Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » „Zbyt długo żyliśmy w izolacji!” Od najsłabszej do najsilniejszej frakcji – renesans Scoia’tael za sprawą Krasnali (Felieton)
Newsy

„Zbyt długo żyliśmy w izolacji!” Od najsłabszej do najsilniejszej frakcji – renesans Scoia’tael za sprawą Krasnali (Felieton)

Ostatni zostali pierwszymi?

Scoia’tael przed patchem zimowym było zdecydowanie na uboczu pod względem grywalności. Po zimowej aktualizacji ich sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Czy aby jednak nie przesadzono ze wzmocnieniem frakcji Wiewiórek? W tym felietonie postaram się Wam przybliżyć najsilniejsze karty ich czołowego archetypu.

Zaznaczam, że tekst jest w pełni subiektywny.

Ten felieton nie ma na celu urazić żadnego nieludzia!


Jak bieda to do krasnoluda!

Około 40% popularności talii Brouvera na 4250+ mmr (a na niższych szczeblach wcale nie jest lepiej) – to mówi samo przez się. Krasnoludy zawojowały metę po kilkunastu tygodniach izolacji. Czy mnie ten widok napawa optymizmem? Absolutnie nie. Wystarczająco nacierpiałem się grając na greedy krasnale przed nerfem wytrzymałości. Do tej pory mam rany po ich toporkach…

Po świątecznej aktualizacji wierzyłem w to, że Gwint znów (tak jak u schyłku CBT) będzie miał różnorodną metę, wybije się sporo nowych archetypów i powrócą te stare jak np. Topornicy (co akurat się spełniło w ich przypadku, choć nadal mają swoje problemy). Cóż, lekko mówiąc – jestem rozczarowany. Po raz kolejny mamy sytuację w Gwincie, w której dominuje zdecydowanie jeden archetyp talii, a pozostałe są w cieniu. Znacząca grupa graczy znów woli grindować ranking sprawdzoną, wypraną z myślenia talią, nie zwracając uwagi na inne, które paradoksalnie nie odstają aż tak do krasnali.

Pytanie tylko – co się tak naprawdę do tego przyczyniło? Nowe karty? Dodanie okrzyków Agitatorowi? Świąteczna bug fiesta? Poniżej podam przyczyny dominacji nieludzi, które w moim odczuciu dają „krasiom” najwięcej powera.

R E K L A M A

Agitator Scoia’tael

Agitator Scoia'tael

Na pierwszy rzut oka jest to po prostu dobry tutor dla krasnoludów stworzony z myślą o Yarpenie Zigrinie i jego umiejętności. Ma 2 punkty siły, jest bądź co bądź losowy i krzyczy, że „ludzie pożądają krasnoludzkich kobit” (tfu). Balanced? I tak, i nie. Dlaczego?

Z jednej strony jest słabą jednostką, która w odróżnieniu od innych nie skraca talii, tylko spawnuje z niej losowego Dwarfa. Wypada nawet trochę gorzej niż Włóczniczka czy Zwiadowca Rębaczy, przynajmniej teoretycznie.

Z drugiej jednak strony jest to karta, która z łatwością może zostać niemal wyprana z wad (nie dosłownie, przecież wiadomo że krasnoludy się nie myją i z rzadka piorą sobie portki) przy odpowiednim deckbuildingu. Wystarczy grać w talii tylko DWA, góra TRZY rodzaje karłów, aby ograniczyć losowość i tym samym uczynić z Agitatora Harcownika czy Strażnika. A pamiętajmy, że ten tutor nie wyciąga tych krasnali z talii (z wyjątkiem Hufu), przez co przez cały mecz mamy nieustanny dostęp do zdecydowanie za silnych brązowych jednostek (oczywiście dopóki Sweers nie zmusi chamów do roboty i nie ześle wszystkich Harcowników na cmentarz, ale nawet wtedy krasie mają jeszcze Strażnika, przez co Agitatorzy mogą dalej agitować).

Straż mahakamska


Krasnolud Harcownik

Krasnolud harcownik

Dość o krzykaczach, czas na jedną z głównych przyczyn całego mojego hejtu na nieludzi. Jest nim właśnie ten niepozorny krasnal. Co takiego nawywijał?

(Prawie) wszystkie brązowe jednostki bez wygórowanych wymagań wchodzą za maksymalnie 11 punktów. Za ile wchodzi Harcownik? Za 12. Wystarczy, że nikogo nie zabije, robiąc z siebie niewiniątko. Na koniec jeszcze dodam, że dzięki Agitatorom i Pauliemu możemy zagrać kilku Harcowników nawet do 7 razy w meczu! Szkoda gadać. A mówili, że to Weterani byli OP…


Ochotniczy Huf Mahakamski

Ochotniczy Huf Mahakamski

Czego brakuje talii Krasnali? Dobrych jednostek skracających talię. Czemu więc nie dać im takiej możliwości? Mietek, dawaj, dodajemy. Na pewno z Agitatorami to nie będzie za mocne! Co z tego, że Agitator tworzy dodatkową kopię Hufu, w efekcie czego nie dość, że skraca talię to jeszcze daje ogromny powerplay i daje w jednym ruchu ustawiony Róg Dowódcy (wystawiony na Gerwazego z Zapałkami, ale liczy się przecież intencja)? Co może się nie udać, przecież to zbalansowane działanie… Mietek, słuchasz mnie?


Hattori -> Barclay Els i Paulie Dahlberg

Dwie rasy, dwa inne światy, jeden wspólny cel – zrobić takie combo, przy którym nawet taki finisher jak Ciri: Nova czy Sklep wymięka. Po co się męczyć z ograniczeniami w talii, skoro można mieć te dwa silvery i Pana Pauliego…

Paulie Dahlberg

…o którym już nawet słowem nie wspomnę, chociaż nie! Raz na te 20 gierek wyciąga go starosta Els, przez co wchodzi na pusto. Zawsze cieszy!

Autor mema: Michał Budziński

Źródło: Gwint Polska – nieoficjalna grupa dla graczy


Isengrim: Uciekinier

Isengrim: Uciekinier

Po łatce balansującej tworzenie szpiegów już nie jest OP. Rozgrzeszamy.


Itlina

Itlina

Po co grać Yennefer z Hironexem do obszarowej kontroli, skoro „Śpiąca Królewna” nie affectuje naszej strony stołu i jeszcze przyzywa Golemy, gdy jest zagrywana w Trzęsienie Ziemi? Owszem, jest dość słaba w late game – tyle że ten argument równie dobrze pasuje do jakiejkolwiek karty, która zadaje obszarowy damage. Gdy Itlina już wchodzi na stół w optymalnym momencie sieje strach i popłoch – nie ma nawet co dyskutować na ten temat.

Trzęsienie ziemi


Iorweth: Zaduma

Iorweth: Zaduma

Ping, ping i dwóch kart z milionem siły nie ma na boardzie. Absolutnie nie jestem za znerfieniem elfa do ziemi, ale jakiś ogranicznik w jego działaniu byłby wskazany. Niech ktoś do diaska potrząśnie tym drzewem, niech spadnie i sobie tę nieludzką rzyć obtłucze!


Schirru

Schirrú

I tutaj na moich atakach się zatrzymam. Schirru po zdjęciu immunitetu z goldów od dawna był niegrywalny i cieszy, że teraz jego sytuacja się zmieniła. Zastrzeżenie? Tworzone przez niego spopielenie powinno być Ulotne, tak, aby Pani Brokilonu nie mogła go wskrzesić.

Eithné


Co jeszcze?

Mógłbym tutaj jeszcze wspomnieć o Zwiadowcach, ale oni akurat nie stanowią takiego problemu jak ww. karty.


Podsumowanie

Liczę, że po GWENT Openie zostaną wprowadzone zmiany balansujące, przez które krasnale powrócą do swoich nor i na trwale zagoszczą w niższym tierze.

A na poważnie – niech sobie te krasnoludy będą nawet i czołową talią, ale nie z powodu przepakowanych kombinacji i siły złotych kart, z którą nijak można konkurować w środkowej/późnej fazie rozgrywki. W tym momencie jedyne talie mogące dotrzymać im kroku to Alchemia i Pożerka, oraz niektóre decki z Ciri: Nova. Takiej przepaści między tierem 1 a 2 nie było od dawna…

PS. Apropos Opena, turniej rozpoczyna się już dziś o 16:00! Tutaj znajdziecie wszystkie informacje odnośnie turnieju!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Wikli

    Krasnale są mocne, jednak nie przesadzałbym z ich „potęgą”. Największym ich problemem nie jest siła, a popularność. Nie radzą sobie praktycznie z pożerką, mają ogromne problemy z Haraldem, w niektórych przypadkach Sweers może uśmiercić agitatorów… Sam dokopywałem im wielokrotnie odkrywką, a nawet pogodynką.
    Byłem w szoku dlaczego są one tak popularne i zacząłem nimi grać. Zauważyłem dosyć częste kłopoty z muliganem – a to dwa spelle na ręce startowej, a to brak agitatorów. W dodatku talia ma problem z grą gdy trzeba postawić pierwszy ruch – rzucając agitatora prawdopodobnie wyciągnie się harcownika i straci 6 punktów.
    Jednak mimo kłopotów często wygrywałem. Powody są dwa:
    1. Średnia wartość brąza w tej talii wynosi 14 – agitator wyciągający cokolwiek innego daje razem 14 punktów. Oczywiście czasem rzuca się np. Harcownika z ręki, jednak nawet wtedy nie schodzi zwykle poniżej 12.
    2. Bardzo mocne goldy same w sobie. Przy dłuższych rundach Itlina wyciąga nawet 40 punktów (problemem nie jest według mnie Itlina, a trzęsienie ziemii i to jak ono działa). Iorweth Zaduma też często wchodzi za +20.
    Do tego jeszcze dochodzi hatorii w Barckleya oraz Pauli.

    Jednocześnie odniosę się do dwóch zdań z artykułu:
    „Po raz kolejny mamy sytuację w Gwincie, w której dominuje zdecydowanie jeden archetyp talii, a pozostałe są w cieniu.”

    Po pierwsze – dominacja Krasnali była spowodowana głównie zakończeniem sezonu. Ludzie woleli grać czymś sprawdzonym. W nowym sezonie popularność szybko zaczęły zdobywać inne talie. Dzisiaj gra jest już bardziej różnorodna.
    Po drugie – zawsze pewne archetypy były bardziej dominujące. Zwykle były to 2-3 mocne talie, z czego i tak najmocniej wybijał się jeden z nich. Dawno nie było takiego zawojowania mety przez jeden archetyp, jednak jest to powiązane z zakończeniem sezonu i zmianami, które miały miejsce przed tym.

    „Po świątecznej aktualizacji wierzyłem w to, że Gwint znów (tak jak u schyłku CBT) będzie miał różnorodną metę”

    Jak dla mnie meta u schyłku CBT była najbardziej monotonna w historii Gwinta. Grałem tylko dlatego, żeby otrzymać nagrody za wejście do Open Bety. Jednak byłem tak zmęczony grą, że potem zrobiłem przerwę na prawie pół roku.
    Pamiętam grywalne 2, góra trzy archetypy (90% meczy to były potowry i Scoiatell, z pozostałych 10% większość to Henselt). Osobiście wspominam koniec CBT jako najbardziej męczący i monotonny okres w Gwincie.

    Dzisiaj natomiast meta faktycznie jest zdominowana przez kilka archetypów (z mojego doświadczenia obecnie górują krasnoludy i alchemia, potem jest pożeranie i odkrywka. Gdzieś pomiędzy jest Skellige z Ciri:Nova). Jednak mimo wszystko częściej spotyka się np. radowida, albo Haralda, czy też scoiatell na sklepie 😀

    Generalnie jest duży potencjał na robienie znacznie większej ilości fajnych i działających talii. A to, że większość osób gra metą – wątpię, żeby coś z tym się dało zrobić.

  • bc bfds

    Bredzisz człowieku, bruver na krasnalach jest bardzo mocny to fakt ale nerfienie wszystkiego jak leci to czysta głupota z top mety zrobiłbyś niegrywalne g*wno .Zapomiałeś jeszcze dodać ,że treserzy też wchodzą za 12 pkt z odnową za 19 i co to za odniesienie z shiru do eifne jak deck jest na bruverze czyżby ktoś spalił ci ciri a potem olafa??? na marginesie nie podoba wskrzeszanie u wiewiórek ale jak najwyrażniej Redzi nie są wstanie wymyślić innych finiszerów od wskrzeszania(Fenix ,gruba wiedźma)

    • Morten

      Popieram, wskrzeszenie powinno być wyróżnikiem jednej frakcji, a nie wszystkich. Tu Shani, tu Hattorii, tu Wiedźma.

      Karta która wyrzuca 3 takie same na stół? Naturalnie, w każdej talii, żeby broń Boże nic się nie wyróżniać!

    • Strzelec Bartek

      Zgadzam się i +1 za „bredzisz człowieku” 😀

    • Mateusz Byliński

      Witam i na wstępie od razu napiszę że szanuję Twoją opinię 😉

      „Nerfienie wszystkiego jak leci to czysta głupota” – owszem, zgadzam się. Zawsze byłem przeciwnikiem nerfów w działaniu wymagających kart jak np. Villen. Krasnale to jednak inna para kaloszy. Ich silne brązowe karty, chainy silverów i ogromna siła goldów, które same z siebie wyciągają kosmiczne wartości bez większego wysiłku jest jednak problemem, który należy po prostu wyeliminować poprzez wzmocnienie kart innych frakcji lub właśnie osłabienie tych Scoia.

      „Z top mety zrobiłbyś niegrywalne gówno” – czy ja w swoim felietonie przedstawiałem jakieś swoje propozycje zmian? Odniosłem się tylko do Shirru i jego Pożogi, która powinna byç ulotna (bo nie może być tak, że bez Aglais ani swojej Pożogi na silver slocie mamy ją w wachlarzu zastosowań dla Eithne). To w rękach Redów leży gra i to oni zadecydują o zmianach, jak i o tym jak drastyczne obe będą i czy rzeczywiście będą „niegrywalnym gównem”.

      „Treserzy w SK wchodzą też za 12 itd. (…)” – owszem, jest to nawet słuszna uwaga, gdyby nie fakt, że się do nich w ogóle nie odniosłem w żadnych w swoich artykułów. Dlatego teraz przekażę swój pogląd na ich temat – oni też powinni zostać zmienieni tak, aby wchodzili za standardowe 11 lub za kilka pkt. więcej po spełnieniu określonych warunków. Skoro taką ścieżkę obrali Redzi w balansie brązowych kart to niech się jej trzymają, a nie robią wyjątki w postaci Wojtków czy Krasnali.

      „Schirru i Eithne w Pożogę” – ludzie grają albo Eithne, albo Brouvera w zależności od buildu – pisząc ten felieton miałem na uwadze ogólną postawę archetypu w mecie jako całości, choć to fakt że powiniem też wspomnieć o statystykach Eithne. Ci do Pożogi z Schirru – jak wyżej napisałem, dzięki braku jej Ulotności przeciwnik ma do dyspozycji tak naprawdę 7 silverów, a nie 6 – o ile Aglais czy karty złote tworzące silvery randomowo są obarczone ryzykiem i po prostu losowością/sytuacyjnością, to Schirru po prostu pozwala stworzyć Pożogę i ją zagrać, a także wykorzystać ponownie – moim zdaniem nie jest to zdrowe dla rozgrywki. Co do Olafa i Ciri – gram tylko deckami z Ciri, na początku grałem Olafem ale od kiedy pojawiło się kontrolne Scoia ciężko się tym deczkiem gra 🙁

      „Nie podoba się wskrzeszanie” – nie mam nic przeciwko wskrzeszeniom w Wiewiórkach, tylko przeciwko chainom, jakie można z nich robić. Kiedyś było tak w KP i Skellige – zostało to ukrócone – niech w Scoia też to zbalansują.

      I tak, słuszna uwaga w kwestii braku oryginalności w finisherach – dziwnie mi się teraz gra przez to wszystko, Skellige zostało przez to wyprane z oryginalności i znów różnice pomiędzy frakcjami zdają się zacierać…

      • bc bfds

        1 chodziło mi o działanie nerfów obszarowych w twoim artykule dość wyraźnie było widać chęć nerfienia prawie wszystkiego (np znerfienie harcownika by się Wzmacniał o 2 oddziąływuje także na agikatorów jak i pauliego taki efekt domino więc nie ma potrzeby ujmować punktów wszystkiemu – to jest przykład nie próba balansu)
        2 Zmian nie przedstawiłeś ale wyraźnie pisałeś o o chęci nerfienia prawie wszystkiego np,,ale jakiś ogranicznik w jego działaniu byłby wskazany ” redzi nie powinni niszczyć tego archetypu tylko zrównać go z tym
        najbardziej stabilnym czyli szpiegami bo nie jest to jakiś przegięty
        lub naginający mechanikę gry jak miało to miejsce z carryover po 100pkt
        kilka sezonów temu
        3 tu zgadzam się dodam jeszcze że z odnową w 2rundzie to 19 pkt a kapłanka w 3 to 20(brąz poziom golda)
        4 dla przykładu moją aglais spaliłem kolesiowi ciri pożogą z jego shiru i dzieki temu wygrałem więc ….a poza tym jak widzisz konfrontacje eihne z shiru vs ciri i olaf na moje talia pasywna powinna zawsze się uginać przed kontrolną i kto nie lubi widoku palących się szczątków cici a potem olafa. Dla mnie nie jest to potrzebny nerf bo nie zawsze jesteśmy wstanie dobrać tej pozogi właściwej a ta z shiru jest tylko zabezpieczeniem(bądź rozszerzeniam deku taki mały plus i synergia) gdy musimy spalić jakiegoś kloca
        5 głównie chodziło mi o brak orginalności bo teraz nawet NG ma wskrzeszania(medycy byli kontrolnymi jak klucznik więc ich nie licze) z pozdrowieniami Ps:powinieneś pisać książki ,napisz nam drugiego wiedźmina XD

  • Morten

    Moim skromnym zdaniem Iorweth: zaduma, jest kartą idealnie zaprojektowaną. Aby wejść za pełną wartość potrzebuje konkretnego setupu, który dość łatwo można zniszczyć. Czyli albo my wykażemy się sprytem, albo przeciwnik wykona błąd. A jeśli układ na stole wybitnie jest niekorzystny, to zawsze wejdzie za jakąś przyzwoitą wartość, a nie jak Igni za całe 5pkt.

    • felo

      Żeby wejść za pełną wartość to racja, potrzebuje setupu, tylko co z tego skoro nawet bez setupu wchodzi spokojnie za 20 pktów? w każdej grze znajdzie się moment co przeciwnik ma kilka potworów na poziomie 10-15, a za takim czymś wejść za 20 to już nie problem. a na takich toporników albo consume? Co z tego, że najgorszy możliwy setup czyli np 2 toporników o równej sile po równe 30 jest, skoro i tak skasuje 1 od razu i niby gówniany setup, a i tak 30 punktów. Wg mnie właśnie Yorveth i Itlina w tremory to największy problem w krasnalach. Jakby nie mieli takich goldów to samymi bronzami by tak nie wymiatali.

  • maurize

    „Iorweth zaduma” to obecnie najbardziej wykurzająca karta w grze. Za jednym zamachem likwiduje siłę dwóch kart przeciwnika. Pomijam już wybitnie głupią i niedopasowaną nazwę, bardziej by pasowało „Iorweth prowokator”.
    Skoro ma prowokować do pojedynku to powinien on być między jednostkami po przeciwnej stronie stołu.

  • Wiktor Dąbrowski

    Iorveth Zaduma powinien mieć 5-7 pkt i umiejętność „Zmuś jednostką sojuszniczą i wrogą do pojedynku”.

  • Barry Liders

    Nie rozpisując się powiem tylko, że problem OP krasnali rozwiąże zmiana ich sposobu buffowania się – na zielono 🙂

  • smok_wot

    witam. ktoś mi wyjaśni (powoli i łopatologicznie ) dlaczego wszędzie piszą ze Harcownik wejdzie za 12 a mój wchodzi za 9 ? co robię nie tak??

    • Robert Majer

      Siła bazowa = 6. Umijętność: zrań o 3 i jeśli nie zabijesz ulepsz się o 3. 6+3+3=12. Wystarczy uderzyć jednostkę z siłą >= 4.

      • smok_wot

        Ok teraz kumam, w takim razie brązowa jednostka wiedźmin ze szkoły żmii wchodzi za 5 a bije za ( no zależy od kart ale z obserwacji widzę że nawet do 11 = 16 pkt na brązie i jakoś nikomu nie przeszkadza następnie wpada na stół nowicjusz i podlewa wszystko miodem

        • Mateusz Byliński

          Różnica jest jednak taka, że w talii jednak trzeba mieć odpowiednią ilość kart Alchemii.

          • Robert Majer

            Poza tym wiedźmin bije z pełną siłą o ile ma tak duży cel. Zazwyczaj zdejmuje mniejsze jednostki, przy czym oczywiście strategiczne. Harcownik się ulepsza. W 3 rundzie wyciągnięty wcześniej przez Elsa i wskrzeszony Paulim wchodzi za 18.
            Żeby była jasność, mi krasnale nie wadzą. Dla mnie nerf powinien być tylko na zmianie ulepsz->wzmocnij, albo poprzez boost innych frakcji. Grałem przeciwko i grałem nimi. Da się z nimi wygrać, tylko trzeba myśleć.

Discord Gwint24

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...