Karczma na Discordzie Dołącz do naszej grupy na FB!
Strona główna » Dyuhaaa zwycięża w 3 edycji turnieju GwentSlam! Jak poradzili sobie Polacy?
Newsy Turnieje

Dyuhaaa zwycięża w 3 edycji turnieju GwentSlam! Jak poradzili sobie Polacy?

GwentSlam #3 rozstrzygnięty!

Zorganizowany przez Lifecoacha turniej GwentSlam przyciągnął swoją transmisją rzeszę fanów Gwinta i obfitował w nie lada emocje. W szranki stanęli najlepsi z najlepszych (choć brakowało samego Lifecoacha i JJ’a w oficjalnej drabince). Ponadto w stawce mieliśmy dwóch naszych rodaków – odpowiednio 1 i 3 gracza w rankingu ProLadder, czyli Adzikova i TailBota.

Zapraszam na króciutką relację z wczorajszego turnieju, o którym informowaliśmy Was w piątek! Głównie skupię się w niej na pojedynkach Polaków, więc jeśli chcecie dokładnie dowiedzieć się, co działo w spotkaniach innych graczy to zapraszam do archiwum streamów na kanale Twitch Lifecoacha, by obejrzeć sobie te starcia w całości, ze szczegółami.



Ćwierćfinały

Tailbot rozpoczął zmagania od starcia z Shaggym, czyli aktualnym numerem 2 na ProLadderze i zwycięzcą pierwszego GWENT Open. Austriak zdołał wygrać dwa pierwsze starcia swoją talią Henselta  i Cracha An Craite . Wydawało się, że jego deck  Ukrytego  także okaże się lepszy od reszty talii Polaka, jednak ten dzięki wyśmienitym rozdaniom (szczególnie, gdy pilotował swojego  Radowida ) i nieszczęsnemu mulliganowi Shaggiego w ostatniej odsłonie meczu, TailBot ostatecznie zwyciężył wynikiem 3-2.

Z drugiej strony zaś Adzikov miał – przynajmniej na papierze – łatwiejszego przeciwnika, którym był Dyuhaaa. Białorusin jednak pokazał, że nie przyjechał tutaj tylko zbierać doświadczenie i walczył z Polakiem jak równy z równym. Jego napakowane pogodą talie  Eredina  i  Foltesta  przygwoździły lidera rankingu ProLadder, który jednak zdołał wygrać 2 gry Ukrytym i Emhyrem . W ostatecznej potyczce mającej wyłonić zwycięzcę to Dyuhaaa okazał się lepszy dzięki jego talii na Brouverze Hoogu  ze złotą pogodą.

To niestety kolejny turniej, w którym jeden z najlepszych graczy na obecnej scenie nie jest w stanie przebić „szklanego sufitu” jakim jest dla niego 1 runda pucharowa. Kiedyś jednak musi nadejść przełamanie i życzymy mu tego z całego serca! (jeśli chcecie bliżej poznać Adzikova, to przeprowadziliśmy z nim wywiad na Gwint24!).

Pulę półfinalistów uzupełnił EiSloth, który wyeliminował tryumfatora poprzedniego GWENT Open (relację również znajdziecie u nas!) czyli Freddiego, a także Austriak GameKing, który po wyrównanym starciu pokonał Petrify’a.

R E K L A M A

Półfinały

Nietypowo zaczniemy od rozgrywki GameKinga z Dyuhą. Była to kolejna emocjonująca bitwa, a dotąd anonimowy Dyuhaaa grał, jak gdyby nie raz uczestniczył w turniejach o takiej randze. Jak w przypadku meczu rodaka GameKinga z TailBotem, on także wygrał dwie pierwsze gry swoim Emhyrem i Foltestem. Problemy rozpoczęły się przy Ukrytym – fatalny draw w 1 grze i kardynalny missplay (nie zjadł Kejranem  resetujących Vrany  Łowców Czarownic ) ostatecznie doprowadziły do jego porażki 3-2. Dyuhaaa sensacyjnie wszedł do finału.

Drugie starcie rodaka DyuhyEiSlotha z TailBotem okazało się gładkim 3-0 dla Polaka. Kolejny raz to szczęście przy dobieraniu kart na rękę mu sprzyjało, a przemyślana gra ostatecznie dała mu przepustkę do finału.


Finał

Drugi z rzędu finał TailBota na wielkiej imprezie Gwintowej z pewnością napawa optymizmem. Widać, że Damian jest w formie i ma potencjał do osiągania bardzo dobrych wyników. Po drugiej stronie barykady czaił się zaś Dyuhaaa – jego talie wypełnione pogodą (oprócz tej Emhyra oczywiście) okazały się genialną kontrą na nieprzygotowanych na nią zawodników, w tym niestety TailBota… Vlad pomścił swojego „krajana” EiSlotha i w pięknym stylu wygrał z Polakiem 3-1. W tym meczu niestety karta przestała być tak przychylna dla Damiana, a brak magów lub zwykłego Brzasku  we wszystkich taliach okazał się pokłosiem jego porażki.

Gratulujemy zwycięzcy 3 edycji GwentSlama – wygrał w wielkim stylu na swoim de facto pierwszym, poważnym turnieju Gwinta i pokazał jak powinno się budować talie na turnieje. Nam zaś pozostaje czekać na kolejną wielką ucztę, czyli GWENT Challenger #2, w którym znów dane będzie nam ujrzeć Gwinta na najwyższym poziomie!


Prośby Karczmarza

Jeśli lubisz czytać artykuły i informacje na Gwint24.pl to proszę daj temu wyraz i polub nas na FB oraz daj subskrypcję portalu – ikonka dzwonka w prawym, dolnym rogu – lub akceptacja informacji o wysyłaniu powiadomień na przeglądarkę, gdy dodamy coś nowego!

R E K L A M A
zvr
Twoja reakcja
  • MC

    Shaggy jest zwyciezca pierwszego GwentOpen a nie GwentSlam.

    • Mateusz Byliński

      Racja, dziękuję bardzo za wychwycenie błędu 😉

Discord Gwint24

memy.gwint24.pl

Memy

Cześć!

Sign in

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zamknij
z

Ładowanie...