Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Memiczny Czwartek – Miracle Skellige: deck, który tworzy cuda!
Król Bran Skellige Talie

Memiczny Czwartek – Miracle Skellige: deck, który tworzy cuda!

Magia jednej tury

Nowa aktualizacja, nowe memy! Witam w kolejnym artykule z serii Memiczny Czwartek, w której zajmujemy się taliami, które niespecjalnie nadają się na rankedy, ale za to dają sporo frajdy na potyczkach!

W dzisiejszym tekście przedstawię Wam deck niesłychanie ciekawy o nazwie Miracle Skellige. O ile nie jest on aż tak do końca memiczny i przy skupieniu oraz dozie szczęścia da się nim coś osiągnąć na rankedach, o tyle jego budowa oraz sposób działania zdziwiłyby niejednego gracza. Jest to talia nietypowa i bardzo satysfakcjonująca, więc grzechem byłoby Wam jej nie przedstawić!

Talie prezentowane w tej serii stanowczo nie nadają się na rozgrywki rankingowe, a bardziej do zabawy na potyczkach. Nie polecam wydawać na nie skrawków, jeśli szukacie zoptymalizowanej i silnej talii do gry! Najlepsze talie znajdziecie w naszej serii Netdecker!


O co tu chodzi?

Strategią tej talii jest odrzucanie kart na potęgę za pomocą umiejętności naszego herosa (Brana) i innych jednostek (Birny Bran bądź Skaldów), aby możliwie jak najszybciej dostać wszystkie karty potrzebne nam do naszego setupu. Nie jest to przesadnie trudne – potrzebujemy jedynie Avallac’ha, Koral, Filtra Petriego (opcjonalnie) i Gudmunda Pyskatego. Gdy już zrobimy trochę tempa z odrzucania jednostek (karty specjalne zostawiamy pod Koral), możemy ustawić naszą kombinację – zagrywamy Avallac’ha, a następnie (jeśli mamy) rzucamy Filtr Petriego, a zaraz po nim Koral, której dajemy Odporność od elfa i Zapał od naszego artefaktu. W ten sposób możemy znikąd wyskoczyć z niesamowitym swingiem, odrzucając nasze karty specjalne i strzelając we wrogów! Dzięki Gudmundowi Pyskatemu mamy natomiast szansę recykling zużytych kart, aby jeszcze raz ustawić nasze combo w rundzie następnej.

Skład naszego memme decku prezentuje się tak:

Heros

  • Król Bran – daje nam trzy dodatkowe odrzucenia w meczu i potężną pasywną zdolność do zadawania obrażeń za każdym razem, gdy odrzucimy kartę. Wspiera naszą siłę ofensywną i pomaga w poszukiwaniu jego części comba.

Złotka

  • Uzdrowienie – wskrzeszamy nim Koral lub Avallac’ha, dzięki niemu nasze combo nie jest aż tak narażone na removale.
  • Dekret Królewski – do łatwiejszego znajdowania kluczowych kart do comba lub wiedźminów/Birny.
  • Gudmund Pyskaty – absolutnie kluczowy, bez niego nie mamy naszej kombinacji na drugą rundę, przez co tracimy nasz oręż.
  • Morkvarg – czy istnieje talia Skellige bez niego?
  • Koral – nasza główna gwiazda. Lytta Neyd nie tylko daje nam możliwość odrzucenia aż trzech kart za jednym zamachem, ponieważ zadaje 2 punkty obrażeń za każdym razem, gdy odrzucamy kartę specjalną. To dzięki niej możemy wysmażyć efektowny swing w jedną turę.
  • Płotka – odchudza deck, dodatkowe 3 punkty z Gudmundem.
  • Próba Traw – nie tylko spell pod Koral, ale też naprawdę dobre zagranie za minimum 9 na naszego wieśka, bądź removal za 6.
  • Avallac’h – chroni czarodziejkę Koral przed zestrzeleniem, bo nie chcemy, żeby skończyła jak w bitwie pod Sodden.
  • Birna Bran – auto include w każdej talii Skellige.
  • Wiedźmini – wiadomo.

Brązy

  • Filtr Petriego – pomaga w szybszym odpaleniu Rozkazu Koral. Ratuje cztery litery w R3, kiedy nie mamy last saya.
  • Piorun Alzura – filler, ale także niezły removal.
  • Skald Heaymey – Skaldzi pozwalają nam na odrzucenie karty.
  • Bomba Dwimerytowa, Czyste Niebo, Wronie Oko – naboje dla ognistowłosej, odrzucamy je, gdy już ją zagramy.
  • Łowca Brokvar – engine dla odrzucania, dobry na R1 i otwarcie, bait na removale.
  • Harcownicy Tuirseach – odrzuć ich, a wskoczą na stół jak gdyby nigdy nic!

Okiem Beletrysty

Deck jest naprawdę świetny! Daje tonę frajdy i satysfakcji z dużych swingów, jakie możemy wyciągnąć na przestrzeni dwóch/trzech, czasem nawet jednej tury! Polecam każdemu, kto uwielbia combo decki i dobrą zabawę przy obserwowaniu znikających z planszy wrogów.

R E K L A M A

Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • kosynier7

    To perła, a nie deck. Jak trafi się na removale to dwa razy można zagrać Gudmunda i np 3 razy trio wiedźmińskie. Podobny Skellige fun był jak wygrywało się kiedyś tam Kambim przeciwko nekkerom.

    A co to teraz za różnica czy gra się potyczki czy rankingi? Jak widzę te winratia typu 70 wygranych przy 100 porażkach to śmiech tylko człowieka ogarnia. Nawet u Freddy’ego to jest. Gdzie tu miejsce na skill, jak liczy się tylko ile sie gra i nastuka statsów? Pewnie tam sobie myślą, że w tej sposób robią grywalność tytułu. Przy tym to wszystko jest nieczytelne, nigdy nie wiadomo czy walczy się w danej partii o rangę czy o pietruszke Burzy. Nie jestem fanem bibelotów, ale jak już są, to niech będą widoczne w trakcie meczu. Co mam je sobie oglądać jak Smeagol pierścień? Dla mnie ranking w tym wydaniu zniechęca do gry potężnie. Ten poprzedni był klarowny i mogło tak zostać. Co najwyżej można było dodać bonusy za granie kilkoma frakcjami w sezonie, a nie jedną. Btw, moglibyście włodarze karczmy napisać jakiś artykuł o rankingu i proladderze, może ja czegoś nie rozumiem, a wszystko jest cacy.

    • Adam Barbosa

      Ja mam to samo, od startu HC nie wiem o co chodzi w rankingach, jaki mam poziom i ile brakuje do kolejnego, jakie nagrody dostanę na koniec miesiąca, No nic nie kumam 🙂
      W becie wszystko było klarowne i lubiłem ten dreszczyk jak się miało 20 poziom i grało o 21. W HC gram co miesiac średnio ze 150 gier ale rankingowe gry wybieram z przyzwyczajenia bo dla mnie to są gry jak potyczki bo, wracając do początku mojej wypowiedzi, za uja nie wiem o co chodzi i gdzie jestem z rankingiem hehe
      Pytałem znajomych ale nikt tego nie ogarnia i wszyscy, tak jak ja, grają tylko tak żeby grać 🙂

    • Tomasz Brzęczyszczykiewicz

      Problem jest w tym, ze tutaj zdobywa sie rangi poprzez serie zwyciestw a nie zwyciestwa same w sobie. Moje spostrzezenie jest, ze tutaj seria zwyciestw nastepuje przed seria porazek i to jest duzo bardziej widoczne niz w OB. Tam dobieralo mi przeciwnika pod katem mojej talii i przegrana w 90% przypadkach byla wina tylko i wylacznie mojego blednego zagrania/zagran. Gdy gralem w OB to analizowalem sobie walki i wiedzialem gdzie popelnilem blad i tak bylo w ok 90% gier. Tutaj jak mam serie 4-5 wygranych to wiem, ze nastepne gry to juz bedzie poczatek serii przegranych, gdzie od poczatku wynik jest znany. Chociazby nie wiem jak sie starac tak losuje przeciwnikow, niszczy mulligan ze nie ma szans wygrac. Zreszta jak obserwuje streamerow. np swimm streamowal wczoraj troche gwinta i bylo centralnie widac i to wielokrotnie, ze nie mial szans z przeciwnikiem i to od poczatku 3 rundy. Cokolwiek, jakkolwiek by nie rzucil to by przegral. podobnie jak graja inni streamerzy. Cos takiego bylo nei do pomyslenia w OB, gdzie liczyly sie umiejetnosci a nie laskawosc systemu w dobieraniu przeciwnika. Zwlaszcza gdy jest nastawiona na przerwanie serii zwyciestw.

      • kosynier7

        Tak trzy tygodnie gram po powrocie i nie było czasu się dokładnie rozejrzeć w czym rzecz. No to jest manipulacja graczami, aby nie powiedzieć wprost w co nas robią. Przecież tak się nie da grać, nawet jak człowiek by bardzo chciał. Sie uparli aby ludzie zostawili Gwinta na dobre.

        • Tomasz Brzęczyszczykiewicz

          Zle mnie zrozumiales 🙂 To co opisalem to jest jeden przyklad losowosci, ktory jest wszechobecny w grach karcianych online. Opiera sie na nim HS, Eternal MtG itd. OB Gwinta byla popularna bo wyszla poza ten schemat i dawala graczowi poczucie, ze to jego umiejetnosci sie licza i tak bylo w rzeczywistosci, a przynajmniej w znaczacym procencie. Tutaj w Gwincie po HC mamy stary sprawdzony wzor zastosowany w dziesiatkach karcianek online przed nim i bedzie po nim. Dlatego byl taki exodus graczy zawiedzionych tymi zmianami. Wystarczy poprzegladac stare streamy z OB i nowe po HC. Tam gracze czekali do konca bo zawsze byla zawsze szansa. Obecnie przycisk poddaj gre jest w szerokim uzyciu i to nawet w 2 rundzie, bo nie ma sensu grac gdy ma sie dobranego przeciwnika na ktorego nie ma kontry. Jak dla mnie system rankingowy oparty na serii zwyciestw jest chory, bo prowadzi do frustracji graczy, ktorzy przegrywaja po kilka gier pod rzad, gdy nie maja szans na wygrana.

          • Piotrek Grucha King

            illuminati confirmed

          • Tomasz Brzęczyszczykiewicz

            Jak bedziesz mial ponad 1500 godzin rozegranych w gwincie, jak ja, to wtedy sobie mozesz pisac takie trollowe wstawki 😉

          • Piotrek Grucha King

            jak będziesz miał trochę więcej pokory to może dopuścisz do swojej głowy myśl, ze mogę mieć nawet więcej godzin przegranych niż 1500 + uświadomisz sobie (może) ze w 90% to ze przegrales oznacza ze ktoś był lepszy/miał lepszy deck/ twój deck był bezbronny na pewne zagrania itd. itd. popatrz sobie na table pro rank za ostatni sezon i patrz na wynik kolemoena czy tailbota -> w ogólnym bilansie skill>>>cała reszta

          • Tomasz Brzęczyszczykiewicz

            Widzisz na tym polega matchmaking. Jeśli dobiera ci decki przeciwników, na które nie masz odpowiedzi w talii to znak, że system niczym nie różni się od pozostałych karcianek. To jest krok w tył w porównaniu do OB, gdzie coś takiego prawie nie istniało. Jeśli dobiera ci przeciwnika grającego grubego leszego a ty grasz pułapkami to to jest g….a nie matchmaking . O jakich danych Tailbota mówisz? Jego % wyniku?

          • Adam O.

            Gra. W sezonie styczniowym był drugi, z dużo mniejszą liczbą gier niż trzeci kams134 i czwarty Adzikov. Można powiedzieć, że Tailbot i kolemoen poza zasięgiem tzn. rozegrali po mniej niż 500 gier. Reszta czołówki 1000-1500 gier.

          • kosynier7

            Tailbot, jak pamiętam, skrytykował obowiązujący system rankingowy wymuszający
            grindowanie razy dwa w jednomięcznym sezonie, aby np zakwalifikować się do turnieju. Coś mieli z
            tym chyba zrobić, a to sprawa z grudnia i jak widać nie zrobili nic. No dobra, ale to proladder, jak ktoś ma widoki na kase to jego sprawa te 30-50 partii dziennie.
            Mnie to wkurzają takie bardziej normalne rzeczy, jak wygrana gdzie dostaję 1 mmr, a jak przegrywam inną frakcją to dostaję 25mmr. Czyli co, należy przegrać pierwsze 40 partii takim KP, później wygrać cokolwiek i już jest sie top 1k? No to teraz wiadomo skąd sie tu tylu hc miszczów narobiło :).

          • Adam O.

            Ranking jest ogólnie źle zaplanowany, że za samo rozegranie 40 gier dostaje się X punktów nawet jeśli te 40 gier to przegrane. Ktoś, kto nie zagra 40 gier a np. 20 z czego 10 wygra będzie miał wynik gorszy od tych, którzy rozegrali 40 gier. Ale nie czepiajmy się, tzw. Homecoming to twór przemyślany i dopracowany.

          • kosynier7

            Dobrze zrozumiałem :). Te moje 3 grosze do do obecnego stanu rzeczy, a nie w żaden sposób do tego co mi wyjaśniłeś. Dzięki. W Gwinta przegrałem dobrze ponad 1k godzin, ale to jedyna karcianka w jaką gram i kiedykolwiek grałem. Nie mam żadnej wiedzy o wszechobecności tego imho chorego systemu naliczania punktów, który został teraz i tu zaimplementowany. Tak, zdecydowanie Gwint BYŁ wyjątkowy na wiele sposobów.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...