Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Czy dwie pierwsze rundy naprawdę nie mają znaczenia? Obserwacja Batza
Newsy

Czy dwie pierwsze rundy naprawdę nie mają znaczenia? Obserwacja Batza

Homecoming nadszedł!

Tak naprawdę to prawie nadszedł… Niemniej jednak, przez najbliższe kilka dni (PTR trwa do 9 października, więcej informacji tutaj) będzie nam dane sprawdzić co CDPR dał radę zakodować w te 6 miesięcy i porównać to z wersją obecną. Na początku nie jest źle: ekran ładowania zrzuca z krzesła, menu jest w porządku, kursor wygląda trochę dziwnie, ale idzie się przyzwyczaić. Karty w kolekcji wyglądają świetnie i stylistycznie przypominają oryginalnego Gwinta z Wieśka 3.  W meczu trochę gorzej, małe kontrasty kolorów sprawiają, że ciężko odróżnić niektóre elementy, a parę rozwiązań interfejsu jest co najmniej zastanawiające (siła rzędów fontem w okolicach 3, umieszczona nie obok rzędów). Ale grafika i UI to nie to po co gramy w Gwinta, zresztą do tego można się przyzwyczaić. Celem dla którego odpalamy PTR jest przetestowanie jak się w grę gra: czy zostało naprawione to co miało być naprawione, dodane to co miało być dodane i usunięte to co miało być usunięte.

Wygląda na to, że wszytko co miało być, jest: mulligany przypisane do dowódcy i bonus w razie zaczynania, rozwiązany w świetnym stylu mulligan bug, dodatkowe punkty po przegranej monecie. Ponadto dodano limit kart w ręce, żeby uniknąć nielubianego powszechnie drypassu. Niestety zmiany te zostały zagłuszone przez jedną, mianowicie każdy gracz dobiera teraz na początku każdej rundy TRZY karty, co w połączeniu z limitem 10 kart w ręce usuwa przewagę kart niemal całkowicie. I właśnie to sprowadza nas do głównej części dzisiejszego wywodu.

Algorytm

Na reddicie, a także innych mediach poświęconych Gwintowi zauważyłem pewno powtarzające się zdanie. Otóż w nowym Gwincie, zdaniem wielu osób, nie liczą się rundy pierwsza i druga, bo dopóki wyrzucimy w nich mniej niż 7 kart to w trzecią możemy wejść po 10 kart każdy. Ten, powtarzany wielokrotnie zarzut został wkrótce rozbudowany. Podobno gdyby napisać bota grającego w Gwinta, który w pierwszej rundzie rzucałby 6 brązowych kart, w drugiej pasował, a w trzeciej grał karty od lewej do prawej to mógłby on wygrywać dużo częściej, niżbyśmy tego chcieli. Botów pisać nie umiem, dlatego sam się w niego wcieliłem i poprowadziłem tę oto talię do Uzurpatora według wyżej rozpisanego algorytmu.

Wyniki

Zagrałem równo dwadzieścia rozgrywek i szczerze miałem nadzieję że nie wygram ani jednej. Po prostu nie chciałem uwierzyć, że niegdyś tak złożona i wymagająca gra zostanie sprowadzona do zaledwie kilku kroków, które nawet nie uwzględniają jakie karty zagrywasz. Wygrałem siedem, przegrałem dwanaście, w jednej przeciwnik rozłączył się po pierwszej karcie. Oczywiście należy brać pod uwagę, że gracze cały czas uczą się nowego stylu gry, kart i jeszcze nie do końca wiedzą co się dzieje, ale sam fakt że taki algorytm daje jakiekolwiek efekty jest dla mnie niepokojący. Ale może to tylko kwestia pierwszego dnia i zaraz gracze odnajdą nowe interesujące sposoby grania lub CDPR wprowadzi konieczne poprawki. Jeżeli chcecie wspomóc eksperyment zapraszam do grania tą rozpiską i dzielenia się wynikami, im więcej tym lepiej. Powodzenia i miłej gry w Homecoming!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Grenshinimo

    No to niezły poziom analizy wprowadzonej mechaniki. Nawet nie chce mi się tego komentować.

    • Mateusz Byliński

      To nie jest szczegółowa analiza, tylko próba obalenia bądź potwierdzenia argumentu + zajawka do poczynienia własnych obserwacji 😉

      • Grenshinimo

        Czemu służy ten wpis, to nie mam zielonego pojęcia, chyba tylko nakręcaniu niezdrowej atmosfery wywołanej w pierwszym dniu PTR na Reddicie. O dziwo na dzień dzisiejszy pojawia się już wiele głosów przeciwnych, a niektórzy otwarcie wycofują się z krytyki ww. mechaniki. No ale co tam, wpis trzeba zrobić. Pomimo, żenującej metody autor nie ma problemu z postawieniem jednoznacznej tezy „niegdyś tak złożona i wymagająca gra zostanie sprowadzona do zaledwie kilku kroków, które nawet nie uwzględniają jakie karty zagrywasz”, wątpliwości uzależniając jedynie od „nowe interesujące sposoby grania lub CDPR wprowadzi konieczne poprawki”. Szkoda że autor nie dostrzega, że błędne mogą być już same założenia i sposób ich zbadania.

        • Jan Kowalski

          Eee, serio uważasz, że nie ma problemu? Próba 20 gier, 7 wygranych to i tak jak na internetowe komentarze całkiem niezły sposób „badania”, bo siłą rzeczy większość opinii opiera się w pełni an subiektywnych odczuciach.

          • Grenshinimo

            Uważam że jest problem – z publicystyką. Jakbym wiedział, że taki jest poziom tego serwisu mogłem w pierwszy dzień PTR stworzyć talie na samych brązach, rozegrać 20 gier z jakimiś randomami, którzy jeszcze nie ogarniają jak się karty rzuca na stół (bo taki był właśnie poziom gier w pierwszy dzień), wygrać parę z nich i dać wpis: „Homecoming w stylu Grenshinimo – czy złote karty naprawdę nie mają znaczenia? (eksperyment)”.

          • Mateusz Byliński

            Rozumiem o co ci chodzi – rzeczywiście próbka 20 gier na ptrze publicznym to jednak mało miarodajne pole do testów. Może Batz powinien przedstawić to w nieco inny sposób (w sensie nie jako pełnoprawny eksperyment tylko osobista obserwacja). Dzięki za opinię, przyda się na przyszłość.

    • Bakayoko

      @grenshinimo:disqus zgadzam się. Ot, taka pudelkowa analiza / żałosna próba zainicjowania dyskusji. Równie dobrze to mógłby być zwyczajny komentarz pod czyimś postem. Szanowna redakcjo Gwint24.pl – unikajcie proszę „low effort” tematów. Z góry bardzo dziękuję.

      • Stary Wąż

        Ale co udawać że jest OK?

  • Strzelec Bartek

    Po 8 godzinach grania (wiem, mało ale nie mam sił na więcej) mogę potwierdzić: za dużo kart dobieramy pomiędzy rundami. Moim zdaniem powinny to być łącznie 4 karty, albo nawet i 3.
    Wyobraźmy sobie sytuacje: Pierwsza runda, obaj gracze mają po 7 kart. Ja pasuję gdyż mam 20 punktów przewagi. Co robi przeciwnik? Może BEZ PROBLEMU wyrzucić AŻ 3 KARTY, wygrać 1 rundę, spasować 2 rundę i w 3 obaj gracze mają 10 kart, w dodatku ja zaczynam.
    To jest chore, to powinno zostać zmienione.

    • Polska_Kielbasa

      A kto Ci kazał robić 20 punktowe tempo w 3 pierwszych kartach?

      • Strzelec Bartek

        To niestotne, ważniejszy jest problem doboru. Spróbuj samemu tak zagrać i zobaczysz nieuczciwą przewagę.

        • Polska_Kielbasa

          Bynajmniej, to jest teraz najistotniejsze 🙂

          Dopóki nie przestawisz myślenia, dopóty nie zrozumiesz nowego systemu.

          • Jan Kowalski

            A jakie jest to nowe myślenie? Że większość pierwszej rundy gra się dla picu? Wygląda średnio interesująco. To przynajmniej zubożenie gry, żeby nie nazwać tego gorzej.

          • Strzelec Bartek

            To działa też w drugą stronę, robię tempo w pierwszych kartach a w kolejnej rundzie wszyscy i tak mają po równo kart. Nie, to jest nieuczciwe. Przewaga kart jest teraz tak marginalna że może prowadzić do nadużyć. Po za tym rozgrywki trwają przez to znacznie dłużej (oraz przez wolne animacje).

  • Grumsh

    Osobiście uważam, że to przypadek w piątek zagrałem 4 gry po 2 dla talii stworzonych dla ptra żeby zobaczyć co i jak. W sobotę zrobiłem swoją talię pod sithila na Eitne z wiedźminami – na 20 gier miałem 100% wygranych. Myślałem wtedy to jest za bardzo OP powinni to znerfić. W niedzielę wygrywałem już ok 80% gier. Po prostu przez pierwsze dni wszyscy byli takimi botami którzy nie do końca wiedzieli co rzucają, a z każdym dniem coraz więcej osób zaczyna się ogrywać i już trzeba kombinować.

  • Wojtek Kruk-Pielesiak

    Mnie zmiany się podobają, choć tak naprawdę po co najmniej kilku tygodniach będzie można więcej powiedzieć. Jak gracze wyszlifują archetypy, wtedy okaże się na ile frakcje rzeczywiście są zbalansowane. Na razie świetnie mi się gra Haraldem i Rębaczami. Rozgrywka stała się mniej losowa, w tym sensie, że mam spore szanse na dostanie najważniejszych kart. Dzięki temu, że po każdej rundzie dobiera się po trzy karty, to do naszej ręki może trafić 16 z 25 kart. Po dodaniu mulliganu przewija nam się ok. 20 kart, a wynik można jeszcze poprawić jednostkami odchudzającymi deck. Drugi plus jest taki, że ostatnia runda nie ogranicza się do zagrania jednego finiszera, a trzeci, że przeciwko grze na wysokie tempo można przeciwstawić wolno rozpędzające się mechaniki. Nie zgadzam się z zarzutem, że pierwsza runda nie ma znaczenia. Dla mnie jest kluczowa, bo lubię, gdy przeciwnik pierwszy zagrywa w trzeciej.

  • Hell Unleashed

    A mi się zmiana 3 kart na koniec rundy podoba. Trzeba teraz rozplanować zagranie własnych kart i wykorzystać bardziej założenia własnego decku niż zrobić drypass i liczyć na przycwaniakowanie z przewagą kart.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...