Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Freddybabes wygrał GWENT Open #7 pokonując Adzikova w finale – podsumowanie turnieju
Esport

Freddybabes wygrał GWENT Open #7 pokonując Adzikova w finale – podsumowanie turnieju

Podsumowanie

Ostatni wielki turniej przed Homecoming minął, jak sen kolorowy. Mimo zastałej mety i nieco niższego poziomu gry zawodników niż na Challengerze, można uznać ten turniej za udany i przyjemny, który z godnością zamknął kluczowy etap w historii Gwinta. Zapraszam na podsumowanie!

Zapis transmisji z GWENT Open #7 znajdziecie na oficjalnym kanale youtube Gwinta!

Wszystkie talie uczestników znajdziecie na GwentDB!

Drzewko turniejowe i wyniki meczów:

Źródło: GwentDB

Podział nagród pieniężnych:

R E K L A M A

Statystyki GWENT Open #7 z Twitcha już niedługo będą dostępne na esc.watch.


Najlepsze zagrania/sytuacje

Kompilację najlepszych momentów już niedługo przygotuje Granie z Jajem!


Turniej

Występy zawodników

Jako, że realizacja Openów pod względem otoczki ogranicza się do cosplayu Jaskra i filmików z przedstawieniem sylwetek graczy, to od razu przejdźmy do samej postawy zawodników na tym turnieju. Pod względem skillowym, jak na wstępie napisałem, Open odstawał poziomem od minionego Challengera. Nie jest to jednak niczym nadzwyczajnym – przecież oba turnieje mają zupełnie inną rangę i znaczenie.

Mimo wszystko, missplayów nie zabrakło – a to spóźniony Lambert: Fechtmistrz od Freddiego w mirrorze Soldierów, a to błąd z przebitką na dwie karty od Radu Andrady w półfinale, na spóźnionej Mandragorze w Da’o z Aglais od Adzikova kończąc. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka zagrań czy nawet źle zagranych matchupów, ale nie ma sensu wywlekać wszystkiego. Poza tym, było też kilka naprawdę dobrych i emocjonujących momentów (wszystkie sześć matchupów w pojedynku Tailbot vs Adzikov – polecam obejrzeć!).

Ostatnią rzeczą wartą podkreślenia jest zaciętość ćwierćfinałów – 21 gier (jeden remis), wszystkie wyniki po 2-3 na korzyść którejś ze stron, po prostu kosmos! Gracze dali z siebie ponad 100% i naprawdę chylę czoła przed wszystkimi uczestnikami turnieju, że wytrzymali takie ciśnienie. Nawet debiutanci nie pękli. Szczególnie można pochwalić Radu Andradę, która pokazała, że kobiety w Gwincie też mogą osiągać sukcesy i rywalizować na wysokim szczeblu.

Koniec końców, wygrał Freddy, który przypomniał się wszystkim fanom po długiej nieobecności. Niestety znowu Polakowi nie udało się zwyciężyć na Openie po raz pierwszy w historii, ale do postawy biało-czerwonych nie można mieć większych zastrzeżeń – zagrali naprawdę dobrze, a najlepszy z naszych –  Adzikov, doszedł do finału, zapewniając sobie przepustkę na piątego Challengera.

Meta

Co mogło się zmienić w turniejowej mecie przez ostatni miesiąc? Nikt nie zabrał na turniej w pełni chciwego lineupu, który przyniósł sukces Andiemu i Damorquisowi na minionym Challengerze – było trochę Pożerki, był Moonlight z Sabatem i KP na Aspirantach, ale na tym koniec z greedy taliami. Kacper322 przyniósł ze sobą Swap’tael z Ele’yasem, które stało się popularne w ostatnim czasie i zagrał nim dobrze, więc jest to fajna nowość. Z ciekawszych talii, to Adzikov przyniósł Sabata z Miruną, a Freddy postawił na Kontrolne Skellige na dwóch złotych Zagrożeniach i bez Toporników, co też jest swego rodzaju zaskoczeniem.

Podsumowanie

„To już jest koniec,

nie ma już nic,

przyjdzie Homecoming,

możemy iść,”

Wraz z tym Openem kończy się fascynująca historia esportowych zmagań w starym Gwincie. Na zawsze zapamiętam wielkie starcia, początki Tailbota na scenie, wspaniałe triumfy, zaskakujące porażki, fenomenalne zagrania, rouge decki Freddiego czy Shaggiego i wyśmienite oprawy Challengerów.

Nikt nie wie, co będzie dalej. Nikt nie wie, czy nowy Gwint okaże się tak samo fascynującym produktem esportowym, jak jego poprzednik. Jedno wiemy na pewno – idzie nowe. Czy lepsze? Się okaże!

Źródło głównej fotografii: Artifact Sharks


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • MrCloudancer

    Zasłużenie! Wypłakał sobie to zwycięstwo!

    • Mateusz Byliński

      To prawda. Widać było, jak freddy się męczył, popełnił mnóstwo missplayów w cw i półfinałach, ale chociaż w finale zagrał już optymalnie.

  • Mikołaj Pawelski

    Może zrobucie artykuł o polskim Spell’Tael którym grali bodajże kams i Adzikov?

    • Mateusz Byliński

      Może zrobimy jakiś artykuł, w którym przejrzymy mety turniejowe od 1 challengera do 7 opena i przedstawimy najciekawsze nowinki talii i lineupy z danuch okresów, ale nic nie obiecuję 😉

  • Sebastian Koberling

    Czy policzył ktoś który z uczestników w sumie pojawiał się najczęściej na turniejach? Obstawiałbym Tailbota, albo Chanachana (czy jak mu tam), a największe sukcesy (i sumę pieniędzy) to chyba Freddy jednak.

    • Mateusz Byliński

      Chyba Chanachan – na wszystkich Openach oprócz tego był i na dwóch challengerach

  • Misiek808

    Wolałbym by wygrała debiutantka. Całkiem nieźle się zaprezentowała. Zwycięstwo Freddiego zupełnie bezsmakowe. Zaś Adzikovi pisane jest chyba tylko to jedno zwycięstwo. W World Masters! 😀

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...