Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Mistrzowska partyjka – SadFury
Wywiady

Mistrzowska partyjka – SadFury

Mistrzowska partyjka

to nic innego jak seria wywiadów z ludźmi, którzy bardzo mocno związani są z wiedźmińską grą karcianą. Pro gracze, streamerzy – strzeżcie się – nadchodzimy!

Na początek jeden z najbardziej rozpoznawalnych Polskich streamerów – Piotr Zieliński, szerzej jednak znany jako SadFury. Przemiły facet, z którym na jego streamie na (który serdecznie zapraszamy) idzie porozmawiać o wszystkim. Mimo grania na wizji potrafi osiągnąć całkiem imponujące wyniki. Pozwolicie, że przywitam go tak jak On ma to w zwyczaju <<ogień z ręki>>

Pytania i odpowiedzi:

Credo – Pierwsze, najbardziej oczywiste pytanie, dlaczego wybrałeś Gwinta? Jak zaczęła się Twoja przygoda z karcianką, od Redów?

  • SadFury – Moja przygoda z Gwintem zaczęła się dosyć spontanicznie, gdyż sięga niemalże początków mojego streamowania. Historia, jakich wiele, szary pracownik najniższego szczebla na tydzień przed przedłużeniem umowy na czas nieokreślony (w myśl polskiego prawa ma to być 3 umowa, po 2 kolejnych na czas określony) dowiaduje się, że zostanie bez pracy. Zmęczony szarą rzeczywistością pracowania dla innych chciałem się zająć tym, co lubię, czyli zarabiać na graniu, ale w planach miałem to robić po godzinach, ale los chciał inaczej. Miałem trochę oszczędności i chciałem sobie dać czas z rozruszaniem streamu do końca roku. Zaczynałem, od streamowania LoL’a i HS’a, ale coś nie szło, kontent, który robiłem nie był też oryginalny. Po 2 tygodniach streamowania jeden z widzów zasugerował mi spróbować zagrać w Gwinta, był to bodajże pierwszy dzień, kiedy zamknięta beta została „otwarta” dla wszystkich. Spróbowałem o 20 zagrać w Gwinta, i wsiąkłem. Od następnego dnia już cisnąłem full time Gwinta, po prostu zakochany w tej grze. Nie patrzyłem na ilość widzów, „revenue” (z jęz. ang. dochody przyp. red) czy cokolwiek. Po prostu dzień w dzień grałem w tą grę po 8-10 godzin będąc nią zafascynowany i odkrywając coraz to nowe rzeczy, więc można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia.

Jak myślisz, czego Gwint potrzebuje w przyszłości a czego nigdy nie chciałbyś w nim widzieć?

  • Gwint w przyszłości potrzebuje jasno zarysowanych ram czasowych dodatków i sezonów, aby uniknąć zamieszania i wtop ze strony devów. Karcianka jest świetna i samym swoim mechanizmem jest w stanie się obronić i znaleźć swoje miejsce na rynku. Według mnie po prostu trzeba uniknąć zamieszania i traktować obie strony (devów i użytkowników) partnersko, bo większość graczy Gwinta to osoby dojrzałe, lubiące metodyczne myślenie, a nie grupa dzieciaków grających „dla jaj„.

Gdyby nie to, co robisz – chodzi mi tu oczywiście o streamowanie – to czy starałbyś się bardziej zagościć na pro scenie Gwinta?

  • Trudno powiedzieć, co by było gdyby, bo nie jestem w stanie ocenić, w jakim stopniu streamowanie wpływa na quality mojej rozgrywki, za to po prawie roku streamowania ciężko wyobrazić mi sobie granie bez kontaktu z widzami. Czasami jak włączam dla siebie jakąś grę, to łapie się na tym, że rozmawiam sam ze sobą, więc chyba jednak nie zmienię tego, co robię na rzecz „pro„.

Elementem każdej karcianki jest RNG, po zimowej aktualizacji do gry wprowadzone zostały nowe karty. Większość z nich posiada element losowości, co za tym idzie gra staje się lekko nieprzewidywalna. Jest to dobre dla oka niedzielnego gracza, jednak dla ludzi żyjących z Gwinta może stać się to wielką zmorą. Co sądzisz na temat RNG w Gwincie? Myślisz, że Redzi wyczują moment i przestaną dodawać coraz to nowe RNG karty, czy prześpią ten moment i ich karciankę zaleje fala losowości?

R E K L A M A
  • RNG w Gwincie jest ok, bo sprawia, że w karciankę się ciekawiej gra i ogląda. Aby skupić się nad tematem trzeba sobie powiedzieć, że ludzie grają w karty właśnie dla tego elementu losowości, a gry komputerowe dają twórcom narzędzia, aby robić w nich coś więcej niż w ich papierowych odpowiednikach. Mówiąc o niedzielnych graczach i ludziach żyjących z Gwinta też trzeba rozwinąć temat. Ludzi żyjących z Gwinta można podzielić na dwie grupy tzw. prosów i streamerów. Wiadomo, że im bardziej idzie temat w stronę skilla, a mniej w losowość to lepiej dla profesjonalnych graczy, za to dla streamerów lepiej, kiedy są zwroty akcji. Obie grupy też muszą zdawać sobie sprawę, że są mniejszością, a to właśnie niedzielni gracze utrzymują Gwinta i ich samych, co za tym idzie gra jest robiona dla regularnych graczy, a ta mała grupa musi się odnaleźć w zmianach i je promować. Po to są robione turnieje, aby gra się lepiej sprzedawała i to jest priorytetem, a nie mała grupa graczy. Więc raczej kart RNG i nowych mechanik będzie coraz więcej, a nie coraz mniej w moim odczuciu i nie ma, co demonizować „GwentStone”.

Od kilu aktualizacji jest to temat kontrowersyjny, dlatego muszę o to spytać i Ciebie. Jakie są Twoje odczucia w stosunku do tak sławnego już coinflipa? Masz jakąś własną propozycję zmiany, czy jednak nie myślisz o tym licząc, że CD Project w końcu wpadnie na dobry pomysł i rozwiąże ten temat?

  • W moim odczuciu problem coinflipa jest za bardzo demonizowany. W większości jest on wygodnym wytłumaczeniem na przegraną człowieka w danym meczu, a nie problemem. Problemem staje się on dopiero w określonych match-upuch lub pośród ludzi, którzy grają na zbliżonym poziomie. Aby nie było, nie mówię, że sytuacja jest dobra, bo gracz zaczynający zawsze będzie znajdował się w słabszej pozycji, ale wynika to nie z konstrukcji coinflipa, ale z samego Gwinta. Podział na 3 rundy rozgrywane na ograniczony środkach sprawia, że osoba zaczynająca tak długo jak przeciwnik nie popełni błędu może w najlepszym razie iść na 3 rundę na równych kartach z ostatnim ruchem (pomijam tutaj karty typu Ocvist , Ciri i szpiedzy, bo przeciwnik też może je grać), za to bardzo łatwo jest być zepchniętym na minus w kartach. Niestety nie mam pomysłu jak rozwiązać ten problem bez złamania tego, czym jest Gwint i samemu mogę tylko liczyć, że na peakach na pro-ladderze będzie mi sprzyjał.

Co sądzisz o tak częstych aktualizacjach, co za tym idzie o częstej zmianie mety lub całkowitego odwrócenia zasad gry, chociażby słynna aktualizacja zdejmująca nietykalność złotym kartom?

  • Jak już pisałem zmiany są dobre dla niedzielnych/mniej regularnych graczy, a to oni są fundamentem karcianki, ja personalnie chciałbym widzieć zmiany poza sezonem pro-laddera a nie w trakcie, czyli co 2 miesiące, aby unikać sytuacji rozwarstwienia jednego sezonu pro-ladera, przy jedno miesięcznych sezonach na rankedach. Przecież zawsze można dać po 1 miesiącu jakieś eventy o surowce w grze lub bibeloty zamiast przewracania do góry nogami PL w trakcie trwania.

Każdy z graczy ma swoją ulubioną talie, frakcję czy fazę gry. Czy możesz powiedzieć, co Ty lubiłeś najbardziej?

  • Moja ulubiona frakcja nie jest wielką zagadką. Od zawsze mówiłem, że najbardziej podobają mi się Potwory. Od nich zaczynałem przygodę z Gwinta i to nimi miałem pierwszą kompletną talię jeszcze w zamkniętej becie. Potworami też pierwszy raz wbiłem Top1 global na rankedach, więc sentyment pozostał. Talia, którą z kolei mi się najlepiej grało to starzy Topornicy bodajże z patcha 9.8. Tak samo Dagonem i Discardem Skellige, którymi można było wyciągnąć nimi chore punkty. Moja ulubiona faza gry to długie rundy, kiedy można rozstawić swój silnik i patrzeć jak przeciwnik poci się, aby go rozbroić.

Dziękuje za poświęcony czas, może chcesz coś dodać, kogoś pozdrowić?

  • Hmm, kilka słów ode mnie… po prawdzie nic mi nie przychodzi do głowy, więc tutaj może standardowo: Pozdrawiam, tatę, mamę, babcie, dziadków, wszystkich widzów, którzy mnie wspierają w tym, co robię.

Piotrek zapytany o to, kogo chciałby zobaczyć w kolejnej odsłonie naszych Gwintowych wywiadów bez wahania odpowiedział:

  • Sugeruję EGBrzozę. Tylko niech za dużo nie pluje na swoich widzów już ^^

Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Grillowana Kiełbasa

    takie pytanie odnośnie pojedynku frakcji. Czy jak przeciwnik podda grę to dostaję zwycięstwo na konto?

    • Mateusz Byliński

      Tak.

      • Grillowana Kiełbasa

        dzięki ziomuś

  • Irmgaard

    prawda jest taka, ze Polska scena gwinta jest uboga, mozemy wyroznic 3-4 stremerow, ktorzy faktycznie graja w gwinta i lubuja sie ta gra. To Sadfury, bohater wywiadu, Gogol. Jedyni stremerzy, ktorzy faktycznie dziennie poswiecaja czas gwintowi. Poza tym mamy ecuros, pawloexa i azonh, ktorzy ciut rzadziej ale tez stremuja. Cala reszta to sztucznie wybustowani stremerzy, ktorzy nie swieca wiedza na temat gry. ludzie ich znaja bo dostali hosta znanych stremerow i tyle.

    • Maciej Szarecki

      Co za głupota. Jest jeszcze wielu polsich streamerów, którzy robią stream z gwinta parę godzin, codziennie. Skąd ty możesz wiedzieć kto lubi/nie lubi gwinta? Każdy z nich ma zycie oprocz gry, a gwint nie jest tak popularny zeby można na nim spokojnie wyżyć.

      • Irmgaard

        mowie o ludziach ,ktorzy znaja sie i maja cos o grze do powiedzenia , nie o ludziach, ktorzy graja bo graja ale nie maja az tak wiedzy, zeby sie od nich uczyc

        • Grillowana Kiełbasa

          ludzie którzy streamują bo streamują poprostu streamują i ich stream jest tylko do oglądania. Grają w grę bardziej dla funu i samych siebie niż taki azonh albo gogol którzy jednocześnie chcą się podzielić swoją wiedzą.

  • galbarOfficial

    Ciekawy i luźny wywiad, widać że Piotrek to szczery i konkretny facet 😀
    Miło się czytało i ciekawa historia z początkami streamowania 😉 Zabrakło mi pytań o plany na przyszłość, rozwój streama itp.
    Pozostaje czekać zatem na wywiad z Brzozą 🙂

  • Monika Wysocka

    Po pytaniu o RNG, w odpowiedzi Sada macie „twórcą”. W liczbie mnogiej zawsze „twórcom” Poprawcie proszę. 🙂

  • Piotr Żółtowski (Piter432)

    Po przeczytaniu odpowiedzi mojego imiennika na pytanie o losowość w kartach przyznam, że byłem zdziwiony lekko. Wydawało mi się, że jest bardziej zniesmaczony tym, że jest coraz większa ilość kart z losowością w sobie, w szczególności po Aktualizacji Świątecznej. No cóż, przynajmniej spodziewałem się… „typowej”(?), jeśli można to tak określić, wypowiedzi na temat rzutu monetą, który pojawił się od rozpoczęcia Publicznej bety, z tym że na jej początku, czy też początkowo, nie było to AŻ tak widoczne lub przeszkadzające/denerwujące jak później i teraz.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...