Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Miarowy rozwój, dalsza stabilizacja – podsumowanie dwóch ostatnich aktualizacji w Gwincie
Publicystyka

Miarowy rozwój, dalsza stabilizacja – podsumowanie dwóch ostatnich aktualizacji w Gwincie

Co tam w Gwincie?

Ostatnie dwa miesiące upłynęły w Gwincie pod znakiem dwóch dość ważnych aktualizacji. Tak Nilfgaardzka aktualizacja jak UX Update wprowadziły do gry bardzo dużo usprawnień w płynności, interfejsie i balansie. GWINT został jeszcze bardziej dopieszczony przez deweloperów i praktycznie nie ma już śladu po październikowych niedociągnięciach. Zapraszam na przegląd sytuacji w Gwincie, który odpowie niedoinformowanym na pytanie w jakim stanie jest Wiedźmińska Karcianka!

Lista zmian – Nilfgaardzka aktualizacja!

Lista zmian – UX Update!


Midrange albo Sklep – Nilfgaard nadal bez tożsamości

Nilfgaardzka aktualizacja – jak sama jej nazwa wskazuje – miała wprowadzić szereg zmian we frakcji Nilfgaardu, która od premiery HC dogorywała, nie reprezentując sobą ciekawych mechanik czy strategii. Pod koniec kwietnia miało się to zmienić, w związku z reworkami kilkunastu kart Cesarstwa. Niestety nie odmieniły one zbytnio oblicza Nilfgaardu, gdyż okazały się trochę zbyt słabe bądź archetypy do których pasują (np. Szpiedzy) nie mają jeszcze aż tylu grywalnych kart, by można było coś wokół nich zbudować. To może zmienić kolejny dodatek, który nadchodzi już niebawem.

Warto wspomnieć, że lwia część kart, które zostały zmienione reprezentowała sobą mechanikę Ujawniania, która od pierwszych dni Homecoming była mocno krytykowana. Deweloperzy zdecydowali się na rework tych kart, choć w grze pozostało jeszcze kilka kart z tą mechaniką – w mojej opinii powinno się zmienić wszystkie, ponieważ pozostałe karty Ujawniające nie grają i raczej nagle nie zaczną, gdy nie mają już wsparcia ze strony innych kart. To pozostawia w zestawie klasycznym śmieciowe fillery, a tego nie da się lubić.

W obecnej mecie Nilfgaard reprezentują głównie talie Midrange (zwykły lub pod Dopplery) oraz pod Sklepa. Niektórzy pogrywają też Kontrolnym Ardalem na dobrym poziomie, ale nie jest on w żadnym razie czołową talią, choć zdecydowanie najbardziej wyróżnia się cechami, które mogłyby być dla Nilfgaardu przewodnie.

R E K L A M A

Żeby nie być radykalny w swojej krytyce, cieszy mnie fakt, że tacy dowódcy jak Emhyr var Emreis oraz Jan Calveit są w końcu grywalni!

Znalezione obrazy dla zapytania jan calveit


Koral i Bran znerfieni? A gdzie tam, Skellige nadal na topie!

Dyskusja o frakcji Skellige po Homecoming toczyła się od dawien dawna. Wielu graczy uważało, iż ich zdolność do dobierania i odrzucania kart oraz czerpanie z tego benefitów w postaci tempa (z Harcowników, Koral i Morkvarga) jest po prostu nie fair wobec innych frakcji. Po wielu miesiącach, Koral, Bran oraz kilka innych kart pod odrzucanie dostało niekorzystne zmiany, zaś paczka kart odrzucających przestała być wrzucana automatycznie do każdej talii Skellige. Otworzyło to drogę dla innych kart i mogło wskazywać na rychły spadek popularności i siły Skellige…

…jednak tak się nie stało za sprawą nowego archetypu Skellige, który został dodany do GWINTA w dodatku „Krwawa Klątwa” wraz ze Svalblodem. Na początku strategia pod aktywowanie Szałów oraz ranienie własnych jednostek nie grała zbyt wiele, lecz po kilku pozytywnych zmianach w Nilfgaardzkiej aktualizacji, Svalblod pokazał swoją prawdziwą siłę. Obecnie Selfwound to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy archetyp talii w mecie, zaś brak nerfów w UX Update pozwoli mu najpewniej na dalszą dominację, dzięki czemu Skellige nadal będzie brylowało.


Ograniczenie w budowie talii, czyli uśmiercenie talii bez jednostek

Tutaj krótko – ja nie miałem z tym wielkiego problemu, wielu graczy Pro Rank także nie miało, gdyż z reguły doświadczeni zawodnicy nauczyli się jak sobie z nimi radzić. Rozumiem jednak, że dla wielu casualowych graczy frustrującym było stawać do walki z taliami nie wstawiającymi jednostek na pole bitwy, gdyż ich karty zadające obrażenia nie miały celu, przez co taki gracz tracił sporo punktów. Dobra zmiana dla ogółu społeczności.


Scena esportowa przeżywa kryzys

Coś, co utrzymywało puls GWINTA w okresie przejściowym między OBT a Homecoming oraz co wychodziło CDPR w całkowitej zupełności, teraz okazuje się najsłabszym ogniwem obok marketingu dla marki GWINT. Obecnie brak jakichkolwiek informacji o rozpoczęciu sezonu drugiego GWENT Masters (pierwszy ciągnie się już ponad 2 lata) blokuje rozwój i skutecznie studzi ambicję graczy, którzy nie mają prawa gry w dwóch ostatnich turniejach sezonu pierwszego – GWENT Challenger #5 oraz GWENT World Masters. Na Pro Rank nie ma o co grać, a to wzbudza niezadowolenie na scenie.

Jakby problemów było mało, pojawił się problem win-tradingu ze strony jednego z dwóch graczy, którzy w poprzednim sezonie Pro Rank walczyli o pozycję numer jeden w tabeli, co dało mu awans na GWENT World Masters. Okazało się, że ów gracz (ProNeo3001) mógł korzystać z pomocy kolegów, którzy poddawali dla niego gry podczas grindu fmmr, na co pojawiły się dowody. Na razie sprawa jest badana, ale poczucia niesmaku nie da się zamaskować.

Znalezione obrazy dla zapytania gwent masters


Usprawnienia, usprawnienia i jeszcze raz usprawnienia

GWINT jest o niebo stabilniejszy niż w dniu premiery. Płynność, interfejs, grafika – to wszystko zostało poprawione o kilka poziomów. Należy się oczywiście z tego cieszyć, ale tym bardziej boli fakt, że 23 października dostaliśmy grę bardzo zabugowaną, powolną oraz niezbalansowaną przez co rzesza wygłodniałych po czasie posuchy mogła czuć się oszukana i w konsekwencji GWINT przestał ich interesować. Oczywiście liczy się jak kończysz a nie zaczynasz, lecz dobra sytuacja na starcie daje ci większe szanse na pozytywny koniec. Piszę to głównie dlatego, że wielu doświadczonych graczy czy moich znajomych skończyło przygodę z GWINTEM właśnie przez słabą kondycję gry po premierze. Niemniej jednak cieszę się, że Wiedźmińska Karcianka po UX Update nareszcie jest w stanie, który umożliwia przeniesienie jej na platformy mobilne, co nie tak dawno zapowiedziano.


Nowy ma lepiej

Na koniec warto wspomnieć o bardzo istotnej sprawie, mianowicie o ulepszeniu puli kart z zestawu podstawowego, który jest do dyspozycji dla nowicjuszy rozpoczynających przygodę z grą. Wcześniej stan startowych kolekcji był słaby i nie dawał świeżakowi zbyt wiele możliwości. Teraz jest o niebo lepiej, gdyż nowe karty przerotowane z klasyka do podstawy oddają tożsamości frakcyjne oraz są jak najbardziej grywalne. Mniej frustracji oraz więcej miło spędzonego czasu przy karciance dla nowego, który może nie ma miliona godzin na wyfarmienie talii w kilka dni. Teraz fajnie byłoby, gdyby Czerwoni zainwestowali w promocję GWINTA – bo jak nie teraz, to kiedy? Rozczarowania w formie Midwinter Update oraz Wojny Krwi trzeba zostawić za sobą i jeszcze raz wyłożyć fundusze na promocję gry, by w końcowym rozrachunku zyskać. A jeśli nawet nie teraz, to po wypuszczeniu wersji mobilnej.


Na koniec

GWINT, mimo kilku problemów z kartami/balansem jest obecnie w najlepszym jak dotąd stanie jako gra. Płynny, stabilny, miły dla oka, odpowiednio rozbudowany, przyjazny dla nowych graczy – gra karciana pełną gębą. Martwi natomiast stan esportu, ale to (jeśli wierzyć rychłym zapowiedziom o nowych informacjach na temat drugiego sezonu GWENT Masters) jest już na drodze do polepszenia. Oby tak dalej, a po wydaniu wersji mobilnej i kampanii marketingowej w Gwincie powinno być tak, jak być powinno już dawno, dawno temu…


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • John Rambo

    A nową frakcją będzie albo Salamandra albo Zakon Płonącej Róży:)

  • pytonznadwisly

    Ostatnią szansą dla Gwinta by na poważnie powrócić na rynek karcianek, jest już jedynie Netflix ze swoim Wiedźminiem. Żadne samodzielne działania marketingowe CDPR’u nie są już w stanie odbudować marki & pozycji Gwinta. Samoistnie uwagę można przykuć jedynie w okresie premiery = a że Redzi wydali turbo paździerz, to tę szansę zaprzepaścili koncertowo. Za długo trwał też festiwal pr’owej amatroszczyzny Redów -> raczej nikogo już teraz Gwintem „ot tak” nie zarażą… Szansa była, szansa minęła. Dlatego też na miejscu Redów stanąłbym teraz na głowie, aby „wycisnąć” ile się tylko da ze spodziewanego MOMENTU WIEDŹMINA. Będzie zainteresowanie, będzie hype kręcony przez Netflix’a. Redzi muszą się pod to podpiąć. Nawet na siłę, nawet lekko nachalnie & ordynarnie . Ale inaczej się nie da. Byłoby super, gdyby jakoś „magicznie” udało się przemycić do serialu nawet 1 scenę, gdzie w ramach relaksu Henry Cavill tnie w karty… I jakiś randomowy npc’ek zapyta zainteresowany: cóż czynisz Gerwalcie?! A Cavill na to: Gwinten machen, świetna gra… Wiecie, taki szczegół, taka jedna scena. No cóż, pewnie nie obyłoby się bez poważnych „argumentów finansowych”, ale kto nie smaruje, ten nie… wiadomo.
    No nic, wracam zatem do Naszego niszowego Gwinta: gry robionej z pasją przez tak wielu, dla tak niewielu pasjonatów…

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...