Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » GWENT Challenger #2 – podsumowanie dnia 2! Znamy zwycięzcę!
Esport

GWENT Challenger #2 – podsumowanie dnia 2! Znamy zwycięzcę!

Podsumowanie dnia numer 2!

Weekendowy turniej GWENT Challenger został rozstrzygnięty! Zdobywcą Nilfgaardzkiego pierścienia został mój osobisty faworyt – Freddybabes! Jak tego dokonał? Zapraszam do podsumowania turnieju (półfinałów i finału)! Zapraszamy do zapoznania się z podsumowaniem dnia 1 i z analizą najnowszego video prezentującego rewolucyjne zmiany w Gwincie!

PS. Jeśli szukacie konkretnych decklist uczestników, to wszystkie widnieją w tym wątku zbiorczym na GwentDB!


Rozgrywki

Kolemoen vs Tailbot

Polsko – niemiecki pojedynek okazał się pierwszym, który trwał maksymalną ilość gier (5). Obaj gracze wznieśli się na absolutnie wyżyny swoich umiejętności i zapewnili kibicom świetne widowisko!

Pierwszą i drugą grę dopisali sobie na konto solidarnie obaj gracze dzięki taliom Królestw Północy – tak Maszynowy Henselt Tailbota, jak Foltest Kolemoena zapewniły zwycięstwo swoim użytkownikom. Chociaż, gdyby niemiecki gracz pokusił się na wymianę Pomniejszego Golema może Polak miałby szansę zwyciężyć swoimi Szpiegami?

Trzecią rozgrywkę zwyciężył Tailbot dzięki wydatnej pomocy Cerys i Drakkarów Wielorybników. W zwycięstwie pomogła też Koral, która zamieniła Nekkera w Jadeitową Figurkę. Tym samym Tailbot był już o krok od wielkiego finału…

…niestety, mecz wymknął się naszemu zawodnikowi spod kontroli. Nie był wstanie wygrać żadnej rozgrywki swoimi szpiegami Emhyra (syndrom J0rah’a?). Sytuacja była na tak zwanym ostrzu noża do samego końca, bo w grze numer 5 Kolemoen długo czekał na odpowiednią Pożogę, o której wiedział Tailbot, ale ostatecznie Scorch siadł za monstrualne 36 punktów. Nie było czego zbierać…

R E K L A M A

Damian może jednak z podniesioną głową uznać półfinał za sukces – ugrał na turnieju aż 5 osobnych gier, czym zagwarantował sobie sporą nagrodę. Gratulacje, życzymy więcej sukcesów! Zaś przez nikogo nie typowany do finału Kolemoen znalazł się nieoczekiwanie w finale, na co zasłużył pewną i przemyślaną grą.


Freddybabes vs Lifecoach

Kolejny wielki pojedynek na tym turnieju (zresztą która gra na turnieju z udziałem Lifecoacha nie byłaby hitem?). Młody gniewny kontra stary wyjadacz. Jak to się wszystko skończyło?

Chyba nikt nie spodziewał się tak jednostronnego starcia. Nawet nie ma sensu, aby rozpisywać się dłużej na temat tego meczu. Adrian Koy przegrał pierwszą grę prawdopodobnie przez niezrozumiałą wymianę pustego Rainfarna, choć mógł po prostu wymienić Iris, dzięki czemu zyskałby dodatkowe punkty. W rozgrywce numer dwa nie mógł zaś wiele zrobić – Freddy umiejętnie spasował Tojad i wymanewrował LC Radowidem pewnie wygrywając.

Były to ostatnie jak się okazało podrygi organizatora GwentSlam na GWENT Challengerze. Trzecia odsłona nie przyniosła większych pomyłek w zagrywkach od Niemca, lecz to Freddy pokazał kawał taktycznego Gwinta, raz po raz odpowiednio reagując na taktykę talii Ukrytego (Koral w Nekkera, kiedy ten nie miał innych na ręce, nawet dociąg Widma z Ge’elsa mu nie pomógł). Brytyjczyk wszedł w oszałamiającym stylu do finału, gdzie czekał już na niego Kolemoen.


Freddybabes vs Kolemoen

Wielki finał zapisze się w historii jako mecz mirror matchy. Potwory kontra Potwory, Nilfgaard kontra Nilfgaard, Skellige kontra Skellige. Te same frakcje, ale nieco inne koncepcje charakteryzujące samą budowę talii. Jak przebiegał finał? …

Była to kolejna część (już trzecia) kompletnej dominacji ‚babesa. Kolemoen starał się jak mógł, ale triumf 18 – latka był całkowicie niezagrożony. Umiejętne passy, bardzo dobre rozdania, spokojna gra – te wszystkie czynniki wpłynęły na jego wielką wiktorię. Ani na moment nie poczułem, aby Kolemoen mógł mu zagrozić, a szczególnie po tak fatalnym missplayu w drugiej grze, gdzie spokojnie przebijał Freddiego Brygadą Impera, a postanowił zużyć aż dwóch innych kart do zgarnięcia połowy korony.

Czy takim sposobem narodził się nowy hegemon młodziutkiej sceny Gwinta? Od początku stawiałem na Birda, i jestem pod ogromnym wrażeniem jego dyspozycji. Młodzian zgarnął za zwycięstwo monstrualne $70 tys. z całej puli $100 tys. – nie mam pytań. Czapki z głów przed organizatorami, czapki z głów przed prowadzącymi, aplauz dla zwycięzcy! Teraz czekamy na styczniowy i marcowy Open (relacja z drugiej edycji) i kwietniowy Challenger! (więcej informacji na stronie GWENT Masters)

Moment triumfu Freddybabesa!


Końcowy bracket:


Angielska transmisja:


Polska transmisja:


Prośby Karczmarza

Jeśli lubisz czytać artykuły i informacje na Gwint24.pl to proszę daj temu wyraz i polub nas na FB oraz daj subskrypcję portalu – ikonka dzwonka w prawym, dolnym rogu – lub akceptacja informacji o wysyłaniu powiadomień na przeglądarkę, gdy dodamy coś nowego!

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • Jakub Przybylik

    Fajny artykuł, miło przyjąłbym też takie podsumowania regularnych i również bardzo popularnych GwentSlam. I myślę, że nie jestem odosobniony w takiej deklaracji. Jest to też pole do dyskusji – Nie zgadzam się np. z opisem finału. W pierwszym meczu Freddy wygrał ręką – open pass na consume to olbrzymie ryzyko – harpie – nekkery – mglak – martwe oszluzgi. Freddy miał więcej szczęścia, choć bardziej pasowałoby powiedzieć mniej pecha. W drugiej grze olbrzymi missplay Kolemoena z zagraniem Assire, w dodatku niemal bezużytecznej w tej fazie rozgrywki. Od tego momentu miałem coraz większe wrażenie, że Niemiec nie chce zepsuć Anglikowi fantastycznej serii wykręconej przezeń na turnieju. Szczególnie, gdy mając rozdarcie i drakkary na ręce nie próbował za pomocą tych drugich wzmocnić tego pierwszego przez co w ostatnim ruchu zrobił mniej niż 10 punktów.

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...