Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » GWENT Open #3 – podsumowanie dnia 1 – ćwierćfinały
Esport

GWENT Open #3 – podsumowanie dnia 1 – ćwierćfinały

Podsumowanie dnia numer 1!

Wczoraj miały miejsce ćwierćfinały trzeciej edycji turnieju GWENT Open. Na turniej przyjechali do Warszawy gracze z TOP 8 poprzedniego sezonu Pro Laddera. Jak sobie poradzili? Zapraszam do przeczytania relacji!

Jeśli poszukujecie talii któregoś z uczestników i aktualnego drzewka turniejowego, to wszystkie informacje znajdziecie tutaj!


Rozgrywki

superjj102 vs Kolemoen

Mecz między oboma niemieckimi graczami od początku stał na wysokim poziomie. W pierwszej rozgrywce Kolemoen zdecydował się użyć talii Skellige z Ciri: Nova, zaś JJ wybrał na to starcie kontrolnego Henselta na maszynach. Jak się później okazało, Henselt znakomicie poradził sobie z kontrolą stołu i usuwaniem pasywnych Drakkarów, nie dając Kolemoenowi rozpędzić się.

W tym pojedynku to właśnie talia z królem Kaedwen na czele okazała się lepsza, a zwieńczeniem jego wyższości było spalenie Ciri: Erupcji Mocy swoją Pożogą.

Następne dwie odsłony wygrał jednak Benjamin „Kolemoen” Pfannstiel – najpierw pewnie pokonał Wiewiórki swoją talią Cesarskich Szpiegów, a następnie odniósł wiktorię za sprawą swojego Pirackiego Skellige, korzystając z bardzo słabego rozdania u JJ’a, który nie dobrał Nekkera w 1 rundzie.

Przy stanie 2-1 dla Kolemoena, któremu pozostała już tylko Pożerka do gry weszły niespodzianki, jakie jego przeciwnik miał w zanadrzu. Dało mu to ostatecznie zwycięstwo, po dwóch szybkich meczach, w których Benjamin musiał poddać grę.

R E K L A M A

GameKingAT vs EiSloth

Kolejny pojedynek do którego rozstrzygnięcia potrzeba było maksymalnej liczby rozgrywek. Tak Eisloth (Pożeranie), jak i GameKing  w pierwszej grze szli łeb w łeb, ale to jednak powerplay z Kuchtą i Widłogonem przewyższył Joachima de Wetta z Brygadą Nauzicaa. Na wynik mógł wpłynąć zbyt chciwe podejście Austriaka do swojego Kręgu Przywołań, który powinien był wykorzystać na Barbegazim.

Druga gra to odwrócenie stron – tym razem to EiSloth wziął ze sobą Szpiegów (co ciekawe z Uzurpatorem!), zaś GameKing zdecydował się na Pożeranie. Górą znów były Potwory, choć Białorusin mógł pokrzyżować im plany za sprawą Assiry, która mogła wtasować 2 Nekkery i choć częściowo osłabić wskrzeszenie Kuchty – nie skorzystał z tej opcji.

Gra numer 3 wpadła na konto Evgenego „EiSlotha” Androsika, który przegrał walkę o CA w tej grze, ale za to udało mu się przetrzymać wymianą dużych szpiegów do ostatniej rundy, przez co zyskiwał dodatkowe punkty. Zagranie Odnowy dało mu wynik 90 punktów i ostatecznie zapewniło zwycięstwo.

Austriak znajdował się więc o krok za burtą GWENT Open. Udało mu się jednak udźwignąć presję i zwyciężyć dwie pozostałe gry na Szpiegów Białorusina i tym samym dostać się do półfinału.


Adzikov vs OMhanachann

Polak znów stanął przed szansą przełamania fatalnej serii turniejowej. Jego przeciwnikiem był półfinalista poprzedniego GWENT Open – OMhanachann.

Pierwszą grę Polak wygrał pewnie, choć miał za przeciwnika nieobliczalną talię Nilfgaardzkiej Alchemii, która dała o sobie znać już w grze numer 2, w której tak naprawdę powinien był zremisować. Przez swój błąd źle ustawił Pomniejszego Strażnika, którego dobrał mu Vilgefortz, przez co Róg Dowódcy nie mógł dać mu wyrównania.

Zreflektował się w kolejnych dwóch odsłonach. W grze numer 3 wygrał mirror Skellige, zaś w grze 4 udało mu się umiejętnie wymanewrować Piratów dzięki swojemu Maszynowemu Henseltowi – udało mu się z niego zagrać aż 4 Tarany!

Tym samym polski gracz przełamał swoje fatum i awansował do dalszej fazy turnieju! Gratulacje i powodzenia w półfinałach!


Shaggy vs Cmel

O tym starciu równie dobrze można by tak naprawdę nie napisać nic. Mój cichy faworyt do zwycięstwa – Cmel – przegrał dosyć gładko z triumfatorem pierwszej edycji Opena. Stres pewnie dał mu o sobie znać, ale na takich turniejach jednak trzeba sobie z nim radzić i zachowywać koncentrację jeśli myśli się o zwycięstwie.

O ile w pierwszej rozgrywce Cmel przegrał swoim Skellige minimalnie, to już walcząc swoimi Szpiegami przeciwko Henseltami został łatwo zwyciężony. Shaggy w swoim KP postanowił umieścić nie widzianych często w tej mecie Inżynierów Oblężniczych, którzy byli absolutną kontrą na Emisariuszy. Cmel nie dał rady tego wyrobić w tempo.

Jak się okazało rozgrywka numer 3 okazała się być decydująca – Cmel zovercommitował się grając swoją Pożerką – Shaggy go dobrze spasował w 1 rundzie, a on źle przeliczył punkty z kolejnych pożerań, a raczej nie wziął pod uwagę pasywnych Drakkarów. Kosztowało go to grę, ponieważ nie dał już rady nadrobić swojego błędu w kolejnych 2 rundach.

Półfinały zaczynają się już dziś o 16:00! Kolejna relacja już jutro!


INFO: Od jutra zmieniamy formułę relacji na bardziej przejrzystą. Będzie mniej tekstu, ale za to więcej filmów z poszczególnych zagrań i krótkie podsumowanie.


Oficjalny zapis streamu:


Prośby Karczmarza

I jak znajdujecie najnowszy wpis w Karczmie? Co japę rozdziawia? Tak, do Ciebie mówię! Podjadłeś? Popiłeś? Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? No! To bardzo dobrze, a teraz bądź tak miły i doceń starania starego Karczmarza dołączając do naszej wesołej kompanii! 

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Wojtek Górnik

    superjj*, nie jjpasak 😀

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...