ogólnego power creepu w mecie, a dodatek jest jak najbardziej zbalansowany pod względem struktury.
  • Każda frakcja ma co najmniej dwóch/trzech grywalnych dowódców, którymi można ze spokojem piąć się na ladderze.
  • Gra dostała „kopa” w postaci nowej zawartości – ciągle coś się dzieje, jest po co grać, tak dla weteranów, jak i dla świeżaków.
  • Nowe mechaniki i większa pula kart angażują kreatywność i zwiększają ilość opcji do zabawy w grze.
  • Zbalansowano stare karty z klasyka, co zwiększyło różnorodność budowy decków (choć pojawiły się nowe, tak zwane „auto-includy” w postaci Regisa: Żądzy Krwi oraz Gregoira z Gorgony).
  • Najważniejsze – granie w GWINTA po prostu sprawia przyjemność!

Oczywiście to wszystko opisane zostało w dużym skrócie – do szczegółowej analizy przejdziemy w dalszej części tekstu, odnosząc się do stanu każdej frakcji. Teraz przejdźmy do omówienia wpływu, jaki nowe mechaniki i zmiany w balansie wywarły na rozgrywkę, w nieco krytycznym tonie.


Krwawienie i Witalność – moje przewidywania się sprawdziły

Żeby nie było zbyt krytycznie to trzeba przyznać, że oba statusy dodały do GWINTA kolejny element, na który trzeba zwracać uwagę, czyli gra wokół statusów. Dzięki równoczesnej inkluzji mechaniki Oczyszczenia (która została oddzielona od Zablokowania), na papierze można było się łudzić, że będzie to istotny element GWINTA po dodatku. Jak zawsze jednak, praktyka uwielbia niszczyć nawet najdokładniejsze tezy. W tym przypadku skrzywdziła najzagorzalszych zwolenników Krwawienia i Witalności, którzy uważali, że tak Krwawienie jak i Witalność dosłownie poturbują stary porządek rzeczy. Jak się jednak okazało, oba nowe statusy okazały się jedynie fajnym dodatkiem, niczym ketchup do frytek.

R E K L A M A

Obie mechaniki nie stworzyły wokół siebie archetypów, i o ile nie można było tego oczekiwać po Witalności, o tyle Krwawienie miało być główną tożsamością Potworów po dodatku. Jak się jednak okazało, Krwawienie obecnie pojawia się mecie jedynie jako dopełnienie, reprezentowane przez karty Wąpierza, Mocarza czy Grasanta Svalbloda, zaś – i tu wielkie zaskoczenie! – kartą z Krwawieniem, która jest wykorzystywana w największej gamie decków jest niepozorny Nożownik! Tego nie można napisać o Witalności, która jest reprezentowana przez Zaklinaczkę z Cintry czy Oxenfurckiego Uczonego. Łącznie sześć kart – to bardzo mała liczba.

Teraz można postawić klasyczne pytanie: dlaczego? Otóż, jak wielu ekspertów przewidziało, spelle z Krwawieniem/Witalnością są za wolne, aby je wykorzystywać, zaś ilość tur obu statusów, które są podczepione do jednostek jest zbyt mała, aby zrealizować założenia odnośnie do synergii między nimi, a kartami z nimi czerpiącymi (Oriana, Garkain, Dettlaff, Tridamski Piechur, Detmold).

To wszystko wpłynęło też na zerową popularność kontr na statusy w postaci kart z Oczyszczeniem – po co grać odpowiedź na coś, co nie gra? GWINT musi jeszcze dojrzeć do strategii zbudowanych wokół statusów, z których obecnie najbardziej przydatnymi są Odporność i Tarcza.


Duże Potwory nie do zdarcia – gdzie są inne archetypy?

Jeśli chodzi o słabą tożsamość, to na świeczniku od kilku miesięcy jest Nilfgaard, lecz z dużym niepokojem należy też spojrzeć na frakcję Potworów. Po reworku Eredina wyparowało wiele archetypów abusujących Odporność – to akurat na plus, lecz z tym parze poszła niestety utrata różnorodności we frakcji Potworów. Nie ma obecnie sensu grać czegokolwiek innego niż kart z Pokrzepieniem i dużą bazówką – bo po co? Są wyjątki w postaci decków na Królowej Krabopająków, ale nie da się ukryć, że różnorodność w tej frakcji trochę wyparowała. To boli, szczególnie biorąc pod uwagę kompletną bezużyteczność Eredina w obecnym stanie. Jak się okazuje, nie tylko Cesarstwo Nilfgaardu wymaga restauracji, choć w przypadku Potworów wystarczy tylko kilku szlifów.

Znalezione obrazy dla zapytania eredin


Memiczna frakcja Nilfgaardu

Kiedy zobaczyłem nowe karty Nilfgaardu na serwerze testowym to autentycznie się przetraszyłem – „ale jak to, Nilfgaard popada ze skrajności w skrajność?” Niestety, strach przerodził się w zwykłe rozczarowanie po premierze. OK, Asymilacja nie jest aż tak memiczna, jak mi się na początku wydawało, bo owszem, jest w tym fajny potencjał na zbudowanie ciekawej tożsamości, np. archetypu na przechwytywaniu wrogich jednostek, po uprzedniej korekcie definicji tego keywordu. Czy to wystarczyłoby, aby wreszcie zedrzeć z Czarnych łatkę „no identity faction”? Nie – tu trzeba nowego podejścia.

Żeby była jasność – wiadomo, że Nilfgaard miał być kreowany przez twórców na odpowiednik koloru niebieskiego w MTG – irytującą frakcję, która chce za wszelką cenę pokrzyżować plany przeciwnika i majstrować przy jego decku. Po co więc dodawać do tej frakcji mechanizmy, które nie bardzo pasują do tego systemu? Zdaję sobie sprawę, że devi bardzo inspirowali się pomysłem Dragona z Dol Blathanna (pozdrawiam!), który w becie wymyślił deck, który wykorzystywał strategię przeciwnika i mogło im się to wydawać dobre dla Nilfgaardu, lecz w HC to po prostu nie ma prawa działać. Jest mniej kart brązowych, nie ma już talii typowo synergicznych, idących all in w jedną linię gry – jest zbyt dużo uniwersalności w deckach, zbyt dużo kart o różnych funkcjach, aby z tego całego misz-maszu stworzyć dla Nilfgaardu skuteczną strategię, nawet z buffami od Asymilacji. Jak tak dalej pójdzie, to graczom Nilfgaardu pozostanie w dalszym ciągu granie taliami Midrange – jedynymi, które działają w Cesarstwie.

Reasumując, Nilf potrzebuje zmian, głównie w kartach z Ujawnianiem, a nawet – moim skromnym zdaniem – wywalenia/zmienienia tej losowej mechaniki. Sam mam kilka pomysłów na fajne zmiany w Cesarstwie, może kiedyś je zaprezentuję w jednym z artykułów – a może i Wy macie jakieś własne wizje nowego Cesarstwa? Napiszcie w komentarzu!


Północ nadal w odwrocie, ale jest lepiej

card

Formacja to świetna mechanika. Karty, które ją dostały są w pełni grywalne (Grawer z Cintry, Królewicz Anseis), choć aż prosi się o więcej! Naprawdę, trzy karty reprezentujące jednego keyworda na set to mało, zresztą tak samo postąpiono z Asymilacją, Szałem czy Harmonią. Nie odbiegając od tematu Nordlingów – KP nadal trapią problemy, które Tarcza rozwiązała tylko połowicznie, bo archetyp, który miał być budowany wokół Króla Roegnera okazał się niewypałem. Owszem, Tarcza to fajna broń w walce z removalami, ale jednak KP po nerfie Foltesta brakuje kart, które z miejsca zmieniają sytuację w rundzie, szczególnie w jej późnej fazie, gdy gracze walczą o dobry pas. Tarcza to mimo wszystko nie Zapał.

Królestwa Północy nie są jednak najsłabszą frakcją – talie na Meve i Henselcie nieźle sobie radzą, choć Potwory czy Skellige nie mają problemów z ich wybleedowaniem przy optymalnym rozdaniu, a długa runda to jak tlen dla strategii Królestw.


Scoia’tael dojrzało

Frakcja, która bez dwóch zdań zyskała najwięcej w „Krwawej Klątwie”. Karta Dany Meadbh to najlepsze, co mogło się Wiewiórkom przytrafić – tak fenomenalnie zaprojektowanej karty jeszcze w historii GWINTA nie uświadczyłem. To, ile dróg na zbudowanie decku wokół niej ona oferuje absolutnie ulepsza ogólny zarys frakcji Scoia – i bardzo dobrze! Trucizna, mimo moich przewidywań, okazuje się działać całkiem dobrze w szkieletach decków na Danie czy nawet Eithne, która notabene zyskała nowe życie po dodatku, gdyż doszła mechanika Śmiertelnego ciosu, która idealnie współgra z jej umiejętnością.

Sukces Dany przekuty został w sukces Harmonii, która jest fajnym dodatkiem w jej taliach – dobrych enginów nigdy za wiele.


Skellige nadal na topie

Można nerfić/zmieniać karty, ale dopóki mechanika dobierania i odrzucania istnieje, dopóty Skellige będzie co najmniej dobre. Takiej stabilności nie ma żadna frakcja. Absolutnie nie uważam, że ta mechanika powinna zniknąć – od zawsze uwielbiałem discard i po cichu liczyłem, że przetrwa w Homecoming. Tak też się stało. Pytanie tylko, czy nie jest on trochę nie fair względem innych frakcji? Uważam że nie. Po prostu wymaga jeszcze kilku malutkich tweaków tu i ówdzie, gdyby okazało się, że Wyspiarze wymykają się spod kontroli.

Więcej miejsca należy poświęcić powrotowi strategii opartej na selfwoundzie. Owszem, nie okazała się ona wielką kosą i jak na razie mety nie podbija, lecz uważam, że jest ona wielkim sukcesem i została zaaranżowana wzorowo. Obawiałem się powtórki z rozrywki, czyli Rębaczy 2.0, z prostym schematem Rębacz -> Drakkar = chore value, a koniec końców wyszło idealnie. Obecny selfwound wymaga podejmowania odpowiednich decyzji przy setupie, jest wiele opcji na różne zrealizowanie strategii (czy to pod ranienie i leczenie, czy z discardem, czy pod jakieś comba z Szałem), a sam archetyp jest o niebo bardziej skillowy niż śp. Rębacze z OBT. Szał to świetna, klimatyczna mechanika. Selfwound kiedyś powinien stanowić o sile Skellige!


Podsumowanie

„Krwawa Klątwa” to milowy krok w stronę wielkości GWINTA. Mimo jeszcze kilku niedociągnięć i problemów, gra jest w świetnym momencie swojego istnienia. Szkoda mi bardzo, że GWINT po premierze zrobił tak złe pierwsze wrażenie, czym bardzo zraził wielu, wielu graczy – gdyby to pierwsze wrażenie było uosobieniem podrywacza, to nie zauroczyłoby nawet Żalnicy, więc nie ma co się takiej reakcji dziwić. Niestety, przez ten falstart negatywna opinia o Gwincie będzie się jeszcze długo tliła w „aglomeracjach” społeczności internetowej Wiedźmińskiej Gry Karcianej, nawet, jeśli nie ma ona obecnie wiele wspólnego ze stanem faktycznym.

Jeśli jakimś cudem jeszcze śledzicie gwintowe social media i natrafiliście na ten artykuł, ponieważ gdzieś w serduchu jeszcze GWINTA macie i zastanawiacie się nad powrotem, to zachęcam – warto!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Zrewolwerowany Kaloryfer

    Co tu dużo mówić, gra na powrót stała się grywalna po tych kilku miesiącach od premiery. Niepomiernie raduję się tym faktem, bo po zakończeniu Bety czułem pustkę w serduszku, której nie mogła wypełnić jakakolwiek inna karcianka…

  • Adam O.

    Obecnie w Gwinta gra się bardzo przyjemnie, jak dla mnie 8/10. Nadal jednak podtrzymuję to co napisałem kiedyś, premiera Homecoming była przedwczesna, to co się ukazało w październiku nie miało prawa się ukazać. Jak dla mnie pełna wersja Gwinta miała premierę wraz z ukazaniem się Krwawej Klątwy. Od października Redzi wykonali dużo dobrej roboty np. balansując artefakty, ogarnęli drzewka sezonowe czy wprowadzając swoją bazę talii na stronie oficjalnej. Zaletą Gwinta jest też stała obecność czterech trybów rozgrywki i to, że cały coś się dzieje: dodatkowe tryby na Arenie, pojedynki dowódców czy zmieniające się rozrywki sezonowe. Gdyby tak wyglądała premiera (nawet opóźniona) to wokół Gwinta nie byłoby tyle kontrowersji ile mieliśmy. Cieszy, że wraz z ostatnimi zmianami jest mniej Sklepów, Wiedźminów i „jednorożców” choć ich miejsce przejęły inne karty neutralne jak Regis czy Gregor.

  • maciek

    Wszystkie zmiany wprowadzane od zmiany dowódcy projektu cieszą, szczególnie wrażenie, że jest co robić w grze (mnogość trybów). Istnieje jednak kilka bolączek, które w dłuższej perspektywie mogą zaważyć na całej grze. Są to:
    – bezsensownie słabe talie startowe (na reddicie co kilka dni pojawia się wpis nowicjusza który skarży się na to, że jego winratio wynosi koło 20%),
    – brak samouczka z prawdziwego zdarzenia (który wiązałby się z dość sporym skokiem surowcowym dla początkujących – przecież kilka/naście beczek i paręset skrawków nie sprawiłoby, że nowi, którym gra się spodobała zaprzestaną myśli o kupieniu beczek za $$$ – wręcz przeciwnie),
    – za dużo auto include’ów, przez co całkiem sporo w mecie jest midrange’ów,
    – za mało natomiast talii typowo synergicznych/ takich, które opierają się na konkretnym założeniu przeprowadzanym przez całą rozgrywkę (przykład – odrzucanie/konsumowanie Ciri: Szarży w becie),
    – napoczynanie archetypów (krwawienie/witalność), które obecnie są niegrywalne (liczę na to, że w majowej aktualizacji sporo kart podstawowych zostanie podpiętych pod nowe słowa kluczowe, przez co być może pojawią się nowe strategie – przy wprowadzaniu 100 nowych kart Redzi bali się pewnie nadmiernej ingerencji, która mogła by zaburzyć balans),
    – trochę za mało wariacji (przykład: Cintryjska straż – szkoda nie wzmacnia się tak jak Rębacze z Crinfird z open bety).
    Tak czy siak – oby tak dalej.

  • pytonznadwisly

    No cóż… wszystko fajnie, wszystko spoko… tylko… „nikogo” to już nie interesuje – poza naprawdę nielicznym gronem zapaleńców.
    Pierwotny potencjał Gwinta został bezpowrotnie zmarnowany. Każdy z Nas ma tylko jedną szansę na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia. Gwint jej nie wykorzystał. Mimo to, gorąco 3mam kciuki za (mozolne) ponowne zdobywanie popularności.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...