Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Ikony Potęgi! [Król Demawend III] – Poznaj fabularną biografię gwintowych dowódców!
Ikony Potęgi Publicystyka

Ikony Potęgi! [Król Demawend III] – Poznaj fabularną biografię gwintowych dowódców!

Tak oto dochodzimy do ostatniej frakcji w naszej serii. Dziś pod lupę bierzemy władcę Aedirn! A już od czwartku wracamy do punktu wyjścia naszego koła i zaprezentujemy dowódcę Nilfgaardu!


Prolog

Hola hola Wędrowcze! Tak Przyjacielu, do Was mówię. Tak, tak, podejdźcie do Drakoniana. Noo, pięknie, pięknie. Usiądźcie przy ladzie dobry Panie. Drakonian siedzi sam, ruchu nie ma. Gęby nie ma do kogo otworzyć. Co? Piwo? Nie, przyjacielu. Żytnią! Temerską żytnią, na mój koszt! Ja poleje, a Wy posłuchacie bajdurzenia. Drakonian uwielbia bajdurzyć. A w głowie mu teraz nie lada historie! Opowieści o herosach, bohaterach, potężnych dowódcach których twarze widnieją nawet na kartach Gwinta! 

Dziś coś Wam pokaże Przyjacielu. Gdzie ja to włożyłem… Ehhh te dziurawe kieszenie. O! Mam. Widzicie to? Pytacie cóż to takiego?! Jak to! Nie poznajecie? Złota i czerwona wstęga na czarnym polu. Wyście w Ponatrze rozum utopili? To pagon aedirnskiej armii! Lata temu służyłem. Ale to żadna duma. Bo gdzie ja nie służyłem! Po tej wojaczce został mi tylko stary, skrwawiony pagon i głęboka dziura w ramieniu. Do dziś ręki nad głową dłużej nie utrzymam. A wojowałem nie pod kim innym jak samym Demawendem III, wielkim Królem Aedirn!


Ikonach Potęgi

Ikony Potęgi to seria artykułów opowiadających o postaciach dowódców którzy reprezentują gracza na gwintowym stole. Niegdyś potężni dowódcy połączeni z równie imponującymi zdolnościami. Dziś jedynie malownicze figury zerkające na pole bitwy z lewego rogu. Większość jest doskonale znana z książek i gier, ale niektórzy są zagadkowi i niemal anonimowi. Nie pominiemy żadnego z nich.

Zobacz pełen katalog serii Ikony Potęgi i zagłęb się w historię swojego ulubionego Dowódcy!

Kolejni dowódcy będą publikowani regularnie w poniedziałki i czwartki! Jeżeli jesteś nowy w uniwersum Wiedźmina, koniecznie śledź nasze artykuły! Jednak i Ty Stary Wyjadaczu zajrzyj, przeczytaj, sprawdź swoją pamięć, a może nawet uzupełnisz swą wiedzę o ikonach Gwinta!

Uwaga! Dalsza część artykułu może zawierać SPOILERY z gry Wiedźmin i książek A. Sapkowskiego!

R E K L A M A

Informacje ogólne

Ikona dowódcy: Król Demawend III
Frakcja: Królestwa Północy
Kanoniczna zdolność dowódcza: Dodatkowe zasoby
Cytat z karty: Mój król… lubi przyjemności. Ale nie przeszkadza mu to dobrze rządzić.

Reakcje na polu bitwy:

  • Pochwała: Doceniam, doceniam.
  • Niecierpliwość: Obudźcie mnie, jak skończy.
  • Podziękowanie: A teraz – niespodzianka.
  • Pogróżka: Ciesz się, póki możesz.
  • Przechwałka: Przybędę, zobaczę, zwyciężę!
  • Pomyłka: Oryginalny ruch. Głupi, ale oryginalny.

Historia zdolności dowódczej:

Król Demawend w Gwincie: Wiedźmińskiej Grze Karcianej pojawia się dopiero wraz z wyjściem Homecomming. Od samego początku, aż do chwili obecnej jego zdolność to dawanie sojusznikowi co dwie tury jednego ładunku.

Jedyne co ulegało modyfikacjom to podnoszenie ilości dostępnego werbunku naszemu władcy Aedirn. Niestety i te kroki wiele nie dały. Pomimo najwyższej ilości werbunku w grze (aż siedemnaście punktów), Królestwa Północne nie mają wystarczającej liczby odpowiednich kart, które wraz ze zdolnością Dodatkowych zasobów tworzyły by sensowny do używania archetyp.

Zobacz opisy zamieszczone w Drzewku Nagród Dowódcy!

 


Biografia

Gdzie o Demawendzie mowa

Król Aedirn wywodzi się bezpośrednio z pięcioksięgu Andrzeja Sapkowskiego. W Sadze wiedźmińskiej przewija się kilkukrotnie.

Występuje również w produkcjach CDP Red. Obecnie w Gwincie jako postać dowódcza Królestw Północy, wcześniej w grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów. Niestety jego występ w grze fabularnej jest bardzo krótki, gdyż staje się pierwszą ofiarą tytułowych zabójców.

Po wyjściu Homecoming Redzi nie zapomnieli o naszym królu i ukazuje się on w produkcji Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści jako potencjalne wsparcie zbrojne dla królowej Meve.

Pan na Vengerbergu

Król Demawend III Władca Aedirn, Doliny Pontaru i zwierzchnik Dol Blathanna, syn Virfurila, szesnasty na Tronie Vengerbergu stolicy Królestwa Aedirn. Ojciec księcia Stennisa, prawowitego spadkobiercy królewskiej schedy.

Niegdyś młody, przystojny, wysoki i o orlim obliczu. Z czasem zgarbiony, łysiejący (o zgrozo, to tajemnica!) z czerwonymi od wina policzkami. Taki stał się Pan na Vengerbergu. Niezwykle niecierpliwy, łasy na nowe ziemie, na nową władzę. Jednego jednak nie można mu odjąć. Niezwykła bystrość, mądrość i rozwaga pozwoliły mu poszerzyć swoje granice.

Wojna z Nilfgaardem

Nikt inny nie był tak pewien swoich sił i sprytu co sam Demawend. Z pewnością do największych zasług tego króla podczas wojny należy zwołanie szczytu Władców Północy w Hegge. To on jako pierwszy zwrócił uwagę na nieugiętą potęgę armii spod Wielkiego Słońca i potrzebę działania. Jednak nie samemu. Aedirn to państwo niezwykle wysunięte na południe. Pierwsze pod nożem, pierwsze zagrożone.

Królowie znad Pontaru byli niezmiernie dumni i ekspansywni. Być może Demawend próbował by sam uporać się z południowym problemem, jednak głupi nie był. Aedirnska część Pontaru była ostatnim bastionem który mógł powstrzymywać czarnych przed podbiciem Północy. A skoro cała Północ jest zagrożona, to jest już sprawą wszystkich.

Cios w plecy

Rok 1267.
Pomimo satysfakcjonującym układom podpisanym w Hegge bezpieczeństwo Północnych Królestw nie trwało długo. Podstępni Nilfgaardczycy cichaczem przejęli Lyrię i Rivię, a ich wojska maszerowały wprost na Aedirn. Część królestwa podbili…

…drugą część natomiast „ocaliły” oddziały kaedweńskie wysłane z jak to ujęto „braterską pomocą” jako efekt porozumień na Szczycie. Król Henselt zmyślnie wykorzystał trudną sytuację w królestwie Demawenda i odparł wojska cesarskie samemu zajmując aedirnskie ziemie.

W obronie skóry i dziedzictwa

Ostatni bastion Królestwa Aedirn znajdował się w Aldersbergu. Tam właśnie wraz z resztkami armii odpierał ataki niflgaardczyków król Demawend III. Czyn godny pochwały! Władca ginie w raz swym krajem niczym kapitan ze swoim statkiem. Prawda ta jednak miała również drugą stronę. W biednej dzielnicy Aldersbergu na świat pełen okrucieństwa i wojny przychodził bękarci syn Pana Aedirn.

Po ukazaniu się dziecka Demawend już za nic miał upadające zamczysko. Wraz z garstką oddziałów zbiegł do Temerii gdzie zapewniono mu schronienie na czas wojny.

Czas pokoju

Jak dokładnie potoczyły się powojenne losy króla? Tego nie wiemy. W roku 1268 na mocy odpowiednich układów i kontraktów syn Virfurila powrócił na tron w Vengerbergu. Znów mógł rozkoszować się władzom i zlecać polowania na niedobitki Scoia’tael – niezmiernie znienawidzonej przez niego elfiej partyzantki.

Rządy Demawenda trwały jeszcze kilka lat, aż do 1274 roku.
Podczas rejsu po Pontarze zginął z ręki Letho – królobójcy, wiedźmina ze Szkoły Żmii na zlecenie Emhyra var Emreisa.


Epilog

No przyjacielu. To by było na tyle. Dopiliście szklaneczkę? Tak? No, tak właśnie Drakonian myślał. Dobra gorzałka kończy się równie szybko co dobra opowieść. Jakbyście tak Wędrowcze ponownie przechodzili koło naszej Karczmy, zajrzyjcie do Drakoniana. Znów historią uraczy. A herosów o których chciałby gadać to mamy na długie, bardzo długie wieczory dostatek.

Co sądzicie o nowej serii artykułów w Naszej Karczmie? Podoba się Wam obecna forma? Podzielcie się opinią w komentarzach!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja