Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Nowy pozamiatał weteranów – Magpie131 zdobył pierścień Potworów! Podsumowanie GWENT Challenger #5
Esport Turnieje

Nowy pozamiatał weteranów – Magpie131 zdobył pierścień Potworów! Podsumowanie GWENT Challenger #5

Podsumowanie GWENT Challenger #5

Kolejny wielki GWINTOWY turniej już za nami! GWENT Challenger #5 zakończył się w ubiegłą niedzielę. Nieoczekiwanym zwycięzcą okazał się niepozorny chłopak z Mołdawii – Magpie131, który do turnieju przystąpił jako zwycięzca jednego z dwóch turniejów kwalifikacyjnych. Piękna historia o tym, jak „underdog” jak gdyby nigdy nic wchodzi po raz pierwszy na wielką scenę turniejową bez kompleksów i rozstawia bardziej doświadczonych rywali po kątach. Zapraszam na podsumowanie GWENT Challenger #5!

Informacje o „Żelaznej Woli” zaprezentowane na GWENT Challenger #5 znajdziecie tutaj!

Prezentacja GWINTA na urządzeniach iOS – wszystkie informacje!


Wyniki

Brak dostępnego opisu zdjęcia.


Statystyki

Wykonała: Magda „Mettie” Kupicka

Źródło: Imgur

R E K L A M A

Okiem Beletrysty

Organizacja i stream

Nie sądziłem, że kiedykolwiek w akapicie traktującym o przygotowaniu oprawy na turniej, napiszę cokolwiek krytycznego w stosunku do CD Projekt RED. Niestety, mimo szczerych chęci do podtrzymania bardzo dobrej renomy CDPR w zakresie organizacji i stylizacji ich turniejów, nie mogę się powstrzymać od gromkiej krytyki… Czy to był w ogóle GWENT Challenger? Bo mi to przypominało standardowy turniej Open! Gdzie jest bard, gdzie ludzie odpowiedzialni za oprawę (czyli scenki pomiędzy meczami, nastrój, klimat)? Fenomenalny cosplay Eredina to absolutnie za mało, jak na turniej rangi Challenger. Liczyłem przynajmniej na jakiś klimatyczny, posępny, bagienny wystrój sali starć graczy, może jakieś cosplaye potworków, nie wiem, cokolwiek – a tu klops, macie Eredina i to wszystko! 

Redzi sami ustawili sobie wysoko poprzeczkę w zakresie aranżacji turniejów, czego przykład mieliśmy na poprzednich Challengerach (z wyłączeniem tego pierwszego). Tym turniejem nawet jej nie musnęli. Rozumiem, że może chodzić o finanse, OK, pierwszy sezon Mastersów dłuży się niemiłosiernie, a za pasem jeszcze finały GWENT World Masters. Cały nakład jest skupiony na Cyberpunku 2077. Ale to nadal nie usprawiedliwia Czerwonych – po rocznej przerwie od Challengerów wszyscy czekali na coś zdecydowanie więcej. No chyba, że liczono się z najniższą w historii Challengerów oglądalnością, która dobiła ledwie do 15 tys. w peaku. Wtedy rzeczywiście nie ma co wydawać kroci na otoczkę. Tylko czy organizatorzy byliby takimi pesymistami?

Przejdźmy może do pozytywów. Ekipa komentatorska (szczególnie duet McBeard/Flake) stanęła na wysokości zadania i dowiozła, tak samo jak analitycy. Słowa uznania należą się też dla Pawła Burzy za dozę humoru (ej, a wiecie że Wiedźmin 3 wychodzi na Switcha w październiku?) oraz Ash, która wzorowo przeprowadzała wywiady pomeczowe z zawodnikami.

Na koniec warto dodać, że po raz kolejny w historii turniejów Masters mogliśmy podziwiać rozgrywkę z poziomu narzędzia do obserwowania meczów. Oglądało się przyjemnie, jednakże brak podglądu na karty zagrywane z umiejętności Utwórz był znamienny – to trzeba wprowadzić. Miejmy nadzieję, że już niedługo narzędzie Obserwatora zostanie oficjalnie dodany do gry, bo jest to rzecz arcyważna w kontekście turniejów społeczności.

Rozgrywka, meta i gracze

Wszystkie talie uczestników – KLIK!

Co do rozgrywki, to nie mam zamiaru się powtarzać jak zdarta płyta i pisać co artykuł to samo – większe widowisko oraz emocje zapewniały mi turnieje z bety. W Homecoming nacisk jest postawiony na spokojną akcję oraz taktykę, coś jak szachy. Fajnie się oglądało, ale porwać mnie nie porwało, z wyjątkiem meczu Magpie131 vs Freddybabes. Obaj gracze zaserwowali zdecydowanie najintensywniejszą serię, obfitującą w naprawdę wymyślne zagrania (głównie ze strony Freddiego oraz jego lineupu talii). Zdecydowanie najlepsze starcie prosów, jakie widziałem w nowym Gwincie. Poza tym można było naliczyć kilka missplayów czy złych decyzji u graczy, a także wypomnieć brak sukcesu trochę przekombinowanych talii Wangida1 oraz Freddiego (którego jednak bardzo szanuję za widowisko, jakie zapewnił widzom dzięki swoim niekonwencjonalnym techom na Portal).

Jak tam meta? Francesca rozdaje w niej karty, co spowodowało 85% banów na tę liderkę Scoia’tael. Ogólnie meta raczej mało różnorodna. Skellige na Openie #8 dzieliło i rządziło, na tym Challengerze zaś pojawiło się tylko w lineupie Adzikova pod postacią Rębaczy. Zgodnie z przewidywaniami, Dijkstra pod Zbrodnie i Trybuty okazał się być wyśmienitym pickiem na turniej. Po drugiej stronie znalazł się Ardal aep Dahy zbudowany pod Kontrolę, który zanotował niespełna 30 procent zwycięstw na 7 gier – słabo. Zaskakująca natomiast okazała się mała popularność typowego Hyperthinu, który złożył się na wielki sukces turniejowy Magpiego. Obecność talii frakcji Potworów na sygnowanym ich własnym emblematem Challengerze można przemilczeć – Królowa Krabopająków okazała się nietrafionym wyborem na ten turniej, gdyż w mecie pojawiły się talie dobrze na nią przygotowane. Bardzo dobrze spisała się Calanthe, która błysnęła w rękach Magpiego131 czy Adzikova. W korespondencyjnym starciu z Foltestem (przy okazji wielkiego finału) okazała się lepsza niż król Temerii i to dowodząc nowatorskim archetypem na Sklepie!

Ostatecznie najlepszym z ósemki uczestników okazał się jeden z dwóch najmniej doświadczonych w stawce – Magpie131. Chłopak zagrał GWINTA na najlepszym poziomie obok Damorquisa, którego pokonał w finale, i to do zera! To się nazywa talent, tak przy podejmowaniu odpowiednich decyzji, jak i przy budowaniu talii. Ja już zabieram się za testowanie Sklepa Calanthe! Na koniec jeszcze raz wyróżnię Freddiego za Angouleme jako sprytną kontrę na Portal oraz za Zwiadowcę jako tech na Hyperthin oraz za emocje i fun, które mi dostarczył.

Podsumowując

GWENT Challenger #5 może zawiódł jako Challenger sam w sobie pod względem klimatu, ale był to turniej naprawdę solidny pod względem gry i rozrywki. Strzałów i wybuchów tutaj nie było, ale na pewno na turnieju były momenty czy zagrania godne zapamiętania. No i oczywiście zapowiedziano nowy dodatek oraz pokazano GWINTA na małym ekranie telefonu!

To by było na tyle z podsumowania. Dobranoc dzieci! 🙂


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Granie Z Jajem

    Oprawa sam się zdziwiłem, że tak marna, ale wiadomo kasa misiu kasa… Mogli trochę odjąć z nagród a lepiej to „przyprawić” 😉
    Freddy moim zdaniem wygrał by turniej gdyby nie wziął wtopił na talii potworów która całkowicie się nie sprawdziła w turnieju… niestety.

  • B1essu

    „… okazał się być wyśmienitym pickiem na turniej, podobnie jak Ardal aep Dahy zbudowany pod Kontrolę.”

    No z tym ciężko się zgodzić, patrząc na winrate tego lidera, i ogólnie Nilfgardu jako frakcji. Jedynie hyperthin bronił pozycji, nie licząc chyba jednej wpadki magpie’a kiedy nie udało mu się wykręcić calej talii przez zły dobór kart w pierwszej i drugiej rundzie.

    Także owszem Potwory i Skellige nie zabłyszczały, ale i Nilfgard w tym momencie zamyka podium najsłabszych frakcji. 🙂

    P.S. A ile było płaczu że Syndykat zniszczony po nerfie, a tu niespodzianka..

    • Mateusz Byliński

      To prawda, mały error mi się przytrafił przy pisaniu, poprawione. Ardal zawiódł na tym turnieju, 28% WR na 8 gier to bardzo słaby wynik

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...