Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Freddybabes wymienia wady Gwinta i przedstawia pomysły na ich rozwiązanie
Publicystyka

Freddybabes wymienia wady Gwinta i przedstawia pomysły na ich rozwiązanie

Freddybabes o Homecoming

Wraz z premierą Artifacta, od Gwinta odeszło kilku rozpoznawalnych content creatorów, m.in. Mogwai i Swim. Na poszukiwanie nowych wyzwań do najnowszego produktu „Volvo” wyruszyli także zawodnicy, których możemy kojarzyć z turniejów wiedźmińskiej karcianki. Jednym z nich jest Freddybabes, którego ze spokojem możemy nazwać jednym z najlepszych graczy Gwinta w fazie bety. Odniósł przecież niemałe sukcesy – zwycięstwo na GWENT Challenger #2, GWENT Open #2 i #7 to nie lada sztuka.

Brytyjczyk w całym „artifactowym szale” nie zapomina o Gwincie i trzy dni temu wypuścił specjalny film, na którym opowiada o zmianach, które przywróciłyby Gwintowi dawną świetność, a także o głównych mankamentach Homecoming.

Freddy twierdzi między innymi, że:

  • Balansowanie dowódców wokół ilości wymian jest złe. Mulligany dają carryover dla przeciwnika, które zyskuje on za samo granie dowódcy z dużą ilością mulliganów, co daje mu znaczną przewagę, mimo potencjalnie gorszej umiejki od przeciwnego herosa. Wpływa to też na znaczenie rozdania – im mniej kart musimy wymienić w 1 rundzie, tym więcej wymian zostaje nam na R2/R3.
  • Freddy jako potencjalny fix tego problemu proponuje powrót do starego systemu wymian z OBT – każdy gracz ma tyle samo wymian przed startem meczu i między rundami.
  • Herosi mogą być balansowani względem maksymalnej puli punktów werbunku bądź umiejętności.
  • Przewaga Taktyczna powinna zamieniać się w nietykalną (również odporną na Pożogę czy Epidemię) jednostkę po uruchomieniu jej Rozkazu (z siłą 5), a nie buffować sojusznika o 5. Dzięki temu PT powinna być nieszkodliwa dla balansu gry.
  • Limit jednostek w rzędach jest niepotrzebny. Zniesienie go zwiększyłoby ważność kart zadających obrażenia wszystkim jednostkom w rzędzie.
  • Umiejętność znalezienia dobrego passu praktycznie nie przydaje się w Homecoming, ponieważ został wprowadzony limit kart w ręce. Odbiera to otoczkę taktyczną rozgrywce, kosztem zwiększenia wagi jednostek pasywnych, robiących coś co turę/na Rozkazie.
  • Hand limit blokuje też drypassy, które były istotnym elementem starego Gwinta. Freddy przedstawił rozwiązanie, które przywróciłoby możliwość drypassu dla gracza zagrywającego kartę jako pierwszego w meczu:
    • Gracz niebieski otrzymuje Artefakt – Przewagę Taktyczną, który na Rozkazie zamienia się w nietykalną jednostkę z 6 siły,
    • Zwycięzca R1 otrzymuje tę samą Przewagę Taktyczną, ale z siłą 4. Daje mu to możliwość efektywniejszego wyciśnięcia talii grającej w długiej rundzie i ma mniejsze ryzyko straty CA na R3,
    • Zwycięzca R2 otrzymuje Przewagę Taktyczną z siłą 2.
    • Pomysł uwzględnia brak limitu kart w ręce!
  • Dzięki powyższemu rozwiązaniu gracze mogliby efektywniej walczyć z taliami kontrolnymi i opartymi na długiej rundzie.
  • Dociąg kart między rundami jest za duży – przez to ciężej jest zbleedować w R2 talię taką jak np. Rębacze, aby skrócić im R3.
  • Animacje powinny być szybsze, a pole bitwy nieco jaśniejsze i czytelniejsze.

Okiem Beletrysty

Ciężko nie przyznać Freddiemu racji. Skoro tak doświadczony i ograny karciarz mówi, że coś jest tutaj nie tak, to ja na miejscu CDPR przeanalizowałbym jego wypowiedź. Osobiście nie silę się na poszukiwanie konkretnych rozwiązań ani na krytykę w tym artykule – na to przyjdzie czas. Można jednak odnieść wrażenie, że projekt Homecoming ciężko nazwać tym, czym powinien być, patrząc na aktualizację grudniową czy wypowiedzi Lifecoacha. Reakcje zwykłych, szarych graczy także potwierdzają, że HC do doskonałości daleko, ba, nawet do solidności!

Napiszcie swoje zdanie o pomysłach Freddiego. Zachęcam do obejrzenia całego vloga – macie go poniżej.


Film Freddiego


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Paweł Kaczmarek

    Mądry chłopak 🙂

  • wiesiu

    zgadza się, ważnym jest ratowanie gwinta…bo to co z niego powstało trudno nazwać godnym następcą, a raczej zwykłym bublem …

    • Henryk Kwiatek

      Chyba po to jest beta żeby znaleźć błędy i wprowadzić rozwiązania dla finalnego produktu. Redzi zaprzepaścili ciężką pracę becie w obawie przed Artifactem. Z drugiej strony dlaczego nie wypuścili TB w takiej formie jak teraz i nie poczekali z 3 miesiące na odzew graczy, ludzie by się przyzwyczaili do takiej formy i by się opowiedzieli czy chcą takiego Gwinta czy wola grę bez fajerwerków, ale grę jaka lubią i dopiero wtedy zdecydować czy HC wchodzi czy nie. Na dzień dzisiejszy Gwint jest do naprawy, dużo bardziej niż był rok temu, a ten który jest odpowiedzialny za taki obrót rzeczy powinien wylecieć z CDPR.

      • deRenald

        Spanikowali bo im Gwint nie przynosił takiej kasy jak zaplanowali.
        To poszli w kolor i efekty kosztem jakości.
        Ale to też się nie sprawdzi bo konkurencja ma więcej wodotrysków i zawsze przebije HC.
        Jedyną szansą Gwinta to było trzymanie się jakości i trudności rozgrywki. Jak to mówił Gogol, Gwint powinien być grą „easy to play, hard to master”, z wieloma mechanikami i taliami, tymczasem wszystko było regularnie kasowane, upraszczane aż wysrali bubla pod nazwą HC.

        A po aktualizacji to już jest śmiech na sali, bo lista zmian i poprawek jest tak długa jakby robili tę grę od tygodnia a nie od 2 lat. I dalej i wciąż mamy niedopracowany produkt.
        Żenada.

        • Kaczor79

          Tym patchem spartolili nawet jeszcze bardziej, konsolowcy piszą o niemożliwości złożenia talii i gry z powodu spadku klatek animacji i crashów. Na teraz w mojej opinii gra jest nie do naprawienia przez żaden patch. Na miejscu CDPR zastanowił bym się o odpaleniu serverów Gwinta, pozostawiając też i HC76. Chyba, że to my jako społeczność wykupimy prawa do dawnego Gwinta i go odpalimy 🙂

          • Piotrek Grucha King

            jeśli to miało by sprawić że przestali byście już jęczeć to sam się dorzucę;) jako konsolowiec mogę jedynie potwierdzić że jest problem z lagami w deckbuliderze oraz z wersjami premium kart, problemów z grą jako tako nie stwierdzono

          • Kaczor79

            Dzięki, choć nasze milczenie będzie wiele kosztować ;D No to zakładamy akcję, poszło pytanie na forum czy jest taka możliwość 🙂

          • deRenald

            Możliwość kupienia Gwinta (dawnego) praktycznie jako praw do grania z innymi graczami (żeby grać) i praw własności do kolekcji kart na własnym komputerze (żeby sobie podziwiać i zbierać – funkcja kolekcjonerska karcianki) to marzenie. Zapłaciłbym nawet cenę gry AAA za to. Niestety „model biznesowy” przedsięwzięcia pod nazwą „gwint” tego nie przewiduje. Pozostaje też kwestia do którego wariantu dawnego Gwinta trzeba by się cofnąć, żeby wszyscy byli zadowoleni. Wiadomo, że w każdym momencie bety Gwint miał wady.

            Innymi słowy sprawa nierealna ale pomarzyć warto.

          • Kaczor79

            Na pewno miałby wady, ale który diament ich nie ma? Pozostałoby kierować się opiniami społeczności (nie miauczków) i przede wszystkim prograczy dotyczące balansu. Sprawa samego programowania jest banalnie prosta – KBT prezentował to na jednym ze swoich filmów, wykonywał w ciągu mniej niż minuty zmianę parametrów jednostki.

          • deRenald

            Dawno temu pytałem na forum redów czy przewidują możliwość wykupu kart przez gracza z możliwością grania sieciowego z kumplem /kumplami/ inną grupą osób. Odpowiedź była taka, że nie przewidują takiej możliwości.

            Zatem skoro nie przewidują możliwości sprzedaży to ja nie przewiduję możliwości transferu mojej gotówki na ich konto. Bo tak naprawdę nie kupuję NIC. A jak przyszłość pokazała, Gwint się skończył, zaczął się HC, który przyprawia mnie o drgawki i gdybym miał w tym udział finansowy to bym przegryzł kable z wkurwa na to, co zrobili z produktem, na jaki wcześniej wydawałem pieniądze….
            Tak, że „model biznesowy” jest taki a nie inny, redzi mają dobre rady w dupie (słynny już chyba zarzut P.Burzy o brak feedbacku) i robią po swojemu. Może gdyby rzeczywiście pomysł z wykupem praw do grania w starego Gwinta miał masowy odzew to by go ewentualnie zauważyli i przeliczyli czy im się to opłaca. Wiadomo przecież, że dzisiaj rządzą księgowi i hajs w tabelkach. Na tę chwilę: pomarzyć sobie możemy… I o wykupie i o starym Gwincie.

          • Robert Majer

            ?? Grasz tylko na konsoli, czy na PC też?

          • Piotrek Grucha King

            na pc testuje decki na konsoli (moje głowne konto) gram „na poważnie”

        • Henryk Kwiatek

          Były też głosy że się spieszyli przed Artifactem, a Kaśka swoją drogą. Od kiedy są na giełdzie, próbują to wszystko jakoś tak… Ech…

    • vrs82

      HC nie da się naprawić to całkiem inna gra i to w dodatku w fazie alfa która potrzebuje kolejnych dwóch lat albo i więcej żeby trzymała się to kupy. Gwint został uśmiercony i za cholerę nie mogę zrozumieć dlaczego dwa lata bety wyrzucili do kosza. Bardzo chętnie zapłacę by tylko wróciła moja ulubiona karcianka.

  • Łukasz Wagerman

    Limit kart jest potrzebny, ale powinien byc wiekszy niz nasza ręka startowa. Powiedzmy, że zaczynamy z 10 kartami, limit kart na rece to 12 i w R2 dobieramy 3 karty, a w R3 dobieramy 2 karty.

    Mulligany wg mnie są teraz ok. Owszem promują dobra rękę na starcie i karają rękę gorszą. Ale to dobrze. Jeśli zaciagasz sie kiepskimi kartami to znak, że zbudowales chciwą talie i zaciaganie sie to ryzyko, ktore podjales juz na etapie budowania talii. Jeśli chcesz miec talie stabilniejsza to usuń z niej wiedzmaków, płotki itp.

    Przewaga taktyczna jako fantomowe punkty to spoko pomysł.

    Przewaga taktyczna po zwyciezeniu poprzedniej rundy to pomysl do przetestowania.

    A że wszystko powinno byc szybsze i jaśniejsze to sie zgodze.

    • Tomek

      Aż się poczułem do napisania kontr-zdania: Mulligany nie są ok. Nie chodzi tutaj o budowę decku, ale o sytuacji, w której jeden z graczy dociąga same złotka o wartości werbunki >9, a drugi gracz brązy <5. Chodzi tutaj o wpływ tej losowości (jako elementu gry) na jej rezultat.

    • Piotrek Grucha King

      podoba mi się pomysł z większeniem limitu kart o 1 lub niż ręka startowa, przewaga taktyczna w takiej formie jak jest mi bardzo odpowiada, mulligany – tu nie mam zdania ale faktem jest że jako sposób balansowania liderów raczej się sprawdza

  • trueteller

    Kombinacje na kombinacjach. Piękno tkwi w prostocie!
    Wszystko to już było, nic nie trzeba zmieniać, oprócz gry Homecoming.
    REDZI mają zdanie graczy bardzo głęboko i sami sobie tym szkodzą.

    • trueteller

      Kombinacje na kombinacjach. Piękno tkwi w prostocie!

  • Idol James

    Od początku byłem zdania, ze hc nie zda egzaminu. Co np autorzy na gwent24 kwitowali śmiechem.

    • Piotr Żółtowski (Piter432)

      Ja pisałem dokładnie to samo. Efekt czytających moje wypowiedzi był taki sam jak u Ciebie, więc teraz robię teraz to samo, co oni 🙂

  • Old77

    Od trzech tygodni nie odpaliłem Gwinta. Wcześniej gralem praktycznie codziennie. Może jeszcze się przekonam do nowego Gwinta ale mam obawy. Wcześniej grało mi sie zdecydowanie przyjemniej. Teraz jak dla mnie Gwint jest przekombinowany.

  • krysu

    Znowu Freddy zzz… Rozumiem że jest medialny (ma kanał na youtubie i stream) więc dajemy mu więcej czasu, ale jest tylu prosów i na jednym się ciągle skupiamy.

    • Maciej Lipiński

      W sumie to żaden inny pro-gracz chyba nie publikuje wypowiedzi dot. Gwinta do których można by się odnieść…

      • Kaczor79

        Molegion opublikował spory materiał tydzień temu.

  • VvinsS

    No niestety przekombinowali. Redzi myśleli że ładną oprawą graficzną przyciągną nowych i zatrzymają starych graczy, nie zwarzając na balans i przyjemną rozgrywke. Ja w becie przegrałem ponad 1000h po HC mam niecałe 30h i jakoś nie zanosi się na to żebym powrócił.

  • Benisław Tarnowski

    Hej, dawno tutaj nie byłem.. Wpadłem żeby zobaczyć co się dzieje..

    Miałem Panowie taki sen: wchodzę na Gwint24 a tam artykuł informujący o tym, że Redzi bardzo przepraszają wszystkich graczy, że dali tak strasznie dupy z tym czymś o nazwie HomeComing i informują że od 1 stycznia wraca stary dobry Gwint. Informują również, że to była z ich strony straszna głupota, żeby po dwóch latach test betów robić taką rewolucję, wywracać wszystko do góry nogami i zdają sobie sprawę, że – tak jak w przypadku Wiedźmina – najlepszą strategią jest ewolucja a nie rewolucja. Jeszcze raz bardzo nas (czyli graczy) przepraszają za ostatni rok i mają nadzieję, że zanim ostatni zgasi światło uda im się naprawić te wszystkie błędy, które narobili przez ten okres i odbudować nasze zaufanie..

    Ale niestety to był tylko sen… I widzę, że Redzi mają swój rozum – swoje postrzeganie rzeczywistości – a jakie wyniki to widać: próbowałem grać – dalej ta dziwna chimera mnie osobiście odrzuca, na twichu to jakieś dno i 10 metrów mułu – tylu grających i oglądających a czytając Wasze komentarze nic nie idzie ku dobremu. No ale cóż, po sukcesie z Wiedźminem – Redzi muszą również poczuć gorycz porażki.. Może taki zimny kubeł im się przyda na przyszłość..

  • B1essu

    Może powiem niepopularną opinię, ale…
    Czy naprawdę tak ciężko było poświęcić te 6 miesięcy na mechaniki, karty, ich balans, ewentualnie delikatny retusz? W tym czasie rozpracować i przygotować cały plan na Gwinta na rok wprzód. Zamiast budować silnik od nowa, zostać przy starym modelu, dopracować go i usprawnić, zamiast wymyślać „koło” na nowo..?

    Po co na siłę upodabniać Gwinta do Wojny Krwi, niech tam będą cukierkowe pola z dwoma rzędami i model Meve jako dowódcy. Niepotrzbujemy tych artefaktów, które defacto są starą pogodą z orderem, gdzie trzeba posiadać specjalne karty żeby je zdjąć..

    Podsumowując, Redzi po tym jak już sromotnie musieli przyznać swój błąd, zrobili kolejny, jeszcze bardziej ryzykowny. Taki po którym wrócić będzie jeszcze ciężej. Pytanie tylko po co? Po co takie ekscesy, jak droga do sukcesu była już wybrukowana, delikatnie krzywa pod koniec, ale już sprawdzona i lubiana. A ten buldożer pod nazwą „Homecoming” nieubłaganie niszczy ją z dnia na dzień…

  • PhoXinuS

    Pewnie i tak nikt tego nie zobaczy ale zawsze warto. Czy tak ciężko jest wam dojrzec plusy zmian? Czy tam ciężko cieszyć się tym co macie?
    Nie widzę tutaj ani jednego pozytywnego komentarza tylko płacz i zgrzytanie zębów oraz klasyczne ,,a nie mówiłem?”

    Przecież to jest nadal świetna gra i taka będzie, jeśli komuś taki styl rozgrywki nie odpowiada to proszę bardzo, drzwi sa tutaj a za nimi inne gry. Do wyboru do koloru. Jeśli coś wam się nie podoba to odejdzcie, znajdźcie sobie coś bardziej odpowiedniego i nie psujcie humoru innym.

    Dziekuje

    Ps. Od zawsze był płacz w tej spolecznosci:
    – Wyjście i ogromny skok po CB – placz,
    – Midwinter (czy jak to tam) – płacz,
    – Brak zmian – płacz,
    – Zmiany – płacz

    Ludzie ogarnięcie sie, kiedy do was dotrze, że kiedyś NIE było kolorowo a Gwint nie był usłany płatkami białych róż. Przepraszam za tak długi wywód ale kazdy przejaw starczego pierdolenia działa mi na nerwy

    • Francis Shepard

      Tony konstruktywnej krytyki. Zwroty typu „a nie mówiłem”, bo rzeczywiście masa graczy mówiła. Właściwie odzew negatywny był tak duży, że tylko dzban by tego nie zauważył lub zignorował. I tutaj jesteś Ty. Na tonącym Tytaniku. Mówiąc ludziom próbującym zatkać dziurę(być może już zbyt dużą, woda zaraz zatopi okręt), że jak się nie podoba to do szalup i heja. Mówisz to mi, człowiekowi który na gwincie spędził setki godzin i chce dalej grać w tą wspaniałą grę(w Gwinta! nie w HC). Twierdząc, że wszystko jest ok i żeby każdy krytykujący spadał sam przyczyniasz się do zabójstwa tej gry 100X TYLE co zwykły hejter. Sam spadaj. Pierdolenie bezkrytycznych typów dopiero działa na nerwy każdemu, kto chce pograć w porządny produkt.

  • Marcin Izi

    Grałem w betę ponad 1.5 roku. Gra mnie wciągnęła bardzo, czasem sesje trwały po 12h. Nie miałem dosyć, nie przeszkadzały mi zmiany, midwintery i inne takie. To była MOJA gra. Gram na PS4, kupiłem PS Vita, flagową Xperię żeby grać w Gwinta zdalnie, zamęczałem żonę opisami talii i taktyk, znajomym kazałem grać bo to najlepsza gra, zarażałem Gwintem siostrzeńców i innych grających małolatów. To była ta gra którą włączałem w delegacji po 17 godzinnym dniu pracy, woziłem konsolę żeby mieć pewność że wieczorem zagram.

    HC… Nie ma już mojej gry…

    • Kaczor79

      Naszej gry. Wiem o czym piszesz, mam podobne wrażenia. Pozdrawiam

  • Mike Vanilia

    Ja bez 3 rzedów po obu stronach nie widze tej gry i tyle …Gwint to były trzy rzedy i pogoda a teraz nie zostało nic,….

    • PinMaj

      Akurat dwa rzędy można przeboleć.

  • Piotrek Grucha King

    jedno napewno udało się HC – oddzielić powaznych dorosłych graczy od jęczocych dzieciaków co nie mogą się uspokoić bo im ktoś zabawkę zabrał

  • Tomasz Golik

    Czyżby Freddybabes wrócił do Gwinta? Streamuje teraz na https://www.twitch.tv/freddybabes i ma widownię z 7 razy większą niż na Artifact.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...