Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » „Nudzisz mnie, odejdź” – hype spłonął na panewce, czyli sytuacja liderów z patcha zimowego (Felieton)
Newsy

„Nudzisz mnie, odejdź” – hype spłonął na panewce, czyli sytuacja liderów z patcha zimowego (Felieton)

O zimowych liderach słów kilka(naście)

Ach, pamiętam ten hype na nowych liderów… Mieli być podstawą nowych archetypów, wnieść nowe strategie, po prostu wprowadzić powiew świeżości. Co z tego wyszło? Niewypał. Tak naprawdę tych pseudo herosów mogłoby nie być. Co poszło z nimi nie tak? Jak to naprawić? Czy zasłanianie się deweloperów tym, że przywódcy byli projektowani z myślą o nowym trybie rozgrywki to odpowiednie podejście? Zapraszam do lektury!

Zaznaczam, że tekst jest w pełni subiektywny.

UPDATE: Memiczne wstawki zostały usunięte z tekstu. Psuły one ogólny klimat strony, jak i sztucznie wydłużały tekst. Dziękuję za Wasz odzew!

Wszystkie zmiany jakie zaszły w Gwincie znajdziecie tutaj!


Niestabilni liderzy? A daj Pan spokój…

Statystyki z GwentUp nie kłamią – jedynie Uzurpator ma sensowny % popularności z liderów zimowych (dane z ostatniego tygodnia poprzedniego sezonu). Reszta praktycznie nie istnieje – ludzie grają sobie nimi ot tak, dla zabawy. Czy tak to miało wyglądać? Z perspektywy deweloperów pewnie tak, skoro myśleli o nich w kontekście nowego trybu, a nie ladderze. Czemu więc nie poczekali z ich dodaniem wraz z premierą nowego trybu? Po co robili złudne nadzieje deck builderom, którzy zacierając ręce czekali na rozrysowanie nowych strategii? Why?

Tutaj nasuwa się nam istotne pytanie – czemu więc twórcy nie pomyśleli o tym, że mają przed nosem opcję zmiany umiejętności kart w nowym trybie, skoro zrobili tak z eventami? (na wydarzeniach na przykład różne karty znane nam dobrze z gry występowały z zupełnie innymi zdolnościami). Przecież Ci liderzy nie musieli nosić jarzma niegrywalności, a lepszych pomysłów na design np. Addy jest multum. Lenistwo? Brak pomyślunku? Who knows… Jedno jest pewne – wielki potencjał został zaprzepaszczony.

R E K L A M A

Dlaczego okazali się słabi?

Adda, Wzgórze, Filavandrel – co łączy te postacie w obecnym Gwincie? Absolutna losowość. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że Ci herosi mieli być flagowi dla swoich archetypów – Adda dla Przeklętych Królestw, Wzgórze dla Reliktów (więc dlaczego tworzy karty Organiczne? Ano tak, przecież jedynym brązowym reliktem jest Bies, więc w 90% przypadków tworzyłoby srebrną kartę i może byłoby za mocne), a Filavandrel dla …hmm… kart specjalnych? W takim razie mamy DWÓCH LIDERÓW dla jednej strategii. Brawo, marnotrawienie potencjału po całości… Uzurpatora nie tykam, bo radzi sobie dobrze i jest wyjątkiem (o tym dlaczego powiem za chwilę), a Eista po istnym napluciu w twarz Weteranom (oj zbiera się na drugą moją tyradę o nich, oj zbiera…) przez „CeDeP” nawet nie będę dobijał swoim wywodem.


Losowość losowością, ale to nie wyjaśnia ich słabości…

Przejdźmy więc do meritum tego wątku. Losowość to jedno, ale przeniesienie tej losowości na taką oczywistą i rdzenną kartę jak lider to drugie.Przecież karty z RNG sukcesywnie grają w różnych taliach, co Ty bredzisz człowieku” – ha! Lider – jak sama nazwa wskazuje – ma komuś przewodzić, prowadzić do zwycięstwa, a jego pojawienie się na stole ma kojarzyć się z czymś pewnym, przewidywalnym. On ma określone zadanie, które ma sukcesywnie realizować w każdej bitwie.

Bran

Przykładowo – Bran nas odchudza, przy tym ustawiając nam carryover i cmentarz pod dalsze interakcje, Emhyr cofa sojusznika do ponownego użycia, abyśmy mogli zrealizować nasz plan na danego przeciwnika, zaś Radowid to utylizator wszelkich silników pasywnych, ma powstrzymać ekspansję wroga na stole. Jaką rolę mógłby mieć taki Filavandrel? Raz rzuci Mandragorę, która coś tam wywali z gry, a raz Figurkę? Po co, na co to komu? Jeśli chcemy mieć większe szanse z taliami wrażliwymi na Mandragorę, to po prostu tą Mandragorę wrzucamy do talii, tak samo z Figurką. Co jak co, ale ja używając lidera chcę mieć pewność co do jego działania. Jak widać miażdżąca większość graczy jest podobnego zdania.

Emhyr

Czasami liderzy zmieniają taktykę i zagrają coś niestandardowego, nie bądź taki krótkowzroczny!” – owszem, czasami Emhyrem zamiast Ceallacha cofniemy na rękę Petera, jeśli jednostek do resetowania jest więcej, tak samo z Branem – jeśli mamy dużo wskrzeszeń na ręce, to odrzucimy sobie Harcownika, jeśli go gramy. Wszystkie te akcje mieszczą się jednak w obrębie kontrolowanych działań, nie zagrań w ciemno. To my decydujemy w takich sytuacjach, dzięki liderowi, który daje nam kontrolę.

Reasumując – to my jako konstruktorzy chcemy decydować o tym, jak ma wyglądać talia i kto ma tą talią kierować – wokół herosa jest skupiona cała oś talii. Lepiej wybrać coś, co w 100% przypadków spełni swoją rolę, niż coś, co raz zadziała, a raz nie…

Na koniec pytanie za 100 punktów – czy logicznym jest, aby do gry Reliktami wykorzystywać Dagona, albo do Przeklętych Henselta, skoro istnieją kolejno Wzgórze i Adda, którzy to mają z nimi działać iście śpiewająco? Coś jest ewidentnie nie w porządku. I nie, nie biorę pod uwagę talii hybrydowych.


Zawsze jest jakiś wyjątek – Uzurpator

Dlaczego ten niestabilny lider się sprawdza? Jak się okazuje, nie jest on taki „rozlazły”, jakby się mogło wydawać.

Kluczem do jego sukcesu jest to, że (paradoksalnie) musimy go zagrać na stronę rywaladzięki temu jest swoistym tokenem uruchamiającym Impery! Tak to, że ten mały kruczek sprawia, że Uzurpator dzięki temu spełnia założenie o stabilności lidera. Robi to, co chcemy żeby robił – uruchamia umiejętności Brygad! To, że tworzy innego lidera (z puli 3 losowych) i wzmacnia go o 2 to tylko dalsza wypadkowa związana z tempem i punktami, które może nam dać. Ani Filavandrel, ani Adda, ani tym bardziej Wzgórze takiej możliwości nie mają.


Eist i jego marginalizacja

Tak, to najstabilniejszy lider z całego pakietu tych nowych (Królowej Krabopająków i Ukrytego nie zaliczam do tego grona jakby ktoś pytał). Działa niczym Eredin dla klanu Tuirseach. A przecież mógł działać iście jak Ozdobny Miecz (bez strengthen) idąc zgodnie z tokiem myślenia deweloperów.

Okazało się jednak, że likwidacja tagu Weterana i uwiązanie samych Weteranów do Wsparcia były na tyle potężnym ciosem, że Eist jest teraz niegrywalny. Żeby chociaż sam tworzył Weterana, albo coś odchudzającego (jak np. Eredin ma możliwość przywołania Nawigatora). Nic z tego, bo na PTR talia była podobno za mocna. To Ci dopiero… I to dodanie Łowcy i Łucznika do puli kart klanu Tuirseach, aby zamaskować problem… Szkoda słów.

Eist


Reworki kluczem do naprawy sytuacji?

Raczej bez tego się nie obejdzie, tutaj nie ma wątpliwości. Nie widzę innego sposobu. Popatrzmy też na to z szerszej perspektywy – gdyby Przeklęte KP miałoby choć trochę lepszego lidera do dyspozycji, stworzonego specjalnie dla nich to miałoby większe szanse na zaistnienie. W tym momencie Adda jest tak samo grywalna i losowa jak silver Nilfgaardu – Vreemde (który przez moment nawet był dowódcą!). Te reworki są potrzebne nie tylko dla ożywienia samych kart, ale strategii wokół nich ogólnie!

Vreemde


Czy mam jakieś pomysły?

Filavandrel mógłby przejąć umiejętność Eithne, zaś Pani Brokilonu dostałaby coś zupełnie nowego, pasującego na przyszłość do taktyki na Driadach lub/i Pułapkach (taki genialny koncept, a pułapek w grze mamy 4, w tym 1 brązową…).

Filavandrel

Adda mogłaby mieć abilitkę korelującą z Przeklętymi, co jest najbardziej pasującą do niej opcją. Na przykład coś takiego – przemień wszystkich sojuszników w Przeklętych i daj im pancerz (np. 2 pancerza dla każdego przemienionego sojusznika). Do tego jakaś jednostka, która wzmacniałaby się/strzelała za każdego sojusznika przemienionego/pojawiającego się Przeklętego i mini jednostka ułatwiająca cały proces. Bam, lider pod Przeklętych staje się grywalny, a do tego ma synergię z archetypem pancerza (Vincent się cieszy) i nadaje się do talii hybrydowych. 3 minuty myślenia i można wymyśleć coś naprawdę kreatywnego, choć niezbyt oryginalnego.

Vincent

Wzgórze i Relikty potrzebują gruntownych umocnień. W tym momencie ten archetyp jest stworzony kompletnie na siłę, pod presją czasu. Jeden jedyny brązowy Relikt, zbyt dużo srebrnych i złotych, co zaburza możliwość grania w Reliktach kart stabilizujących jak Przeraza czy comba Dekret/Ge’els do szybkiego wyciągnięcia Prządki (która jest low tempo playem) na przykład. Jak widzimy, to nie jest jedynie sprawa słabego Wzgórza, ale i całego konceptu i braku dostatecznej puli kart.

Prządka: Inkantacja

Co z Eistem? Tutaj pomoże tylko revert Weteranów (lub wprowadzenie jednostki wysypującej dla klanu Tuirseach, ale to raczej nierealne), dodanie mu samego Weterana do puli tworzenia i przywrócenie tagu Weterana do gry. Inaczej pozostaje tylko rework.

Eist


A Wy jak to się na to zapatrujecie? Podyskutujmy!


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Sławek Oleczek

    ja tam gram talią Addy i nie narzekam

    • Mateusz Byliński

      Ja grałem starym Branem i też nie narzekałem 😉 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉

      • Mateusz Byliński

        Starym, czyli odrzucającym 2 karty z ręki za 1 z talii jbc.

  • Piotr Wolski

    Dokładnie tak jest. Zimowa aktualka dała karty zarówno nie grywalne jak i zbyt grywalne co zaburzyło dobre zbalansowanie gry. Na tą chwile nie ma potrzeby dodawania nowych kart , wystarczy rework tych ukatrupionych . Boje się że gwint pójdzie marketingową drogą HS-a czyli będzie wypuszczał nowe zestawy kart za każdym razem mocniejsze od poprzednich aby skłonić do zakupu. Skończy się to zbyt dużą ilością kart i archetypów i bedzie jedno wielkie RNG , które przyciąga dużą rzesze graczy bo nawet początkujący może ograć starego wyjadacza. Dlatego mam nadzieje że cdpr wprowadzi abonament na tą gre bo niestety ale jakiś przychód musi generować ale niech to będzie gra nie dla mas tylko dla fanów karcianek .

    • Mateusz Byliński

      Abonament IMO to zbyt radykalne rozwiązanie. Na reddicie i fb rozpętałoby się istne tornado hejtu.

      • Piotr Wolski

        Dlaczego radykalne?. Wiadomo że produkt musi się sprzedać , tym czasem w porównaniu do hearthstona w gwinta można póki co grać za darmochę jeśli tylko masz trochę cierpliwości na starcie. Biorąc pod uwagę czas spędzony przy gwincie do gierek za 200 zł które przechodzisz w 9 godzin to niewielki abonament roczny czy też jednorazowa opłata to moim zdaniem uczciwy deal. Lepsze to niż gra free to play ,ale pay to win bo ten rodzaj marketingu pierdzieli całą grę o czym się już przekonałem

  • Bartosz Trojanowski

    Proszę mi tu nie szkalować Addy. Efekt ma moim zdaniem wystarczający, zawsze wpadnie jakiś Olgierd czy Iris.

    • Mateusz Byliński

      Tylko że ten efekt zwyczajnie nie nadaje się do karty jaką jest lider. Gdyby była normalnym goldem absolutnie do niczego bym się nie przyczepił.

  • Strzelec Bartek

    Popieram Matiego, ci dowódcy są beznadziejni. Nie mam zamiaru ich kupować dopóki będą losowymi klocami. Nie o takiego Gwinta walczyłem.

  • Dawid Lubczyński

    Sam gram Szepczącym Wzgórzem pod relikty, ale to prawda, jest losowa. Używam ją jedynie do combo Wzgórze + Smoczy Sen

  • Robin Blackett

    PTR pokazał, że Weterani z Eistem to rak równy krasnoludom z poprzedniego pacza. Niech giną i nie wracają.

  • Robert Majer

    Artykuł w pełni zasadny. Osobiście jestem przeciwnikiem RNG, a już RNG u liderów w szczególności. Gwinta postrzegam jako grę taktyczną. Oczywiście RNG może uratować mecz, ale częściej go psuje. Archetypy pod nowych liderów są jeszcze w powijakach. Uzurpator ma tą przewagę, że tworzy wzmocnionego lidera, a pozostali liderzy tworzą jakieś srebra. Nie bez znaczenia jest też to, że jest niewielka szansa na Emhyra z Uzurpatora. Plus oczywiście uruchomienie brygad i egzekutorów. Eist w zależności od tagu weteran, albo jest bardzo mocny, albo nie istnieje (jak na razie)

  • Mateusz Byliński

    UPDATE: Memiczne wstawki zostały usunięte z tekstu. Psuły one ogólny klimat strony, jak i sztucznie wydłużały tekst. Dziękuję za Wasz odzew!

  • speedor123

    Według mnie Uzurpator jest spoko bo ma synergię z imperami i egzekutorami a często uda nam się trafić coś przydatnego jak Radowid, Foltest, Franczeska, Emhyr czy Brouver a nawet jeśli ich nie trafimy to i tak praktycznie zawsze trafi się coś co jest choć troche dobre i trzeba mieć na prawdę pecha żeby trafić 3 bez użyteczne karty w 1 rozdaniu jak np Eithne, królowa krabopająków, Morvran czy Bran a reszta RnG to śmieci które jedyne do czego się nadają to fun decki

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...