Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Królestwa Północy – Rębacze Henselta wersja rozszerzona!
Henselt Królestwa Północy Talie

Królestwa Północy – Rębacze Henselta wersja rozszerzona!

Rębacze Henselta wersja rozszerzona

Rzadko się zdarza, żebym wrzucał dwukrotnie opis jednej talii, ale tym razem uczynić trzeba wyjątek, ponieważ dostałem bardzo wyczerpującą lekturę setupu – Rębacze Henselta, który już dziś się pojawił w Karczmie, niemal w tej samej formie.

Pegarteas przygotował rozszerzony opis, który wyjaśni wszystkim fanom Królestw Północy jak grać Henseltem na Rębaczach. Dodam, że autor opisu sam wbił tą talią top50.


Rębacze Henselta


Oś talii

Celem tej talii jest narzucenie dużego tempa w pierwszej rundzie rozgrywki przy użyciu Henselta. Prowadzi to często do wczesnego pasu ze strony przeciwnika co, pozwala nam kontrolować dalszą grę lub wymuszenia przewagi dwóch kart w przypadku oddania pierwszej rundy przeciwnikowi.

Niezależnie od sytuacji będziemy dążyć do przypieczętowania naszego zwycięstwa w trzeciej rundzie przy użyciu czterech lub nawet pięciu Rębaczy z Crinfrid.

Ze względu na rosnącą popularność odrzucania na Skellige, a tym samym coraz większą kontrolę cmentarza ze strony Potworów, talia jest skonstruowana w taki sposób, aby nie korzystać z własnego cmentarza, ani nie umożliwiać kradzieży mocnych kart przez Klucznika.


Karty

Złote

  • Keira Metz – jedna z najlepszych kart Królestw Północy; najczęściej wykorzystywana do użycia znaku Quen na naszych 4 rębaczy (ochrona przed Koral oraz jednorazowo przed pogodą, wzmocnienie jednostek) oraz pozwala zagrać epidemię, jeżeli sytuacja na stole jest dla nas korzystna.
  • Jaskier – kolejna wręcz niezbędna karta w tym zestawieniu; pozwala nam zróżnicować poziom siły innych kluczowych kart, co chroni je przed Igni, a zarazem nie wymaga żadnego ustawienia po stronie przeciwnika, więc można ją zagrać w dowolnym momencie.
  • Dijkstra – często niedoceniania, a jedna z najlepszych kart Królestw Północy; pozwala wyciągnąć dwie inne karty z wierzchu talii, idealna do zagrania w ostatniej rundzie gdy w talii zostaje tylko parę kart; umożliwia zagranie w grze wszystkich kart z talii, niekiedy wrzuca na stół po naszej stronie ponad 50 punktów.
  • Geralt: Igni – karta techniczna, bywa bezcenna lub zwykła zależnie od talii przeciwnika, rzadko się jednak zdarza by była bezużyteczna; została moim faworytem, ponieważ 3 Rębaczy zadaje cios najsilniejszej jednostce przeciwnika, co często powoduje “odsłonięcie” innych silnych, zgrupowanych jednostek właśnie na nasze Igni.

Srebrne

  • Operator – służy do skopiowania Rębacza, chcemy go użyć idealnie w ostatniej rundzie; wyjątkiem jest sytuacja gdy naszym przeciwnikiem są Królestwa Północy i podejrzewamy z ich strony użycie taktyki na Rębaczy – najlepiej wtedy skopiować Setnika, ale tylko jeżeli przeciwnik pierwszy go użył. W ten sposób dajemy mu martwą kartę (jego brązowe karty mają już 4 siły), a sami mamy 4 setników i buffujemy nasze brązowe jednostki od 3 do 7 siły.
  • Detmold – jego piorun, deszcz jak i czyste niebo (gdy potwory nas spamują pogodą na przynajmniej dwa rzędy) są bezcenne, kluczowa jednostka w talii.
  • Talar – szpieg, zagrywany w drugiej lub trzeciej rundzie w celu oddania ruchu przeciwnikowi i dobrania kluczowej karty; najczęściej zagrywam go w trzeciej rundzie, jeżeli w drugiej mogę spasować z przewagą punktów.
  • Podwójny Krzyż Alzura – świetna karta, pozwala nam wyciągnąć Talara lub Operatora. Najczęściej będziemy nim celować w Operatora, ale uzyskanie szpiega w drugiej lub trzeciej rundzie jest równie satysfakcjonujące; w przypadku posiadania obu kart na rękach wyciągnie on najsilniejszą jednostkę zbuffowaną przez Jaskra, czyli najczęściej Rębacza.
  • Posiłki – niezbędna karta, pozwala nam zagrać każdą niezłotą jednostkę z talii zależnie od potrzeb.
  • Krąg Przywołań – pozwala skopiować ostatnią zagraną z ręki jednostkę przeciwnika; jest genialny, ale i trudny w obyciu; można go wymienić na Margaritę, jeżeli ktoś nie potrafi nad nim zapanować (jest ona jednak prawie bezużyteczna na Potwory); Krąg użyty idealnie w trzeciej rundzie na skopiowanego Operatorem Rębacza daje nam piątą jednostkę i ogrom punktów. Alternatywnie można skopiować kluczowe srebrne jednostki z talii przeciwnika – najczęściej wszystko z blokadą, jeżeli policzymy, że bardziej nam się to opłaci, okazyjnie Sigrdrifa lub Wodnica.

Brązowe

  • Kaedweński Setnik – wzmacnia nasze brązowe jednostki, chcemy użyć wszystkich trzech w pierwszej rundzie.
  • Komandos Niebieskich Pasów – wyskakuje z talii wraz z Setnikami, dając dużo dodatkowych punktów w pierwszej rundzie.
  • Temerski Piechur – przywołuje z talii pozostałych Piechurów, po użyciu wszystkich setników te 3 karty mają praktycznie wartość Wiedźminów czy Wiedźm, a do tego dużo łatwiej je blacklistować podczas wymiany kart.
  • Redański Aspirant – jeżeli ma pancerz, wzmacnia sąsiadujące jednostki w każdej turze o 1; rewelacyjna karta do konsekwentnego budowania siły, im dłuższa runda tym więcej stworzy punktów.
  • Wzmocnienie – dodatkowa ochrona przed pogodą oraz przywrócenie pancerza Aspirantom, jeżeli go stracili.

Rozgrywka

Zawsze pozbywamy się z ręki startowej Komandosów Niebieskich Pasów. Najczęściej usuwamy również dodatkowych Setników oraz dodatkowych Piechurów (mając świetną rękę pozbywamy się też Rębaczy, jeżeli blacklistowane były karty, których zdecydowanie nie chcemy dobrać lub mamy wysoką tolerancję ryzyka).

R E K L A M A

Chcelibyśmy mieć w pierwszej rundzie 1 Kaedweńskiego Setnika (nie więcej); nasze combo rozpoczynające to Setnik + Henselt na wszystkie trzy rzędy, dające 38 punktów w dwóch ruchach.

Jeżeli zaczynaliśmy, liczymy czy przeciwnik jest w stanie w trzecim ruchu przegonić nas jedną kartą (tak=gramy, nie=pasujemy); jeżeli przeciwnik zaczynał – kontrolujemy sytuację, możemy spasować po jego trzecim ruchu jeśli mamy więcej punktów wymuszając przejście do drugiej rundy z przewagą dwóch kart lub gramy dalej.

Tak naprawdę w wielu grach (przeważnie gdy przeciwnik zaczyna) pierwsza runda kończy się po powyższych dwóch ruchach, co oznacza, że często jedyne co będzie miało znaczenie w ręce startowej to dokładnie 1 setnik oraz 0 komandosów niebieskich pasów.

W pewnym momencie może dojść do sytuacji, że Wasz jedyny Setnik będzie konsekwentnie zabijany przez talie próbujące kontrować tę strategię rozpoczynającą.

Wtedy można przestawić taktykę na trzymanie w ręku i zagrywanie pojedynczo Setników oraz zagranie Henselta na jednym Aspirancie, aby przywołal pozostałych.

Zdecydowanie chcemy użyć Henselta, trzymanie go na koniec prawie nigdy nie działa! Jeżeli nie mamy żadnego setnika na ręce startowej, a „musimy” grać pierwszą rundę, możemy próbować ją wygrać Redańskimi Aspirantami lub Rębaczami.

Zawsze też pozostają Posiłki do przywołania Setnika lub ryzykowanie z Talarem lub Dijkstrą. Na szczęście bardzo rzadko dochodzi do takiej sytuacji, a nawet jak dojdzie, to zaskakująco często i tak da się grę wygrać.

Dijkstra bardzo często robi grę, jest to kluczowa karta w tej talii. Chcemy go użyć idealnie w trzeciej rundzie. Niekiedy konieczne jest użycie go szybciej, wtedy „modlimy” się by nie wyciągnął Rębaczy lub czegoś co ma z nimi synergię.

Czasami używamy go by narzucić tempo w drugiej rundzie, na przykład mając w ręce 2-3 Rębaczy (mała szansa by wyciągnął ostatniego) i po przegraniu pierwszej rundy dwiema kartami. Możemy bowiem próbować wygrać drugą rundę zachowując przewagę dwóch kart.

Jaskrem najczęściej buffujemy Operatora, Rębacza oraz Piechura. Dzięki temu, jeżeli mamy Talara na ręku, Krzyż Alzura w dalszym ciągu wyciągnie nam kluczowego w tej talii Operatora. Operatorem kopiujemy Rębacza, idealnie w trzeciej rundzie.

Krąg Przywołań powinien zostać zagramy od razu po użyciu przez przeciwnika Rębacza. W ten sposób uzyskamy piątego Rębacza do naszej kolekcji. Jego finalna wartość to 5*5 punktów ze wzmocnień wszystkich Rębaczy oraz 4 punkty jego bazowej siły.

Daje nam to Krąg Przywołań, srebrną kartę, o wartości 29 punktów, nie licząc potencjalnej aktywacji umiejętności Trio Rębaczy. Jeżeli użycie Kręgu na Rębacza nie jest możliwe, staramy się skopiować najlepszą z jednostek przeciwnika. Karta praktycznie zawsze daje nam jakąś wartość, najczęściej dokładnie tę, którą chcemy.

Talia nie zawiera mocnych jednostek, które może przejąć przeciwnik z naszego cmentarza. To również argument za usunięciem z niej Margarity. Bardzo popularny Klucznik (potwory chcą skontrować nim Skellige) częściej wykorzystywał ją przeciwko mnie niż na odwrót… Przeciwko powyższej talii (bez Margarity) Klucznik był praktycznie martwą złotą kartą, która mogła w najlepszym razie wyciągnąć Detmolda.

Talia pięknie się skraca, jedyną słabością może być niekiedy ręka startowa i brak jednoznacznego rozpoczęcia. Dalej najczęściej gramy tym co chcemy, kończąc grę z 0-2 kartami w talii.

Dla przykładu Temerskie Piechury po zbuffowaniu w pierwszej rundzie mają łącznie 18 punktów (lub więcej, jeżeli połączone z Jaskrem). Dość mocne rozpoczęcie i narzucenie tempa na drugą rundą, jeżeli przeciwnik postanowił wygrać pierwszą ze stratą dwóch kart, prawda? 😉

Dalej można rozstawiać Redańskich Aspirantów pomiędzy piechurów i generować dalej punkty. Zostawiając combo Rębaczy na ostatnią rundę i dopiero wtedy używając Operatora (przeciwnik nie wymieni Rębacza -> używając go gra pod naszą taktykę Kręgu Przywołań) praktycznie nie da się przegrać.

Często wygrywając pierwszą rundę i mając pusty stół po obu stronach rundy drugiej, od razu pasuję. Synergia kart jest świetna i można wszystko zostawić na ostatnią rundę. Zależy to oczywiście od przeciwnika i kart jakie użył w pierwszej rundzie (nie chcielibyśmy całej pogody oberwać w ostatniej!).

Ves testowałem długo i najczęściej nie spełniała pokładanych w niej nadziei, Krzyż Alzura działa nieporówywalnie lepiej.

Margarita będzie stabilniejszą srebrną kartą niż Krąg Przywołań jeżeli częściej będziecie spotykać nabuffowane jednostki, które warto sprowadzić do siły bazowej, niż Potwory z Klucznikiem.

Obserwując przeciwników i ich najczęściej występujące talie możecie operować między tymi dwoma kartami, a także potencjalnie wymienić Geralt: Igni na coś innego.

Grałem również z Shani. To martwa karta w pierwszej i drugiej rundzie, jeżeli w pierwszej nie graliśmy Rębaczy. Ponadto Shani z definicji wyciąga kartę z cmentarza. Spotykałem non-stop Potwory z kontrolą cmentarza, więc zdecydowanie Shani odpadała.

Dużo efektywniejszy jest Igni, który w potrzebie wyratuje te rundy i pozwoli przeprowadzić plan w trzeciej. Parę razy okazał się martwą kartą w ostatniej rundzie, ale ogólnie był efektywniejszy od Shani. Najlepiej przetestować jakie złoto najlepiej będzie Wam służyć.

Najlepszą kontrą na potwory jest zamiana Redańskich Aspirantów na Redańskich Rycerzy, oraz Igni na Yennefer (zwykłą). Po prostu miażdży pogodę. Jednak drugą najpopularniejszą talią jest Skellige na odrzucanie. Wtedy ta zamiana niewiele nam daje.

Aspiranci spisują się wtedy znacznie lepiej, a i Igni robi robotę na Kapitanów. Przedstawiona talia śmiało może rywalizować z najlepszymi taliami zarówno na Potwory jak i Skellige. Wymaga jednak sporo wyczucia i ogrania.

Pozostaje mi życzyć Wam dobrej zabawy, jeżeli zdecydujecie się grać tą talią. Mi sprawiła ogrom frajdy, szczególnie gdy Dijkstra wyciągał na koniec dwóch Rębaczy i punkty na stole w jednym ruchu zmieniały się o ponad 50 🙂

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Metryl

    Rębacze do znerfienia!!!

    • Kicax

      Popieram. Wytworzył się nowy rak i nie idzie normalnie pograć. Szlag już mnie trafia… 🙁

    • Hell Unleashed

      Wrzuć Sweersa do odkrywki i obserwuj jak się poddają

  • BartiKus

    Ja ich nazywam Jebacze z Crinfid niech redzi ich z nerfią bo to jakaś patologia jest co być nie zrobił to i tak się przegrywa za mocny początek i jeszcze gorszy koniec 🙁

  • Szymon Sajdak

    To prawda, Panowie z Crinfrid NA PEWNO dostaną jakiegoś nerfa, co nie zmienia faktu, że… KP w końcu mają swoje 5 minut! Talia jest genialna! Miażdży tak jak swojego czasu Skelige na pogodę i toporników, to też była patola.
    Jednak moje spostrzeżenia są jeszcze takie. Zwróćmy uwagę, że trzeba było trochę czasu zanim ten deck wyklarował się po ostatniej aktualizacji i długo trzeba było czekać na ten przepis na sukces, nie było to tak oczywiste od razu. Poza tym przecież nikt nie zakazuje nikomu grać tym setupem, każdy może sobie go złożyć, dla regularnego gracza jest to całkiem łatwe do osiągnięcia poprzez zdobywanie beczek, pozbywanie się powtarzających kart itd.
    Również trzeba zaznaczyć (ale to tylko moim skromnym zdaniem, bo w cale nie uważam się za jakiegoś nie wiadomo jakiego znawce itd.), że są kontry na ten deck. Nilfgaard może pozbyć się wszystkich rębaczy lub temerczyków jedną kartą, może zgnieść rębacza z ręki do 1, może przywłaszczyć sobie siłę rębacza, wiewiórki mogą spalić trzy razy Pożogą, potwory mogą zjeść cały cmentarz Żalnicą co daje również ogrom punktów i oto akurat nikt nie krzyczy „eee nerfy! nerfy!” Mam wrażenie, że za każdym razem jak pojawia się coś dobrego i przyjemnego nagle pojawia stado ludzi, którzy od razu szczekają o nerfy.
    Niedawno grałem tylko Skelige na straż królowej, szło idealnie do momentu pojawienia się Nilgaardu na odsysanie decka przeciwnika. Również przestało się dać grać? Tak. Ktoś krzyczał, że komuś źle? Ja nie słyszałem, zamiast tego zmienia się taktykę na odpowiednim pułapie rankeda i próbuję się grać dalej:D

    Cześć i chwała Rębaczą i KP, ponieważ w końcu można dobrze nimi grać, a nie potrwa to długo;]

    Moje zdanie;] cześć;)

    • BartiKus

      Dobra dobra twoje zdanie ale jak mne szlak trafia bo znowu nie można spokojnie pograć tak było z misiami i jest teraz. Nie powinno być że jakaś frakcja jest lepsza od innej powinno być że wszystkie są równe. Czepiasz się że potwory mogą porzreć cały cmentarz ale jest to piekielne trudne gdyż wystarczy byle jaka kontrolna karta i nic z tego nie wychodzi i bardzo czesto niezbędna jest przewaga kart jebacze nic takiego nie potrzebują wystarczy że masz 3 na ręku i wygrywasz grę przewidywalna talia które jest następnym rakiem. Do nerfu bo brązowa nawet 3 karta nie mogą wyciskac ponad 50 punktów a tak jest. Bronisz jej bo sam nią grasz i boisz się że bedziesz musiał przesiąść się na inną słabszą.
      Jebacze potrzebują nerfu i kij im w pięty
      A to moje zdanie 🙂

      • Szymon Sajdak

        Haha, przyjmuję to na klatę:D
        Nie czepiam się, ponieważ ogrywam tego decka i widzę jak w prosty sposób można przegrać, są kontry na Rębaczy i nie zaprzeczysz.
        Co do tego, że każda frakcja powinna być sobie równa i decydujące powinny być taktyka i doświadczenie graczy to zgadzam się z Tobą 100%. Niestety redzi kuleją w tej kwestii 😛
        A to co mnie najbardziej rozbawiło w Twojej lekko aroganckiej i atakującej odpowiedzi to, że boję się przesiąść się na inną słabszą xD. Człowieku: to tylko gra, a nie całe życie wokół gry xD Pójdą nerfy, będą nowe pomysły, coś nowego wyklaruje się na tier 1 i znowu będziemy dyskutować na ten temat xD Dla mnie nie ma problemu grać czymkolwiek, co działa i radzi sobie w efektywny sposób. Także na spokojnie zobaczymy, co Nam przyszłość przyniesie, a tymczasem strzeż się Rębaczy i niech Ci sen z powiek spędzają i śnią po nocach, że mogę otoczyć Cię w trzech, czterech, a nawet w pięciu z Operatorem na przedzie i zrobić z Tobą, na co przyjdzie im ochota xDDD

        Pozdrawiam i bez urazy – to tylko karty;)

        • BartiKus

          Ok sorki chłopie trochę może przesadziłem ale no rozumiesz nikt nie lubi przegrywać (a ja w szczególności tak na marginesie) i doceniam że te moje wypociny chociaż przeczytałeś może czasami za ostro wyraziłem się w paru kwestiach ale przepraszam. Pewnie również zauważyłeś że nie jest to opinia bez błędów ale jak to powiedzieć… trudno się pisze długie teksty gdy w drugim pokoju brat siedzi i drze morde grając w minecrafta XD. Więc jeszcze raz sorki za ostrą krytykę a jebacze będą mi się śnić tak samo jak miśki z poprzedniego patha 🙂

          • Szymon Sajdak

            Spoko, lubię dyskutować, wychodzić ze swoim zdaniem i konfrontować go z innymi, tyle, że szanując zdanie innych i nie atakując, bo to niewiele zmienia. Nie żywię urazy, bo wiem, że Gwint jak jest wspaniały to jednocześnie irytujący i budzi „emocje” xD. Jednocześnie miło, że polubownie doszliśmy do konsensusu.

            A z przegrywaniem o tyle jest dobrze, że jak przejdzie złość o ile się pojawi, to pobudza do kreatywnego myślenia, co zrobić, żeby już się nie denerwować tym faktem.
            Powodzenia;]

          • Jan Kowalski

            Jak można porównywać misia do rębaczy XD Kontrol Scoia to niszczy, piorun niszczy, na niedźwiedzie nie było kontr.

          • Wojciech Karkoszka

            Ogrywam rębaczy w okolicy 3900mma i wcale nie jest tak łatwo. Ludzie są ogarnięci i w dużej części to znają, i kontrują na bardzo różne sposoby.Spektakularne sukcesy tą talią wynikają raczej z połączenia wysokiego poziomu gry z nowym dobrze zsynergizowanym deckiem.

          • Wojciech Karkoszka

            Po ograniu moja poprzednia opinia sie potwierdza. Dodatkowo zamiast Detmolda dużo lepiej gra mi sie z Nenneke (i Redańscy rycerze zamiast aspirantów).

  • Paweł Lepisz

    Ok, Stworzyłem sobie tą talie i powiem tak. Fajna i trzeba myśleć. Główny jej problem to jak przeciwnik nastawiony jest na atak i zbijanie kart. W tą talie wchodzi wszystko jak w masło i niema czym tego skontrować. – pogodynka, – wszystkie strzelające i wtedy nie jest łatwo, ale…
    – Talia fantastycznie się skraca 🙂 🙂 🙂 Po prostu zawsze wiesz jaką kartę dostaniesz.
    – Na 5-teg rębacza przeciwnik bardzo często się łapie – w 3 turze pod koniec wydaje mu się ze dostał od nas katę za darmo a tu taka niespodzianka.
    – Początek gry jest wrażliwy na Igni lub Pożogę , ale nikt nie chce tych kart używać na początku gry i zostawia je na koniec , a wtedy często jest już za późno.
    Talia jest ok, choć nie jest za łatwa i jak przeciwnik jest ograny, to łatwo może ją skontrować.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...